<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bez kategorii &#8211; Bądźmy Radufni</title>
	<atom:link href="https://badzmyradufni.pl/category/bez-kategorii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badzmyradufni.pl</link>
	<description>I have enough, I do enough</description>
	<lastBuildDate>Thu, 16 Apr 2026 08:52:43 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	 

<image>
	<url>https://badzmyradufni.pl/wp-content/uploads/2024/11/cropped-badzmy_radufni_logo-150x150.png</url>
	<title>Bez kategorii &#8211; Bądźmy Radufni</title>
	<link>https://badzmyradufni.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Droga środka.  Cz.3 Między równowagą a harmonią</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/droga-srodka-cz-3-miedzy-rownowaga-a-harmonia/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/droga-srodka-cz-3-miedzy-rownowaga-a-harmonia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 08:52:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2797</guid>

					<description><![CDATA[Kiedy mówimy o równowadze, bardzo często wyobrażamy ją sobie jako stan spokoju, stabilności i harmonii, do którego można raz dotrzeć, a następnie już w nim pozostać. W tym rozumieniu równowaga staje się czymś, co należy osiągnąć i utrzymać — jakby była punktem na mapie, do którego prowadzi określona droga. Z perspektywy doświadczenia — zarówno osobistego, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kiedy mówimy o równowadze, bardzo często wyobrażamy ją sobie jako stan spokoju, stabilności i harmonii, do którego można raz dotrzeć, a następnie już w nim pozostać. W tym rozumieniu równowaga staje się czymś, co należy osiągnąć i utrzymać — jakby była punktem na mapie, do którego prowadzi określona droga.</p>



<p>Z perspektywy doświadczenia — zarówno osobistego, jak i wynikającego z pracy z drugim człowiekiem — coraz wyraźniej widać jednak, że to wyobrażenie bywa złudne. Życie nie jest statyczne. Człowiek nie jest statyczny. A to, co nazywamy równowagą, bardzo często okazuje się chwilowym zatrzymaniem pomiędzy dwoma ruchami.</p>



<p>Dlatego coraz bliższe staje się inne słowo: harmonia.</p>



<p>Harmonia nie oznacza braku napięcia ani idealnych proporcji. Nie polega na tym, że wszystko jest „po równo”. Jest raczej doświadczeniem współbrzmienia — momentu, w którym różne elementy naszego życia, nawet jeśli są przeciwstawne, zaczynają układać się w spójną całość.</p>



<p>W tym sensie droga środka nie jest ani nicnierobieniem, ani ciągłym działaniem. Nie polega na znalezieniu jednego, właściwego punktu pomiędzy skrajnościami. Jest raczej zdolnością do poruszania się pomiędzy nimi — do dostrajania się do tego, co w danym momencie jest żywe i prawdziwe.</p>



<p>Dlatego często posługuję się metaforą rzeki.</p>



<p>Rzeka nie zatrzymuje się w miejscu, ale też nie pędzi bez opamiętania przez cały czas. Zmienia tempo, kierunek, głębokość, reaguje na to, co napotyka po drodze. A jednocześnie w tym ruchu pozostaje sobą. W podobny sposób człowiek, który zaczyna doświadczać drogi środka, przestaje funkcjonować w napięciu pomiędzy „powinienem działać” a „powinienem odpocząć”, a zaczyna bardziej słuchać siebie i odpowiadać na to, co w nim się pojawia.</p>



<p><strong>Pomiędzy skrajnościami – psychologiczna natura człowieka</strong></p>



<p>Z punktu widzenia psychologii to, co nazywamy skrajnościami, jest naturalnym mechanizmem regulacyjnym. Układ nerwowy człowieka nie funkcjonuje w jednym stanie — nie jesteśmy ani stale spokojni, ani stale pobudzeni. Poruszamy się pomiędzy aktywacją a wyciszeniem, pomiędzy napięciem a rozluźnieniem, a zdrowie psychiczne nie polega na zatrzymaniu się w jednym z tych stanów, lecz na zdolności do elastycznego przechodzenia pomiędzy nimi.</p>



<p>Badania nad regulacją emocji, prowadzone między innymi przez James Gross, pokazują, że kluczowa jest nie eliminacja trudnych emocji, ale zdolność do ich rozpoznawania, przeżywania i integrowania. Podobnie podejście Acceptance and Commitment Therapy podkreśla znaczenie otwartości na doświadczenie oraz elastyczności psychologicznej, zamiast walki z tym, co trudne.</p>



<p>W tym kontekście droga środka nie oznacza unikania skrajności, lecz zdolność do pozostawania w kontakcie ze sobą również wtedy, gdy przechodzimy przez intensywne stany.</p>



<p><strong>Dlaczego to, czego chcemy, przychodzi przez przeciwieństwo</strong></p>



<p>W pewnym momencie zaczynamy dostrzegać coś, co na początku może wydawać się paradoksalne — że to, czego najbardziej pragniemy, bardzo często pojawia się w naszym życiu poprzez doświadczenie jego przeciwieństwa.</p>



<p>Chęć doświadczenia miłości prowadzi nas przez relacje, które pokazują jej brak, a czasem przez samotność, która konfrontuje nas z nami samymi. Pragnienie wolności ujawnia się poprzez doświadczenie kontroli, a potrzeba spokoju — poprzez zetknięcie się z chaosem.</p>



<p>Z perspektywy psychologicznej można to częściowo wyjaśnić poprzez mechanizmy kompensacyjne oraz dążenie psychiki do integracji. To, co nieświadome, domaga się doświadczenia, a to, czego nie przeżyliśmy w pełni, ma tendencję do powracania w różnych formach.</p>



<p>Jednak na głębszym poziomie jest to również proces uczenia się poprzez życie. Nie uczymy się miłości poprzez definicję, ale poprzez doświadczenie. Nie uczymy się zaufania poprzez teorię, ale poprzez momenty, w których kontrola przestaje działać.</p>



<p><strong>Doświadczenia jako etapy integracji</strong></p>



<p>Z czasem zaczynamy patrzeć na własne życie z większą łagodnością i zrozumieniem. To, co wcześniej wydawało się chaotyczne, zaczyna układać się w pewną spójną historię.</p>



<p>Relacje uczą nas miłości, często poprzez jej brak.<br>Samotność staje się przestrzenią spotkania ze sobą.<br>Strata prowadzi do zrozumienia wartości i uczy odpuszczania.<br>Pieniądze konfrontują nas z tematem własnej wartości i bezpieczeństwa.<br>Kontrola ujawnia się tam, gdzie najbardziej pragniemy wolności.<br>Chaos pojawia się wtedy, gdy potrzebujemy nauczyć się regulować siebie, a nie świat.</p>



<p>W podejściu do traumy, rozwijanym między innymi przez Bessel van der Kolk, podkreśla się, że organizm dąży do integracji doświadczeń, nawet jeśli początkowo wydają się one przytłaczające. To, co nie zostało przeżyte, nie znika — czeka na moment, w którym będzie mogło zostać przyjęte i zrozumiane.</p>



<p><strong>Cierpienie jako droga, nie przeszkoda</strong></p>



<p>W jednej z opowieści przywoływanych w wykładach Alan Watts pojawia się obraz ucznia, który pyta mistrza, jak uniknąć cierpienia. Odpowiedź jest prosta, a jednocześnie wymagająca — aby wejść w sam środek tego, czego się obawia.</p>



<p>Ta metafora dobrze oddaje istotę procesu terapeutycznego i rozwojowego. To nie samo doświadczenie jest źródłem największego cierpienia, ale sposób, w jaki próbujemy go uniknąć. Dopiero kontakt — stopniowy, świadomy i bezpieczny — pozwala na jego przetworzenie.</p>



<p><strong>„Ja chcę” – między potrzebą a brakiem</strong></p>



<p>Na pewnym etapie pojawia się refleksja nad naturą pragnienia. „Ja chcę” może być wyrazem autentycznej potrzeby, ale bardzo często jest również głosem braku — próbą wypełnienia czegoś, co wydaje się niekompletne.</p>



<p>W koncepcji potrzeb Abraham Maslow pragnienia są naturalną częścią ludzkiego funkcjonowania. Jednak doświadczenie pokazuje, że nawet ich spełnienie nie zawsze przynosi trwałe poczucie spełnienia. Pojawia się kolejne „chcę”, kolejne dążenie, kolejne napięcie.</p>



<p>Droga środka nie polega na rezygnacji z pragnień, lecz na zmianie relacji z nimi. Na stopniowym puszczaniu napięcia, które im towarzyszy, i na odkrywaniu, że wiele z tego, czego szukamy na zewnątrz, ma swoje źródło w nas samych.</p>



<p><strong>Droga środka jako proces powrotu</strong></p>



<p>Droga środka nie jest stanem, który można osiągnąć i zatrzymać. Jest procesem, który wymaga uważności, cierpliwości i gotowości do pozostawania w ruchu.</p>



<p>To nieustanne dostrajanie się — nie do idealnej równowagi, ale do wewnętrznej harmonii.</p>



<p>Do miejsca, w którym możliwe jest bycie pomiędzy:<br>działaniem a zatrzymaniem,<br>kontrolą a zaufaniem,<br>pragnieniem a obecnością.</p>



<p>I być może właśnie w tym „pomiędzy” wydarza się coś najważniejszego — doświadczenie życia takim, jakie jest, bez potrzeby ciągłego poprawiania go czy dopasowywania do wyobrażeń.</p>



<p><strong>Droga środka staje się wtedy nie tyle drogą „do czegoś”, ile powrotem — do siebie.</strong></p>



<p>A może dziś jesteś właśnie w takim miejscu?<br>Może czujesz, że szukasz tej drogi… do siebie?</p>



<p>Jeśli tak — lub jeśli czujesz, że to moment, aby naprawdę się ze sobą spotkać — zapraszam Cię do projektu Soul in Action:</p>



<p><a href=" https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/"> https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/</a></p>



<p>To przestrzeń, która wspiera kiedy jesteś w zatrzymaniu, ale też w wychodzeniu z nadmiernego działania.<br>W kierunku życia w większej harmonii, w zgodzie ze sobą.</p>



<p>W poniższym nagraniu opowiadam o tym, czym jest Soul in Action i jak może Cię wesprzeć w tym procesie.</p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><strong>Bibliografia</strong></p>



<p><strong>Psychologia i terapia</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>James Gross – regulacja emocji (Emotion Regulation Theory)</li>



<li>Bessel van der Kolk – <em>The Body Keeps the Score</em></li>



<li>Gabor Maté – <em>When the Body Says No</em>, <em>The Myth of Normal</em></li>



<li>Peter Levine – <em>Waking the Tiger</em></li>



<li>Stephen Porges – teoria poliwagalna</li>
</ul>



<p><strong>Podejścia terapeutyczne</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Acceptance and Commitment Therapy – Steven Hayes</li>



<li>Mindfulness / MBSR – Jon Kabat-Zinn</li>
</ul>



<p><strong>Motywacja i potrzeby</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Abraham Maslow – teoria potrzeb</li>



<li>Edward Deci i Richard Ryan – teoria autodeterminacji</li>
</ul>



<p><strong>Filozofia i podejście egzystencjalne</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Alan Watts – wykłady o naturze rzeczywistości i akceptacji</li>



<li>Carl Jung – integracja cienia, indywiduacja</li>
</ul>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/droga-srodka-cz-3-miedzy-rownowaga-a-harmonia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title> W poszukiwaniu drogi środka cz.2.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka-cz-2/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka-cz-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 10:20:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2791</guid>

					<description><![CDATA[Część 2: Zatrzymanie Wydaje się, że kiedy nie potrafisz się zatrzymać, życie — a często Twoje własne ciało — zrobi to za Ciebie. Zatrzyma Cię. Spowolni. Czasem wręcz zmusi do tego, czego sam/sama nie byłaś w stanie wybrać. Nauczy Cię tego, że… właśnie. Że życie nie jest o ciągłym działaniu. Nie jest o niekończącej się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Część 2: Zatrzymanie</p>



<p>Wydaje się, że kiedy nie potrafisz się zatrzymać, życie — a często Twoje własne ciało — zrobi to za Ciebie.</p>



<p>Zatrzyma Cię.</p>



<p>Spowolni. Czasem wręcz zmusi do tego, czego sam/sama nie byłaś w stanie wybrać.</p>



<p>Nauczy Cię tego, że… właśnie.</p>



<p>Że życie nie jest o ciągłym działaniu.</p>



<p>Nie jest o niekończącej się liście zadań.</p>



<p>Nie jest o byciu cały czas w ruchu.</p>



<p>I na pierwszy rzut oka takie zatrzymanie, blokada, prokrastynacja, depresja-&nbsp; może to wyglądać jak coś trudnego, niewygodnego, a nawet niesprawiedliwego — z czasem zaczyna wyłaniać się inna perspektywa.</p>



<p>Taka, która pokazuje, że może to zatrzymanie nie jest przeciwko Tobie.</p>



<p>Nie jesteśmy już małymi dziećmi.</p>



<p>A jednak w każdym z nas wciąż jest małe dziecko, które kiedyś potrafiło bawić się beztrosko.</p>



<p>Bez celu.</p>



<p>Śmiać się bez powodu.</p>



<p>Być w chwili, bez potrzeby kontrolowania czegokolwiek.</p>



<p>Kiedy pytam osoby, z którymi pracuję:</p>



<p>„za czym najbardziej tęsknisz?”</p>



<p>bardzo często słyszę:</p>



<p>za beztroską.</p>



<p>I na głębokim poziomie to jest niezwykle prawdziwe.</p>



<p>Tęsknimy za lekkością.</p>



<p>Za nicnierobieniem.</p>



<p>Za byciem, a nie ciągłym robieniem.</p>



<p>Szczególnie wtedy, kiedy nosimy na swoich barkach zbyt wiele odpowiedzialności.</p>



<p>Za innych. Za rodzinę. Za rodziców.</p>



<p>Za emocje innych.</p>



<p>Za sytuacje.</p>



<p>A czasem także za rzeczy, które gdzieś po drodze uznaliśmy za „nasze”.</p>



<p>Zmęczeni tym wszystkim, gdzieś w środku zaczynamy tęsknić.</p>



<p>Za zatrzymaniem.</p>



<p>Za odpuszczeniem.</p>



<p>Za ulgą.</p>



<p>I bardzo często to właśnie w tym miejscu życie zaczyna nas zatrzymywać.</p>



<p>Ponieważ to przeciążenie, odpowiedzialność-&nbsp; się odkłada.</p>



<p>Narasta.</p>



<p>Zaczyna być odczuwalne w ciele, nawet jeśli przez długi czas próbujemy je ignorować.</p>



<p>Drugim powodem jest to, że uciekamy w działanie.</p>



<p>Uciekamy, żeby nie spotkać się z tym, co w nas trudne.</p>



<p>Ponieważ&nbsp; pod powierzchnią często znajduje się coś więcej:</p>



<p>ból, smutek, niewyrażone emocje,</p>



<p>doświadczenia, na które kiedyś nie mieliśmy zasobów, żeby sobie z nimi poradzić.</p>



<p>I przez jakiś czas to działa.</p>



<p>Możemy działać, robić, organizować, planować…</p>



<p>Przez jakiś czas.</p>



<p>W pewnym momencie ucieczka przestaje być możliwa.</p>



<p>Nie do końca wiadomo dlaczego.</p>



<p>Być może gdzieś na głębokim, nieświadomym poziomie sami podejmujemy tę decyzję, stale mnie to zastanawia…</p>



<p>A być może życie podejmuje ją za nas.</p>



<p>W efekcie dzieje się coś bardzo konkretnego:</p>



<p>zostajemy zatrzymani.</p>



<p>Ciało zaczyna mówić „dość”. I robi to w sposób, który jest dla nas najbardziej odczuwalny.</p>



<p>&nbsp;Dla jednych będzie to depresja, dla innych wypalenie, dla jeszcze innych — blokada, którą nazywamy prokrastynacją. Czasem pojawiają się też objawy lękowe, przeciążenie, poczucie braku siły.</p>



<p>Z perspektywy psychologicznej nie jest to przypadek. To moment, w którym system — psychiczny i fizyczny — jest przeciążony. Jak opisuje Stephen Porges, układ nerwowy w takich sytuacjach może przejść w stan zamrożenia (freeze).</p>



<p>Peter Levine dodaje, że takie „zamrożenie” jest naturalnym mechanizmem ochronnym, pozwalającym organizmowi przetrwać przeciążenie.</p>



<p>Bessel van der Kolk zauważa natomiast, że w tym czasie ciało często zaczyna ujawniać doświadczenia i emocje, które wcześniej nie miały przestrzeni, by zostać poczute i przetworzone.</p>



<p>Gabor Maté podkreśla, że ignorowanie sygnałów ciała i tłumienie emocji może prowadzić do blokad w działaniu i chronicznego poczucia przeciążenia.”</p>



<p>W tym stanie trudno jest działać czy podejmować decyzje, pojawia się poczucie utknięcia.</p>



<p>To nie jest brak motywacji.</p>



<p>To jest też mechanizm ochronny.</p>



<p>Z perspektywy pracy z emocjami można powiedzieć jeszcze coś ważnego:</p>



<p>to, co pojawia się w zatrzymaniu, bardzo często nie jest nowe.</p>



<p>To jest to, co było w nas od dawna —</p>



<p>ale nie miało przestrzeni, żeby zostać poczute.</p>



<p>Jak zauważa Bessel van der Kolk, ciało przechowuje doświadczenia, które nie zostały w pełni przeżyte i zintegrowane.</p>



<p>I w momentach zatrzymania zaczynają one dochodzić do głosu.</p>



<p>Śmieje się z siebie dzisiaj, ponieważ mam poczucie, że byłam tak silnym „zawodnikiem”,</p>



<p>że potrzebowałam dostać wszystko naraz:</p>



<p>depresję,</p>



<p>wypalenie,</p>



<p>i prokrastynację.</p>



<p>Żeby naprawdę się zatrzymać.</p>



<p>I wtedy to było trudne, dziś patrzę na to z ogromnym szacunkiem.</p>



<p>Z podziwem nawet.</p>



<p>Jak bardzo można się zapędzić w tej ucieczce.</p>



<p>Czym więc jest to zatrzymanie?</p>



<p>Dziś czuję, że to zaproszenie.</p>



<p>A nawet więcej, dziś postrzegam to jako dar.</p>



<p>To zaproszenie do bycia tu i teraz. To zaproszenie do tego aby wybrać życie. Prawdziwe życie.</p>



<p>Do spotkania się z tym, co jest w nas.</p>



<p>Z tym, przed czym tak długo uciekaliśmy.</p>



<p>Być może dlatego, że kiedyś nie mieliśmy wystarczających zasobów,</p>



<p>aby sobie z tym poradzić.</p>



<p>Nie mieliśmy narzędzi.</p>



<p>Nie potrafiliśmy.</p>



<p>Ale dziś jest inaczej.</p>



<p>Dziś, z miejsca dorosłości, możemy.</p>



<p>Każdy z nas ma w sobie zasoby, aby spotkać się ze swoimi emocjami.</p>



<p>I to wydaje się, ze jest ważne, ponieważ z perspektywy psychologicznej to często zatrzymane, niewyrażone emocje stoją za tym, co nazywamy blokadą.</p>



<p>Za niemożnością działania.</p>



<p>Za prokrastynacją.</p>



<p>Za życiem głównie w głowie, bez przełożenia na rzeczywistość.</p>



<p>I spotkanie się z tym co jest w nas, otwiera drogę do nas samych, do realizacji, do spełnionego życia w zgodzie z potencjałem.</p>



<p>Natomiast zanim to nastąpi, życie często przerzuca nas z bieguna na biegun.</p>



<p>Z bieguna działania — w biegun zatrzymania.</p>



<p>Co jest/było lepsze?</p>



<p>Czy jakakolwiek skrajność może być lepsza?</p>



<p>W poszukiwaniu drogi środka.</p>



<p>O tym napiszę w kolejnej części, do której już dziś Cię zapraszam.</p>



<p>A może dziś jesteś w takim miejscu? Jeśli tak, lub czujesz, ze to moment aby się ze sobą spotkać- zapraszam do projektu Soul in Action.</p>



<p><a href="https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/">https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/</a></p>



<p>Czym to jest?</p>



<p>Obejrzyj nagranie.</p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Źródła i inspiracje</p>



<p><strong>Gabor Maté</strong><br>– związek między stresem, tłumieniem emocji a chorobą i blokadą</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>When the Body Says No</em> (2003)</li>
</ul>



<p><strong>Peter Levine</strong><br>– zatrzymanie jako reakcja układu nerwowego, trauma i „freeze”</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Waking the Tiger: Healing Trauma</em> (1997)</li>
</ul>



<p><strong>Alice Miller</strong><br>– tłumienie emocji i ich wpływ na dorosłe funkcjonowanie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>The Drama of the Gifted Child</em> (1979)</li>
</ul>



<p>Stephen Porges</p>



<p>– reakcje układu nerwowego, stan zamrożenia (freeze)</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; The Polyvagal Theory (2011)</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Polyvagal Safety (2021)</p>



<p>Bessel van der Kolk</p>



<p>– rola ciała i niewyrażonych emocji</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; The Body Keeps the Score (2014)</p>



<p>Bruce McEwen</p>



<p>– przeciążenie stresem (allostatic load)</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Physiology and neurobiology of stress and adaptation (2007)</p>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W poszukiwaniu drogi środka cz.1.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Mar 2026 10:26:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2786</guid>

					<description><![CDATA[&#160;Część 1: Kiedy działanie staje się ucieczką W ostatnim czasie w mojej pracy, coraz wyraźniej powraca temat działania — niestety nie jako naturalnej ekspresji energii życiowej, lecz jako przestrzeni, w której bardzo łatwo zgubić kontakt ze sobą. Temat ten pojawia się w opowieściach kobiet zmęczonych, przeciążonych, a jednocześnie niepotrafiących się zatrzymać. W ich codzienności wypełnionej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>&nbsp;Część 1: Kiedy działanie staje się ucieczką</strong></p>



<p>W ostatnim czasie w mojej pracy, coraz wyraźniej powraca temat działania — niestety nie jako naturalnej ekspresji energii życiowej, lecz jako przestrzeni, w której bardzo łatwo zgubić kontakt ze sobą.</p>



<p>Temat ten pojawia się w opowieściach kobiet zmęczonych, przeciążonych, a jednocześnie niepotrafiących się zatrzymać. W ich codzienności wypełnionej obowiązkami, rozwojem, dbaniem o innych i próbą „ogarnięcia życia” w sposób możliwie najbardziej świadomy i uporządkowany.</p>



<p>Słuchając tych historii, coraz częściej widzę coś, co kiedyś zobaczyłam również u siebie.</p>



<p>Coś co pojawiło się też w moim własnym doświadczeniu.</p>



<p>Moment, w którym działanie przestało być życiem, a stało się … sposobem radzenia sobie lub ucieczką.</p>



<p>Jadłam. Jadłam. Jadłam.<br>A kiedy po chwili czułam, że mogę jeszcze — znów jadłam.</p>



<p>Jakbym nie chciała dopuścić do momentu, w którym choć przez chwilę poczuję, że nie jestem najedzona do syta. Do pełna.</p>



<p>Dzień, który zmienił moje życie, bo tak go nazywam, to dzień, kiedy to zauważyłam.</p>



<p>Rozumiem, że to był jedyny moment, w którym — na bardzo głębokim poziomie — pozwalałam sobie odpocząć. Inaczej nie potrafiłam.</p>



<p>Moje życie przez długi czas było nieustannym ruchem.</p>



<p>Wstawałam rano z gotowym planem dnia i jednocześnie z rozbudowaną listą zadań do wykonania. Piłam wodę z cytryną, bo przeczytałam, ze tak jest zdrowo, nie wiedząc jak ją wypijam, bo&nbsp; w tym samym czasie- speszyłam się i przygotowywałam śniadanie dla dzieci, a w głowie układałam szczegółowo kolejne etapy dnia.</p>



<p>Wszystko było zadaniem.</p>



<p>Ubierałam się i myłam zęby jednocześnie. Piłam kawę i słuchałam podcastu albo uczyłam się języka. W drodze do pracy włączałam kolejny wykład o tym, jak żyć, jak się rozwijać, jak być lepszą.</p>



<p>W pracy funkcjonowałam jak dobrze zaprogramowany system.</p>



<p>Po pracy odbierałam dzieci, zadawałam pytania — żeby wiedzieć, co u nich — ale nie zawsze naprawdę słuchałam odpowiedzi.<br>Pytanie było zadane. Zadanie odhaczone.</p>



<p>Kolejne obowiązki. Kolejne działania. Kolejne „kroki do przodu”.</p>



<p>Nie oglądałam telewizji, bo szkoda było mi czasu.<br>W tym czasie mogłam przecież zrobić coś bardziej wartościowego. Sport, zajęcia.</p>



<p>I przez długi czas naprawdę wierzyłam, że to jest rozwój.</p>



<p>Dopiero z perspektywy czasu zaczęłam rozumieć, że to, co nazywałam rozwojem, było w dużej mierze funkcjonowaniem w tym, co Jon Kabat-Zinn określa jako tryb „działania” (doing mode) — stan ukierunkowany na osiąganie, poprawianie, kontrolowanie rzeczywistości.</p>



<p>Sam w sobie nie jest on problemem.</p>



<p>Trudność pojawia się wtedy, kiedy staje się jedynym dostępnym sposobem funkcjonowania.</p>



<p>Kiedy tracimy dostęp do trybu „bycia” — do zatrzymania, odczuwania, obecności.</p>



<p>Moje ciało bardzo długo nie miało w tym miejsca.</p>



<p>Nie potrafiłam odpocząć, ani też rozluźnić się.<br>Nie potrafiłam po prostu być.</p>



<p>Właściwie nawet odpoczynek był zadaniem.</p>



<p>Masaż, sauna, czas dla siebie — wszystko wpisane w listę rzeczy do zrobienia.</p>



<p>Aż przyszedł moment, który zmienił moje rozumienie siebie.</p>



<p>Dzień, który nazywam dniem, który zmienił moje życie.</p>



<p>Po bardzo wymagającym tygodniu usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść.<br>Zdarzało mi się to wcześniej — zwykle wtedy, gdy byłam już bardzo zmęczona.</p>



<p>Ale tym razem coś się we mnie zatrzymało, jednocześnie jadłam i nie mogłam przestać.</p>



<p>Kończyłam jedną rzecz i sięgałam po kolejną.<br>I kolejną.<br>I kolejną.</p>



<p>I nagle pojawiła się przestrzeń obserwacji.</p>



<p>Zobaczyłam, że z każdym kolejnym kęsem w moim ciele pojawia się bardzo konkretny sygnał — jakby wewnętrzne pozwolenie:</p>



<p>możesz się rozluźnić,<br>możesz przestać,<br>jesteś bezpieczna.</p>



<p>I jednocześnie pojawił się lęk.</p>



<p>Że jeśli przestanę jeść — ten stan zniknie.<br>Że wróci napięcie.<br>Że znów będę musiała działać.</p>



<p>To doświadczenie było dla mnie niezwykle poruszające, ale też bardzo odsłaniające.</p>



<p>Zobaczyłam coś, czego wcześniej nie byłam w stanie zobaczyć:</p>



<p>&nbsp;jedzenie nie było problemem. Było rozwiązaniem.</p>



<p>Z perspektywy wiedzy psychologicznej i neurobiologicznej ma to głęboki sens.</p>



<p>Badania pokazują, że jedzenie — szczególnie w momentach napięcia — może aktywować układ nagrody w mózgu (o czym pisze m.in. Nora Volkow), prowadząc do chwilowego obniżenia stresu i pojawienia się uczucia ulgi.</p>



<p>Jednocześnie poprzez aktywację nerwu błędnego organizm może przejść w stan większego rozluźnienia, co w teorii poliwagalnej Stephen Porges wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa i możliwością regeneracji.</p>



<p>Jeśli na co dzień funkcjonujemy w stanie ciągłej mobilizacji — działania, napięcia, „muszę” — to każdy mechanizm, który choć na chwilę pozwala nam z tego wyjść, będzie przez organizm wzmacniany.</p>



<p>Ale to nie jedzenie było dla mnie najważniejszym odkryciem.</p>



<p>Najważniejsze było to, że przez bardzo długi czas nie miałam dostępu do odpoczynku inaczej niż poprzez doprowadzenie się do granicy.</p>



<p>Do momentu przepełnienia.<br>Do momentu wyczerpania.</p>



<p>Dopiero wtedy mogłam przestać.</p>



<p>W pracy terapeutycznej coraz częściej widzę ten sam mechanizm u innych kobiet.</p>



<p>Ogromna zdolność do działania.<br>Do organizowania.<br>Do dbania.<br>Do rozwoju.</p>



<p>I jednocześnie ogromna trudność w zatrzymaniu się bez poczucia winy, napięcia czy wewnętrznego przymusu powrotu do działania.</p>



<p>W ujęciu psychologicznym można to rozumieć jako jedną z form unikania doświadczeń wewnętrznych — mechanizmu opisywanego m.in. przez Steven Hayes.</p>



<p>Działanie pozwala nie czuć.</p>



<p>Pozwala nie spotykać się z tym, co trudne, niewygodne, niewyrażone.</p>



<p>Do momentu, w którym ciało zaczyna mówić „dość”.</p>



<p>To zauważenie nie było dla mnie końcem drogi.</p>



<p>Było jej początkiem.</p>



<p>Początkiem rozumienia, że życie to nie tylko działanie.<br>Że rozwój to nie tylko robienie więcej.<br>Że odpoczynek nie powinien być nagrodą za wyczerpanie.</p>



<p>I że gdzieś pomiędzy działaniem a zatrzymaniem istnieje przestrzeń, której wcześniej nie znałam.</p>



<p>Przestrzeń, którą dziś nazywam drogą środka.</p>



<p><strong>Zatrzymać się i zobaczyć</strong></p>



<p>Być może czytając ten tekst, rozpoznajesz w nim kawałek siebie.</p>



<p>Może Twoje działanie również jest intensywne, uporządkowane, „rozwojowe” — a jednocześnie coraz bardziej męczące.</p>



<p>Może odpoczynek pojawia się dopiero wtedy, gdy naprawdę nie masz już siły.</p>



<p>Może ciało zaczyna wysyłać sygnały, których trudno nie zauważyć.</p>



<p>Jeśli tak jest — nie oznacza to, że robisz coś źle.</p>



<p>To często oznacza, że Twój system przez długi czas radził sobie najlepiej, jak potrafił.</p>



<p>A teraz… zaczyna potrzebować czegoś więcej.</p>



<p><strong>Co dalej?</strong></p>



<p>W kolejnej części opowiem o drugim biegunie tej historii — o momencie, w którym działanie przestało być możliwe.</p>



<p>O zatrzymaniu, które nie było wyborem.<br>O prokrastynacji, która nie była lenistwem, lecz formą ochrony.</p>



<p>I o tym, dlaczego to doświadczenie było równie ważne na drodze do równowagi.</p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<p><strong>Źródła i inspiracje</strong></p>



<p><strong>Jon Kabat-Zinn</strong><br>– koncepcja trybu „bycia” i „działania”, uważność i regulacja doświadczenia</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Full Catastrophe Living</em> (1990)</li>



<li><em>Wherever You Go, There You Are</em> (1994)</li>
</ul>



<p><strong>Stephen Porges</strong><br>– teoria poliwagalna, rola układu nerwowego w poczuciu bezpieczeństwa i odpoczynku</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>The Polyvagal Theory</em> (2011)</li>



<li><em>Polyvagal Safety</em> (2021)</li>
</ul>



<p><strong>Nora Volkow</strong><br>– układ nagrody, dopamina i mechanizmy regulacji napięcia poprzez jedzenie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Volkow, N. D., Wang, G. J., &amp; Baler, R. D. (2011). <em>Reward, dopamine and the control of food intake</em></li>



<li>Volkow, N. D. et al. (2013). <em>The addicted human brain</em></li>
</ul>



<p><strong>Bruce McEwen</strong><br>– stres przewlekły i przeciążenie organizmu (allostatic load)</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>McEwen, B. S. (2007). <em>Physiology and neurobiology of stress and adaptation</em></li>



<li>McEwen, B. S. (2012). <em>The ever-changing brain: stress and neuroplasticity</em></li>
</ul>



<p><strong>Steven Hayes</strong><br>– unikanie doświadczeń (experiential avoidance) i jego wpływ na zachowanie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Hayes, S. C., Strosahl, K., Wilson, K. (1999). <em>Acceptance and Commitment Therapy</em></li>



<li>Hayes, S. C. (2005). <em>Get Out of Your Mind and Into Your Life</em></li>
</ul>



<p><strong>Macht, M.</strong><br>– wpływ emocji na jedzenie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Macht, M. (2008). <em>How emotions affect eating: a five-way model</em></li>
</ul>



<p><strong>Adam, T. C., &amp; Epel, E. S.</strong><br>– stres, jedzenie i układ nagrody</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Adam, T. C., &amp; Epel, E. S. (2007). <em>Stress, eating and the reward system</em></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziecięca naiwność — dar, który chroni i ślad, który pozostaje w dorosłym sercu</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/dziecieca-naiwnosc-dar-ktory-chroni-i-slad-ktory-pozostaje-w-doroslym-sercu/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/dziecieca-naiwnosc-dar-ktory-chroni-i-slad-ktory-pozostaje-w-doroslym-sercu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2026 11:21:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2770</guid>

					<description><![CDATA[W ostatnim czasie temat dziecięcej ufności i naiwności powracał w mojej pracy terapeutycznej z wyjątkową intensywnością i poruszającą powtarzalnością, pojawiając się w opowieściach kobiet próbujących zrozumieć trudne relacje, w ich pytaniach o granice, lojalność oraz w subtelnym, często trudnym do nazwania poczuciu wewnętrznego rozdwojenia pomiędzy potrzebą bliskości a potrzebą ochrony samej siebie. Słuchając tych historii, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W ostatnim czasie temat dziecięcej ufności i naiwności powracał w mojej pracy terapeutycznej z wyjątkową intensywnością i poruszającą powtarzalnością, pojawiając się w opowieściach kobiet próbujących zrozumieć trudne relacje, w ich pytaniach o granice, lojalność oraz w subtelnym, często trudnym do nazwania poczuciu wewnętrznego rozdwojenia pomiędzy potrzebą bliskości a potrzebą ochrony samej siebie. Słuchając tych historii, coraz wyraźniej dostrzegałam, że pod warstwą dorosłych strategii radzenia sobie, racjonalnych uzasadnień i wyuczonych sposobów przetrwania istnieje bardzo delikatna część psychiki — ta sama, która kiedyś uczyła się ufać światu i ludziom, od których zależało jej bezpieczeństwo.</p>



<p>To właśnie w niej mieszka dziecięca naiwność.</p>



<p>Nie jest ona błędem rozwojowym ani oznaką niedojrzałości emocjonalnej, lecz pierwotnym ruchem serca ku więzi, bezpieczeństwu i miłości, który umożliwia człowiekowi przetrwanie oraz rozwój w pierwszych latach życia.</p>



<p><strong>Dlaczego dziecko potrzebuje wierzyć w dobro dorosłego?</strong></p>



<p>Małe dziecko przychodzi na świat w stanie całkowitej zależności fizycznej i emocjonalnej od opiekuna, a jego przetrwanie, regulacja emocjonalna oraz poczucie bezpieczeństwa są nierozerwalnie związane z jakością relacji z dorosłym. Aby móc rozwijać się psychicznie, eksplorować świat i budować poczucie stabilności, dziecko potrzebuje wierzyć, że osoba, od której zależy jego życie, jest dobra, przewidywalna i godna zaufania, nawet jeśli rzeczywistość bywa niespójna.</p>



<p>Jak wskazywał John Bowlby, twórca teorii przywiązania, wczesna więź z opiekunem stanowi podstawę struktury psychicznej człowieka, a poczucie bezpieczeństwa w tej relacji staje się fundamentem przyszłych relacji, regulacji emocjonalnej, zdolności do zaufania oraz poczucia własnej wartości.</p>



<p>Dziecko nie posiada jeszcze zdolności poznawczych ani emocjonalnych pozwalających realistycznie ocenić zachowanie dorosłego, dlatego nawet w obliczu chłodu, niespójności czy zranienia znacznie bezpieczniejsze dla jego psychiki jest utrzymanie przekonania:</p>



<p>„On jest dobry — coś musi być nie tak ze mną.”</p>



<p>To przekonanie nie wynika z logiki ani z refleksyjnego myślenia, lecz z głębokiej potrzeby zachowania więzi, od której zależy życie.</p>



<p>Psychoanalityk Donald Winnicott opisywał rolę „wystarczająco dobrej matki”, podkreślając, że dziecko nie potrzebuje opiekuna idealnego, lecz takiego, który zapewnia wystarczające poczucie bezpieczeństwa i emocjonalnej dostępności; jednak w percepcji dziecka obraz opiekuna często pozostaje dobry nawet wtedy, gdy doświadczenia są trudne, ponieważ utrata tej wiary oznaczałaby utratę poczucia bezpieczeństwa i oparcia.</p>



<p>Nie jest to więc naiwność w sensie braku wiedzy.</p>



<p>Jest to głęboka mądrość systemu przywiązania, który chroni życie i umożliwia rozwój.</p>



<p><strong>Ufność jako fundament rozwoju emocjonalnego i relacyjnego</strong></p>



<p>Dzięki dziecięcej ufności świat może stać się miejscem możliwym do poznania, a relacje przestrzenią, w której można wzrastać i doświadczać siebie w kontakcie z drugim człowiekiem. Ufność pozwala dziecku przyjmować miłość, regulować emocje poprzez bliskość opiekuna, rozwijać poczucie przynależności oraz budować wewnętrzne przekonanie, że relacje są bezpieczne i wartościowe.</p>



<p>Jak podkreślał Erik Erikson, pierwszym zadaniem rozwojowym człowieka jest zbudowanie podstawowej ufności wobec świata, która staje się fundamentem późniejszej zdolności do tworzenia więzi, podejmowania wyzwań oraz doświadczania sensu życia.</p>



<p>Bez tej pierwotnej ufności rozwój emocjonalny i społeczny byłby znacząco utrudniony, a świat mógłby jawić się jako miejsce nieprzewidywalne i zagrażające.</p>



<p>Ufność jest pierwszym mostem łączącym człowieka ze światem.</p>



<p><strong>Ślad dziecięcej ufności w dorosłym życiu</strong></p>



<p>Choć wraz z dorastaniem rozwijamy zdolność logicznego myślenia, krytycznej oceny sytuacji oraz większą autonomię emocjonalną, wzorce relacyjne zapisane we wczesnych doświadczeniach pozostają z nami i aktywizują się szczególnie w bliskich relacjach.</p>



<p>Dlatego w dorosłym życiu, gdy ktoś szczególnie dla nas ważny zachowuje się wobec nas w sposób raniący, niespójny lub przekraczający nasze granice, może pojawiać się silna tendencja do usprawiedliwiania tej osoby, tłumaczenia jej zachowań oraz minimalizowania własnego bólu, nawet wtedy, gdy doświadczenie jest wyraźnie trudne.</p>



<p>Możemy wtedy mówić do siebie:</p>



<p>„On miał trudne dzieciństwo.”<br>„Ona nie potrafi inaczej.”<br>„Na pewno nie chciał mnie zranić.”<br>„Przesadzam.”<br>„Powinnam być bardziej wyrozumiała.”</p>



<p>W tym procesie stopniowo oddalamy się od własnych uczuć, potrzeb i sygnałów płynących z ciała.</p>



<p>Nie jest to brak siły ani słabość charakteru.</p>



<p>To echo dziecięcej ufności, która kiedyś chroniła więź i zapewniała bezpieczeństwo.</p>



<p>Jak zauważa Alice Miller, dziecko uczy się zaprzeczać własnym emocjom, aby zachować miłość rodzica; w dorosłości mechanizm ten może przejawiać się w ignorowaniu własnych potrzeb w imię utrzymania relacji oraz unikaniu konfrontacji z prawdą emocjonalną.</p>



<p><strong>Lojalność wobec więzi a wierność sobie</strong></p>



<p>W pracy terapeutycznej często obserwuję, jak kobiety pozostają lojalne wobec relacji nawet wtedy, gdy relacja ta przynosi im ból, napięcie i poczucie utraty siebie, ponieważ więź jest dla nich wartością głęboko zakorzenioną w ich systemie emocjonalnym i doświadczeniu życia.</p>



<p>Nie wynika to z braku świadomości.</p>



<p>Nie wynika to ze słabości.</p>



<p>Wynika z ich zdolności do miłości, empatii oraz widzenia dobra w drugim człowieku.</p>



<p>Jednak trudność pojawia się w momencie, gdy lojalność wobec drugiej osoby zaczyna oznaczać nielojalność wobec samej siebie, gdy empatia wypiera granice, a nadzieja na zmianę zatrzymuje nas w doświadczeniu bólu i emocjonalnego zawieszenia.</p>



<p><strong>Dojrzałość nie polega na utracie ufności</strong></p>



<p>Dojrzałość emocjonalna nie polega na rezygnacji z ufności ani na zamykaniu się na relacje w obawie przed zranieniem, lecz na rozwijaniu zdolności świadomego zaufania, które łączy otwartość serca z uważnością na własne potrzeby, granice i doświadczenie.</p>



<p>Dojrzałość pozwala:</p>



<p>widzieć dobro w drugim człowieku, a jednocześnie dostrzegać rzeczywistość;<br>kochać, a jednocześnie chronić siebie;<br>pozostawać otwartą na relację, a jednocześnie nie porzucać siebie;<br>być lojalną wobec więzi, a zarazem wierną własnemu doświadczeniu.</p>



<p>Jak pisał Carl Rogers, zdrowie psychiczne rozwija się tam, gdzie człowiek może pozostawać w kontakcie z własnym doświadczeniem oraz uznawać je za wiarygodne źródło wiedzy o sobie.</p>



<p>Świadomość nie odbiera ufności jej piękna.</p>



<p>Nadaje jej dojrzałą, stabilną formę.</p>



<p><strong>Zatrzymać się i zauważyć</strong></p>



<p>Kiedy w relacji pojawia się ból, napięcie lub poczucie niesprawiedliwości, zatrzymanie się i skierowanie uwagi ku sobie może stać się początkiem odzyskiwania wewnętrznej równowagi i kontaktu z własną prawdą emocjonalną.</p>



<p>Możemy wtedy zapytać siebie:</p>



<p>Czy chronię relację kosztem siebie?<br>Czy usprawiedliwiam zachowania, które mnie ranią?<br>Czy ignoruję własne uczucia, aby utrzymać więź?<br>Czy moja lojalność nie zamienia się w rezygnację z siebie?</p>



<p>Pytania te nie mają niszczyć relacji ani podważać wartości więzi.</p>



<p>Mają przywracać równowagę pomiędzy byciem dla innych a byciem dla siebie.</p>



<p><strong>Czułość wobec tej części siebie</strong></p>



<p>Dziecięca naiwność nie jest czymś, co należy w sobie wykorzenić, przekroczyć czy naprawić. Jest częścią naszej zdolności do miłości, źródłem empatii oraz fundamentem bliskości, której jako ludzie głęboko potrzebujemy.</p>



<p>Nie chodzi o to, aby ją utracić.</p>



<p>Chodzi o to, aby otoczyć ją świadomością, dojrzałością i czułością.</p>



<p>Aby do dziecięcej ufności dołączyć dorosłą mądrość, zdolność rozpoznawania własnych potrzeb oraz odwagę stawania po swojej stronie.</p>



<p>Bo dojrzałość nie polega na zamykaniu serca.</p>



<p>Polega na tym, że serce pozostaje otwarte — a my pozostajemy obecni także dla siebie.</p>



<p></p>



<p><strong>Źródła i inspiracje</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>John Bowlby</strong></li>
</ul>



<p>&nbsp;– teoria przywiązania i znaczenie wczesnej więzi</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Attachment and Loss. Vol. 1: Attachment</em> (1969)</li>



<li><em>A Secure Base: Parent-Child Attachment and Healthy Human Development</em> (1988)</li>
</ul>



<p><strong>Donald Winnicott</strong></p>



<p>– koncepcja „wystarczająco dobrej matki” i rozwój self</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Playing and Reality</em> (1971)</li>



<li><em>The Maturational Processes and the Facilitating Environment</em> (1965)</li>
</ul>



<p><strong>Erik Erikson</strong></p>



<p>– rozwój psychospołeczny i podstawowa ufność</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Childhood and Society</em> (1950)</li>



<li><em>Identity: Youth and Crisis</em> (1968)</li>
</ul>



<p><strong>Alice Miller</strong></p>



<p>– wpływ dzieciństwa na dorosłe funkcjonowanie emocjonalne</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>The Drama of the Gifted Child</em> (1979)</li>



<li><em>Thou Shalt Not Be Aware: Society’s Betrayal of the Child</em> (1984)</li>
</ul>



<p><strong>Carl Rogers</strong></p>



<p>– autentyczność i kontakt z doświadczeniem wewnętrznym</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>On Becoming a Person</em> (1961)</li>



<li><em>A Way of Being</em> (1980)</li>
</ul>



<p></p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/dziecieca-naiwnosc-dar-ktory-chroni-i-slad-ktory-pozostaje-w-doroslym-sercu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O więziach, które unoszą.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/o-wieziach-ktore-unosza/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/o-wieziach-ktore-unosza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2026 12:07:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2760</guid>

					<description><![CDATA[Psychologiczna opowieść o bliskości, klarowności emocji i sile relacji Czasem najprostsze doświadczenia stają się początkiem najgłębszych refleksji. Dla mnie takim doświadczeniem był eksperyment, który moja młodsza córka wykonywała w domu. Dwie szklanki: jedna z czystą wodą, druga z wodą zmieszaną z płynem do naczyń. Na powierzchni obu położyłyśmy papierową buźkę. W czystej wodzie unosiła się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Psychologiczna opowieść o bliskości, klarowności emocji i sile relacji</p>



<p>Czasem najprostsze doświadczenia stają się początkiem najgłębszych refleksji. Dla mnie takim doświadczeniem był eksperyment, który moja młodsza córka wykonywała w domu. Dwie szklanki: jedna z czystą wodą, druga z wodą zmieszaną z płynem do naczyń. Na powierzchni obu położyłyśmy papierową buźkę. W czystej wodzie unosiła się lekko, jakby wspierana przez niewidzialną siłę. W wodzie z dodatkiem płynu — tonęła.</p>



<p>Dla dziecka było to oczywiste: „Uśmiech jest wtedy, gdy jest czysto”. Dla mnie — terapeutycznie symboliczne.</p>



<p>Bo więzi, podobnie jak woda, mają swoją fizykę. Mają swoją chemię. Mają swoje prawa.</p>



<p>I choć nie widzimy ich gołym okiem, to właśnie one decydują o tym, czy w relacjach unosimy się lekko, czy zaczynamy tonąć. W tym prostym doświadczeniu kryje się metafora, która prowadzi nas do sedna psychologii więzi: <strong>klarowność emocji, obecność i jakość kontaktu</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Więź jako zjawisko psychologiczne, neurobiologiczne i egzystencjalne</strong></h2>



<p>W psychologii więź nie jest metaforą. To zjawisko mierzalne, opisane, zbadane. John Bowlby, twórca teorii przywiązania, pokazał, że więź jest podstawową potrzebą człowieka — równie fundamentalną jak jedzenie czy bezpieczeństwo. Więź reguluje układ nerwowy, wpływa na rozwój mózgu, kształtuje sposób, w jaki widzimy siebie i świat.</p>



<p>Współczesne badania neurobiologiczne potwierdzają, że <strong>bliskość jest biologicznym sygnałem bezpieczeństwa</strong>. Stephen Porges, autor teorii poliwagalnej, opisuje więź jako stan, w którym układ nerwowy przełącza się z trybu walki/ucieczki na tryb zaangażowania społecznego. To właśnie wtedy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>serce bije spokojniej,</li>



<li>oddech się wydłuża,</li>



<li>ciało się rozluźnia,</li>



<li>mózg zaczyna działać w sposób bardziej zintegrowany.</li>
</ul>



<p>Więź nie jest więc „dodatkiem” do życia. Jest jego regulatorem. Jest środowiskiem, w którym rozwija się psychika.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Czystość emocji jako warunek bliskości</strong></h2>



<p>W eksperymencie z wodą czystość decydowała o tym, czy papierowa buźka unosi się na powierzchni. W relacjach jest podobnie.</p>



<p>Czystość emocji nie oznacza braku trudnych uczuć. Oznacza:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>klarowność,</li>



<li>świadomość,</li>



<li>uczciwość wobec siebie,</li>



<li>brak „dodatków”, które mącą wodę.</li>
</ul>



<p>W relacjach często „dodajemy”:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>pośpiech,</li>



<li>napięcie,</li>



<li>niedopowiedzenia,</li>



<li>urazy,</li>



<li>domysły,</li>



<li>nieobecność,</li>



<li>bycie obok zamiast razem.</li>
</ul>



<p>I wtedy więzi zaczynają słabnąć — nie dlatego, że ktoś przestał kochać, ale dlatego, że emocjonalna woda przestała być klarowna.</p>



<p>Psychologia relacji mówi o tym od lat: <strong>nie to, co czujemy, niszczy więzi, lecz to, czego nie komunikujemy</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Dlaczego więzi słabną?</h2>



<p>Perspektywa psychologii przywiązania i neurobiologii relacji**</p>



<p>Więzi nie rozpadają się nagle. One erodują — powoli, cicho, często niezauważalnie.</p>



<p>Sue Johnson, twórczyni terapii EFT, opisuje trzy filary bezpiecznej więzi: <strong>A.R.E. — Accessible, Responsive, Engaged</strong>. Dostępność, responsywność, zaangażowanie.</p>



<p>Gdy ich brakuje, relacja zaczyna tonąć — tak jak papierowa buźka w wodzie z dodatkami.</p>



<p>Badania pokazują, że więzi słabną, gdy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>przestajemy być emocjonalnie dostępni,</li>



<li>nie reagujemy na sygnały drugiej osoby,</li>



<li>nie angażujemy się w relację,</li>



<li>unikamy rozmów,</li>



<li>nie regulujemy własnych emocji,</li>



<li>pozwalamy, by codzienność zastąpiła bliskość.</li>
</ul>



<p>Co ciekawe, więzi nie niszczą konflikty. Więzi niszczy <strong>brak kontaktu</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Obecność jako najważniejszy składnik więzi</strong></h2>



<p>W świecie, w którym jesteśmy nieustannie rozproszeni, obecność staje się walutą. Nie chodzi o czas spędzony razem, lecz o <strong>jakość tego czasu</strong>.</p>



<p>Badania nad neurobiologią relacji pokazują, że:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>kontakt wzrokowy,</li>



<li>uważne słuchanie,</li>



<li>synchronizacja oddechu,</li>



<li>ton głosu,</li>



<li>mikroekspresje twarzy</li>
</ul>



<p>tworzą „most neuronalny” między dwiema osobami. To nie metafora — to zjawisko mierzalne w badaniach EEG i fMRI.</p>



<p>Obecność jest więc nie tylko gestem. Jest regulacją układu nerwowego drugiej osoby. Jest sygnałem: „Jesteś ważny. Widzę cię. Jestem tu”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Co osłabia więzi?</h2>



<p>Psychologia mówi jasno**</p>



<p>Więzi słabną, gdy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>odkładamy rozmowy „na później”,</li>



<li>nie mówimy o tym, co naprawdę czujemy,</li>



<li>żyjemy obok siebie,</li>



<li>pozwalamy, by codzienność zastąpiła bliskość,</li>



<li>nie dbamy o własną regulację emocjonalną,</li>



<li>oczekujemy, że druga osoba „domyśli się”,</li>



<li>nie stawiamy granic,</li>



<li>nie dbamy o klarowność.</li>
</ul>



<p>Więzi nie niszczy intensywność emocji. Więzi niszczy <strong>emocjonalna nieobecność</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Co wzmacnia więzi?</h2>



<p>Nauka i doświadczenie mówią jednym głosem**</p>



<p>Więzi wzmacnia:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>czas</strong> — ale nie czas „obok”, tylko czas „razem”,</li>



<li><strong>obecność</strong> — pełna, świadoma, niepodzielona,</li>



<li><strong>uważność</strong> — na siebie i na drugą osobę,</li>



<li><strong>szczerość</strong> — delikatna, ale prawdziwa,</li>



<li><strong>regulacja emocji</strong> — własnych i w relacji,</li>



<li><strong>prostota</strong> — bo więzi nie potrzebują fajerwerków, potrzebują prawdy,</li>



<li><strong>rytuały</strong> — małe, powtarzalne gesty, które budują poczucie bezpieczeństwa,</li>



<li><strong>naprawa po konflikcie</strong> — bo więź rośnie nie wtedy, gdy nie ma trudności, ale wtedy, gdy potrafimy wrócić do siebie po burzy.</li>
</ul>



<p>Więź jest jak powierzchnia wody. Gdy jest czysta — unosi. Gdy jest mętna — tonie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Więź zaczyna się od siebie</strong></h2>



<p>Najważniejsza prawda o więziach jest taka: <strong>nie możemy tworzyć więzi, których nie mamy ze sobą</strong>.</p>



<p>Jeśli nie jesteśmy w kontakcie z własnymi emocjami, trudno nam być w kontakcie z emocjami drugiej osoby. Jeśli nie umiemy regulować siebie, trudno nam regulować relację. Jeśli nie znamy własnych granic, trudno nam szanować cudze.</p>



<p>Więź z drugim człowiekiem zaczyna się od więzi z samą sobą. Od klarowności. Od obecności. Od uczciwości wobec siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Powrót do klarowności — pytania, które warto sobie zadać</strong></h2>



<p>Może więc warto zapytać:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Jak dbam o klarowność swoich emocji?</li>



<li>Jak dbam o czystość mojej „wewnętrznej wody”?</li>



<li>Jak wybieram obecność?</li>



<li>Jak wybieram bliskość?</li>



<li>Co mogę zrobić dziś, aby więzi, które są dla mnie ważne, znów unosiły się lekko na powierzchni?</li>
</ul>



<p>Bo więzi nie są czymś, co „się ma”. Więzi są czymś, o co się dba. Codziennie. Cicho. Z troską.</p>



<p>I być może jednym z najpiękniejszych doświadczeń w życiu jest to, że możemy być w pełnej obecności z drugim człowiekiem — tak jak cząsteczki czystej wody, które trzymają się razem, tworząc powierzchnię, na której wszystko może się unosić.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Literatura</strong></h1>



<p>Bowlby, J. (1969). <em>Attachment and Loss</em>. Ainsworth, M. (1978). </p>



<p><em>Patterns of Attachment</em>. Johnson, S. (2008). </p>



<p><em>Hold Me Tight</em>. Porges, S. (2011). </p>



<p><em>The Polyvagal Theory</em>. Siegel, D. J. (2012). </p>



<p><em>The Developing Mind</em>. Tronick, E. (2007). </p>



<p><em>The Neurobehavioral and Social-Emotional Development of Infants and Children</em>. Feldman, R. (2017). </p>



<p><em>The Neurobiology of Human Attachments</em>. Coan, J. (2016). <em>Social Baseline Theory</em>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/o-wieziach-ktore-unosza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mandala, regulacja emocji i wewnętrzne piękno: psychologiczna perspektywa powrotu do siebie</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/mandala-regulacja-emocji-i-wewnetrzne-piekno-psychologiczna-perspektywa-powrotu-do-siebie/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/mandala-regulacja-emocji-i-wewnetrzne-piekno-psychologiczna-perspektywa-powrotu-do-siebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2026 11:54:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2757</guid>

					<description><![CDATA[Kiedy patrzymy na przekrojoną pomarańczę, rzadko myślimy o niej w kategoriach psychologicznych. A jednak w jej wnętrzu kryje się wzór, który od tysięcy lat fascynuje ludzi na całym świecie — mandala. Geometryczna struktura, która w wielu kulturach symbolizuje porządek, pełnię i wewnętrzną harmonię. Ten obraz zatrzymał mnie ostatnio na dłużej. Nie dlatego, że był niezwykły, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kiedy patrzymy na przekrojoną pomarańczę, rzadko myślimy o niej w kategoriach psychologicznych. A jednak w jej wnętrzu kryje się wzór, który od tysięcy lat fascynuje ludzi na całym świecie — mandala. Geometryczna struktura, która w wielu kulturach symbolizuje porządek, pełnię i wewnętrzną harmonię. Ten obraz zatrzymał mnie ostatnio na dłużej. Nie dlatego, że był niezwykły, ale dlatego, że ja byłam gotowa go zobaczyć.</p>



<p>To zatrzymanie stało się punktem wyjścia do refleksji nad regulacją emocji — jednym z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej zaniedbanych obszarów ludzkiego funkcjonowania psychicznego. Współczesna psychologia coraz wyraźniej pokazuje, że to, jak radzimy sobie z emocjami, decyduje nie tylko o naszym dobrostanie, ale również o jakości relacji, poczuciu sensu i zdolności do działania.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Regulacja emocji jako fundament zdrowia psychicznego</strong></h2>



<p>W literaturze psychologicznej regulacja emocji jest definiowana jako zdolność do modulowania intensywności, czasu trwania i ekspresji emocji w sposób, który pozwala nam funkcjonować adaptacyjnie. James Gross, jeden z najważniejszych badaczy w tej dziedzinie, podkreśla, że regulacja nie polega na tłumieniu emocji ani na ich „opanowaniu”, lecz na świadomym kierowaniu nimi w taki sposób, aby nie tracić kontaktu ze sobą.</p>



<p>Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, idzie jeszcze dalej — pokazuje, że regulacja emocji jest przede wszystkim procesem fizjologicznym. To zdolność układu nerwowego do odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa po doświadczeniu stresu. W tym sensie regulacja nie jest techniką, lecz stanem. Stanem, który umożliwia klarowne myślenie, adekwatne reagowanie, empatię, kreatywność i poczucie wewnętrznej stabilności.</p>



<p>W praktyce oznacza to, że regulacja emocji nie polega na tym, aby „się uspokoić”, ale na tym, aby <strong>nie zgubić siebie w tym, co czuję</strong>. To subtelna, ale fundamentalna różnica.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Dlaczego mandala działa regulująco?</h2>



<p>Psychologia, neurobiologia i archetypy**</p>



<p>Mandala nie jest jedynie estetycznym wzorem. W psychologii analitycznej C.G. Junga mandala symbolizuje archetyp Jaźni — wewnętrznego centrum, które integruje różne części psychiki. Jung zauważył, że mandale spontanicznie pojawiają się u osób w procesie zdrowienia, integracji lub kryzysu, jako obraz psychicznego porządkowania chaosu.</p>



<p>Współczesna nauka potwierdza intuicje Junga. Badania z zakresu neuroestetyki pokazują, że mózg preferuje wzory przewidywalne i harmonijne. Symetria obniża poziom pobudzenia, a powtarzalność wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Okrąg — symbol pełni — działa jak psychologiczny kontener, który „domyka” doświadczenie i pozwala psychice odzyskać równowagę.</p>



<p>Tworzenie mandali — czy to poprzez rysowanie, kolorowanie, czy obserwowanie jej w naturze — jest formą medytacji aktywnej. Badania nad mindfulness potwierdzają, że skupienie na powtarzalnym ruchu obniża poziom kortyzolu, reguluje układ limbiczny i przywraca poczucie wewnętrznego porządku.</p>



<p>W tym sensie mandala nie jest jedynie symbolem. Jest narzędziem. Narzędziem, które działa jednocześnie na poziomie psychologicznym, neurobiologicznym i symbolicznym.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Dzieci regulują się naturalnie. Dorośli muszą się tego nauczyć na nowo.</strong></h2>



<p>Wspomnienie małej dziewczynki leżącej na trawie i patrzącej w niebo nie jest sentymentalną sceną. To opis naturalnych mechanizmów samoregulacji, które dzieci stosują intuicyjnie. Badania nad rozwojem emocjonalnym pokazują, że dzieci regulują się poprzez rytm, powtarzalność, obraz i kontakt z naturą.</p>



<p>Patrzenie w chmury, rysowanie, bujanie się, układanie wzorów, tworzenie wyobrażonych światów — to wszystko są formy regulacji. Z czasem jednak, wraz z dorastaniem, tracimy dostęp do tych zasobów. Zastępują je obowiązki, role, oczekiwania i pośpiech.</p>



<p>A jednak ciało pamięta. Psychika pamięta. Wewnętrzne dziecko pamięta. Dlatego w terapii tak często wracamy do obrazów, symboli i wyobrażeń — bo to język, który znałyśmy, zanim nauczyłyśmy się mówić.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Regulacja emocji jako relacja, nie technika</strong></h2>



<p>W gabinecie często słyszę: „Chcę nauczyć się regulować emocje”. I to piękne pragnienie. Ale regulacja nie jest zestawem trików. Nie jest listą ćwiczeń do odhaczenia.</p>



<p>Regulacja to relacja — z samą sobą. Relacja, która wymaga uważności, czułości i gotowości do zatrzymania. To zdolność do zauważenia, co się we mnie dzieje, zanim zacznę reagować. To powrót do ciała, do oddechu, do centrum.</p>



<p>Regulacja emocji nie polega na tym, aby „nie czuć”. Polega na tym, aby <strong>czuć świadomie</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Wewnętrzne piękno jako efekt regulacji</strong></h2>



<p>W kulturze często mylimy wewnętrzne piękno z cechami charakteru: dobrocią, łagodnością, empatią. Tymczasem prawdziwe piękno wewnętrzne rodzi się z regulacji. Z miejsca, w którym jesteśmy obecne, zakorzenione, spójne i prawdziwe.</p>



<p>Piękno wewnętrzne nie jest efektem perfekcji. Jest efektem obecności. To światło, które pojawia się, gdy wracamy do centrum.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Praca z obrazami i wyobrażeniami — dlaczego jest tak skuteczna?</strong></h2>



<p>W swojej pracy terapeutycznej często korzystam z obrazów, symboli i wyobrażeń. Nie dlatego, że są „ładne”, ale dlatego, że są skuteczne. Badania nad terapią wyobrażeniową, EMDR i focusingiem pokazują, że obrazy regulują układ nerwowy, zmieniają zapis emocjonalny, integrują doświadczenia i budują poczucie bezpieczeństwa.</p>



<p>Obraz omija racjonalizację. Dotyka tego, co głębokie. Porządkuje to, co chaotyczne. Dlatego mandala — ta w naturze i ta w wyobraźni — działa tak głęboko.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Powrót do centrum — zaproszenie do praktyki</strong></h2>



<p>Jeśli czujesz, że potrzebujesz spokoju, regulacji, wsparcia w radzeniu sobie ze stresem, powrotu do siebie lub chwili zatrzymania, zapraszam Cię do indywidualnej rozmowy. W mojej pracy korzystam z obrazów, symboli i wyobrażeń — zawsze delikatnie, w Twoim tempie, w sposób dostosowany do Ciebie.</p>



<p>Z radością zapraszam również do „Miesiąca Piękna Wewnętrznego” w Klinice Piękna Kalina, którego jestem ambasadorką. Bo regulacja emocji to nie tylko praca terapeutyczna. To także sztuka widzenia piękna — w sobie, w świecie, w pomarańczy, która nagle okazuje się mandalą.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Literatura</strong></h1>



<p>Gross, J. J. (1998). <em>The emerging field of emotion regulation</em>. Porges, S. (2011). </p>



<p><em>The Polyvagal Theory</em>. Jung, C. G. (1959). </p>



<p><em>The Archetypes and the Collective Unconscious</em>. Kabat‑Zinn, J. (2003).</p>



<p> <em>Mindfulness-based interventions in context</em>. Holmes, E. A., &amp; Mathews, A. (2010). </p>



<p><em>Mental imagery in emotion and emotional disorders</em>. Shapiro, F. (2001). </p>



<p><em>Eye Movement Desensitization and Reprocessing</em>. Tronick, E. (2007). </p>



<p><em>The Neurobehavioral and Social-Emotional Development of Infants and Children</em>. Zeki, S. (2001). <em>Neurobiology of Aesthetics</em>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/mandala-regulacja-emocji-i-wewnetrzne-piekno-psychologiczna-perspektywa-powrotu-do-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co to znaczy należeć do siebie?</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/co-to-znaczy-nalezec-do-siebie/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/co-to-znaczy-nalezec-do-siebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2026 11:10:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2755</guid>

					<description><![CDATA[Czyli MYŚLĘ CZUJE I DZIAŁAM spójnie w jednym kierunku O dojrzałości, integracji i roku działania** W pracy terapeutycznej często obserwuję moment, który trudno uchwycić w klasycznych kategoriach psychologicznych, a który jednocześnie stanowi jeden z najważniejszych etapów rozwoju człowieka. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że samo myślenie nie zmienia naszego życia. Analiza, choć bywa potrzebna, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czyli MYŚLĘ CZUJE I DZIAŁAM spójnie w jednym kierunku </p>



<p>O dojrzałości, integracji i roku działania**</p>



<p>W pracy terapeutycznej często obserwuję moment, który trudno uchwycić w klasycznych kategoriach psychologicznych, a który jednocześnie stanowi jeden z najważniejszych etapów rozwoju człowieka. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że samo myślenie nie zmienia naszego życia. Analiza, choć bywa potrzebna, może stać się subtelną formą unikania — elegancką, intelektualną, ale nadal ucieczką. Duchowość, jeśli nie ma zakorzenienia w codzienności, nie daje spełnienia, bo staje się oderwaniem od realnego doświadczenia, a nie jego pogłębieniem. Emocje przeżywane bez integracji i bez działania oddzielają nas od życia, choć często wydaje nam się, że właśnie wtedy jesteśmy „najbardziej sobą”.</p>



<p>To moment, w którym zaczynamy dojrzewać — naprawdę. Nie w sensie wieku, lecz w sensie psychologicznym, emocjonalnym i egzystencjalnym. To moment, w którym przestajemy rozpraszać się na zewnątrz i zaczynamy wracać do siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Dojrzałość jako integracja: kiedy przestajemy się rozdwajać</strong></h2>



<p>Współczesna psychologia — od Daniela J. Siegela po badania nad neuroplastycznością — podkreśla, że dojrzałość nie polega na tym, że „już wszystko wiemy”. Polega na integracji. Na łączeniu tego, co w nas było rozdzielone: myśli, emocji, ciała, duchowości, codzienności. To proces, w którym przestajemy traktować rozwój jako kolekcjonowanie kolejnych wglądów, a zaczynamy widzieć, że prawdziwa zmiana wydarza się dopiero wtedy, gdy wiedza spotyka się z działaniem.</p>



<p>Siegel nazywa to <strong>mindsight</strong> — zdolnością widzenia siebie z meta‑perspektywy, bez rozszczepiania, bez ucieczki w jedną część kosztem innych. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że nie jesteśmy jedynie naszymi emocjami, ani jedynie naszymi myślami, ani jedynie naszym ciałem. Jesteśmy całością, która dopiero w integracji odzyskuje swoją pełnię.</p>



<p>W gabinecie często widzę, jak klienci — po latach pracy nad sobą — nagle zaczynają łączyć kropki. To nie jest spektakularne olśnienie. To raczej ciche, głębokie „aha”, które zmienia sposób, w jaki człowiek stoi w świecie. To moment, w którym przestaje się żyć „obok siebie”, a zaczyna się żyć „w sobie”.</p>



<p>To jest właśnie chwila, w której zaczynamy należeć do siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Koniec dramatów: psychologia powtarzających się schematów</strong></h2>



<p>W pewnym momencie mamy dość dramatów. Dość historii, które powtarzamy jak refren, choć wiemy, że nie prowadzą nas tam, gdzie chcemy. Dość relacji, które opierają się na brakach — naszych lub cudzych. To nie jest cynizm. To nie jest zniechęcenie. To jest <strong>dojrzałość</strong>.</p>



<p>Psychologia rozwojowa i teoria przywiązania (Bowlby, Ainsworth) pokazują, że wielu dorosłych funkcjonuje z poziomu <strong>niedokończonych historii z dzieciństwa</strong>. To dlatego kobiety bywają zmęczone niedojrzałymi chłopcami w ciałach dorosłych mężczyzn, a mężczyźni — zniechęceni małymi dziewczynkami w ciałach dorosłych kobiet. To nie jest ocena. To jest opis mechanizmów psychologicznych, które działają, dopóki nie zostaną uświadomione.</p>



<p>Osoby, które nie przepracowały swoich ran, często nieświadomie oczekują, że partner „naprawi” ich historię. Że wypełni brak, którego nie wypełnił rodzic. Że uleczy pustkę, której nikt wcześniej nie uleczył. Badania nad współzależnością (codependency) pokazują, że próba wypełnienia czyjejś pustki jest jedną z najczęstszych dróg do wypalenia emocjonalnego.</p>



<p>Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy przestajemy próbować to robić. Gdy rozumiemy, że <strong>nie jesteśmy w stanie wypełnić czyjejś pustki — i nikt nie wypełni naszej</strong>. To moment, w którym zaczynamy wracać do siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Narodziny odpowiedzialności: psychologia działania</strong></h2>



<p>W psychologii istnieje pojęcie <strong>self‑efficacy</strong> — poczucia sprawczości — opisane przez Alberta Bandurę. To jeden z najważniejszych predyktorów dobrostanu. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że nasze życie jest efektem naszych wyborów. Że nasze emocje wpływają na innych. Że nasze zachowania tworzą rzeczywistość, w której żyjemy.</p>



<p>To nie jest perfekcjonizm ani kontrola. To <strong>odpowiedzialność</strong> — dojrzała, spokojna, zakorzeniona w świadomości, a nie w lęku.</p>



<p>W gabinecie często widzę, jak klienci po raz pierwszy mówią: „Nie chcę już fundować innym emocjonalnych huśtawek”. „Nie chcę przerzucać na partnera moich nieprzepracowanych historii”. „Nie chcę żyć w schematach, które znam, ale które mnie niszczą”.</p>



<p>To nie jest surowość wobec siebie. To jest <strong>narodziny dorosłości</strong> — tej prawdziwej, nie tej opartej na obowiązkach, ale tej opartej na świadomości.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Spokój jako moc: co mówi neuronauka</strong></h2>



<p>W kulturze często mylimy spokój z biernością. Tymczasem neuronauka mówi coś zupełnie innego.</p>



<p>Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, pokazuje, że spokój to stan aktywnego bezpieczeństwa. To właśnie w tym stanie mamy dostęp do kreatywności, empatii i działania. Układ nerwowy w spokoju nie jest „wyłączony” — jest optymalny.</p>



<p>Spokój jest jak rzeka. Nie walczy z kamieniami. Omija je. Otula. I płynie dalej.</p>



<p>To nie jest rezygnacja. To jest <strong>mądrość układu nerwowego</strong>, który wie, że walka ze wszystkim jest stratą energii. W stanie spokoju widzimy więcej, wybieramy lepiej, działamy skuteczniej. Spokój jest mocą, bo daje nam dostęp do pełni naszych zasobów.</p>



<p>W praktyce terapeutycznej często widzę, jak osoby, które po raz pierwszy doświadczają prawdziwego spokoju, mówią: „Nie wiedziałam, że tak można żyć”. Bo spokój nie jest brakiem emocji. Spokój jest <strong>regulacją</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Poddanie się procesowi życia — ale nie bierność</strong></h2>



<p>W terapii dialektyczno‑behawioralnej (DBT) Marsha Linehan wprowadziła pojęcie <strong>radical acceptance</strong> — radykalnej akceptacji. To nie jest zgoda na wszystko. To nie jest pasywność.</p>



<p>To uznanie rzeczywistości taką, jaka jest — bez oporu, bez walki, bez iluzji. Dopiero wtedy możemy działać z miejsca klarowności, a nie z miejsca napięcia.</p>



<p>Badania pokazują, że osoby praktykujące akceptację szybciej wracają do równowagi, podejmują lepsze decyzje, mają niższy poziom stresu i częściej realizują swoje cele. To dlatego, kiedy zaczynamy ufać drodze, pojawia się energia do działania — nie z presji, nie z lęku, nie z potrzeby udowadniania czegokolwiek komukolwiek, lecz z wewnętrznej zgody.</p>



<p>To jest działanie, które nie wynika z napięcia, ale z dojrzałości.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Poczucie wystarczalności: fundament zdrowej tożsamości</strong></h2>



<p>„Jestem wystarczająca / wystarczający” to nie jest afirmacja. To jest efekt integracji.</p>



<p>Kristin Neff, badaczka self‑compassion, pokazuje, że osoby, które traktują siebie z życzliwością, mają większą odporność psychiczną, rzadziej prokrastynują, częściej podejmują działania zgodne z wartościami i są bardziej autentyczne w relacjach.</p>



<p>Poczucie wystarczalności nie oznacza stagnacji. Oznacza, że nie musimy gonić, udowadniać, zasługiwać. Możemy działać z miejsca spójności. To działanie jest naturalne, pełne, płynące — jak fala, na której płyniemy.</p>



<p>To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że nie musimy być „lepsi”, aby być godni życia, które chcemy tworzyć.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Rok działania: naturalna konsekwencja rozwoju</strong></h2>



<p>Kiedy człowiek:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>zintegrował swoje emocje,</li>



<li>zrozumiał swoje wzorce,</li>



<li>odzyskał spokój,</li>



<li>poczuł swoją wartość,</li>
</ul>



<p>pojawia się coś nowego: <strong>energia do działania</strong>.</p>



<p>To działanie nie wynika z presji ani z lęku. Nie jest próbą udowodnienia czegokolwiek. Jest naturalną konsekwencją wewnętrznej dojrzałości. To moment, w którym przestajemy tylko marzyć — zaczynamy ucieleśniać. Przestajemy tylko szukać — zaczynamy żyć. Przestajemy tylko wiedzieć — zaczynamy działać.</p>



<p>To jest właśnie rok działania. Rok, w którym zaczynasz naprawdę należeć do siebie.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Soul in Action — naturalny krok dalej</strong></h1>



<p>Kiedy pracuję z ludźmi, którzy dotarli do tego miejsca — miejsca integracji, spokoju, odpowiedzialności i wewnętrznej zgody — widzę, że pojawia się w nich coś jeszcze: <strong>gotowość</strong>. Gotowość, by nie tylko rozumieć siebie, ale też <strong>ucieleśniać</strong> to, co już wiedzą. By nie tylko czuć, ale też <strong>działać</strong>. By nie tylko marzyć, ale <strong>tworzyć</strong>.</p>



<p>Z tego doświadczenia — mojego i moich klientów — narodził się projekt <strong>Soul in Action</strong>. To przestrzeń, w której uczymy się, jak myśleć, czuć i działać w jednym kierunku. Jak żyć spójnie. Jak przekładać wewnętrzną pracę na zewnętrzne życie. Jak zamieniać świadomość w ruch, a ruch w zmianę.</p>



<p>Bo kiedy te trzy elementy — myśl, emocja i działanie — zaczynają płynąć w jednym kierunku, pojawia się ogromna energia. Energia, która nie jest napięciem, lecz konsekwencją integracji. Energia, która nie wypala, lecz prowadzi.</p>



<p>Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, obejrzyj krótkie wideo, w którym opowiadam o idei Soul in Action — o tym, jak rodzi się działanie, które jest spójne, dojrzałe i naprawdę Twoje.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Źródła i literatura</strong></h1>



<p><strong>Psychologia rozwoju i integracji</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Siegel, D. J. <em>The Developing Mind</em></li>



<li>Erikson, E. <em>Identity and the Life Cycle</em></li>



<li>Rogers, C. <em>On Becoming a Person</em></li>
</ul>



<p><strong>Relacje i teoria przywiązania</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Bowlby, J. <em>Attachment and Loss</em></li>



<li>Ainsworth, M. <em>Patterns of Attachment</em></li>



<li>Johnson, S. <em>Hold Me Tight</em></li>
</ul>



<p><strong>Neurobiologia i regulacja emocji</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Porges, S. <em>The Polyvagal Theory</em></li>



<li>Van der Kolk, B. <em>The Body Keeps the Score</em></li>



<li>Barrett, L. F. <em>How Emotions Are Made</em></li>
</ul>



<p><strong>Motywacja, sprawczość, działanie</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Bandura, A. <em>Self‑Efficacy: The Exercise of Control</em></li>



<li>Deci, E., Ryan, R. <em>Self‑Determination Theory</em></li>
</ul>



<p><strong>Akceptacja, uważność, self‑compassion</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Linehan, M. <em>DBT Skills Training Manual</em></li>



<li>Neff, K. <em>Self‑Compassion</em></li>



<li>Kabat‑Zinn, J. <em>Wherever You Go, There You Are</em></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/co-to-znaczy-nalezec-do-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O byciu wystarczającą / wystarczającym</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/o-byciu-wystarczajaca-wystarczajacym/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/o-byciu-wystarczajaca-wystarczajacym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Dec 2025 12:51:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2668</guid>

					<description><![CDATA[Osoby, które „ogarniają” wszystko na zewnątrz — te silne, odpowiedzialne, wspierające, takie, na które zawsze można liczyć — bardzo często są tymi samymi osobami, które w środku noszą napięcie, zmęczenie, poczucie pustki albo cichy lęk, że… jednak nie są do końca wystarczające. I właśnie te osoby najbardziej porusza moment, w którym odkrywają, że w bezpiecznej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Osoby, które „ogarniają” wszystko na zewnątrz — te silne, odpowiedzialne, wspierające, takie, na które zawsze można liczyć — bardzo często są tymi samymi osobami, które w środku noszą napięcie, zmęczenie, poczucie pustki albo cichy lęk, że… jednak nie są do końca wystarczające.</p>



<p>I właśnie te osoby najbardziej porusza moment, w którym odkrywają, że w bezpiecznej przestrzeni nie muszą już niczego udowadniać.<br>Że mogą zdjąć zbroję, odetchnąć i po prostu być — bez zasługiwania, bez warunków, bez roli „tej silnej / tego silnego”.</p>



<p>To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma poczucie bezpieczeństwa i środowisko, w którym możemy być sobą.<br>To ono często pozwala poczuć, że naprawdę wystarczasz, że nie musisz na nic zasługiwać.<br>Że masz prawo istnieć — ze swoim chaosem, bólem, zmęczeniem, ale też z marzeniami, czułością i potrzebami.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego wiele „ogarniętych” osób czuje się niewystarczające?</strong></h1>



<p><strong>🔸 Źródła poczucia „niewystarczalności”</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>W psychologii funkcjonuje pojęcie <em>inferiority complex</em> — chronicznego poczucia bycia „gorszym”, „niewystarczającym”, mniej wartościowym.<br>To nie jest diagnoza, ale schemat poznawczy, który często powstaje w dzieciństwie: gdy akceptacja przychodziła za bycie grzeczną, pomocną, odpowiedzialną.<br>Gdy „bycie sobą” zastąpiła próba zasługiwania.<br>(Źródła: Wikipedia; psychoswoboda.pl)</li>



<li>Wiele wysoko funkcjonujących osób doświadcza <em>imposter syndrome</em>.<br>Mimo realnych sukcesów czują, że „to przypadek”, że „nie są wystarczająco dobre”, że „ktoś w końcu odkryje prawdę”.<br>Na zewnątrz kompetencja — wewnątrz wstyd, lęk i nieustanna presja.<br>(Źródła: integrative-psych.org; Simply Put Psych)</li>



<li>Społeczne i rodzinne oczekiwania — by być silną, pomocną, niezawodną — potrafią stworzyć warunkowe poczucie wartości.<br>„Zasługuję wtedy, kiedy… jestem grzeczna, pomocna, idealna, ogarnięta.”<br>Ten schemat w terapii bywa nazywany „wadliwość / bycie nie dość”.<br>(Źródło: psychoswoboda.pl)</li>
</ul>



<p><strong>🔸 Jak to wpływa na codzienność, relacje i psychikę?</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Chroniczne poczucie niewystarczalności wiąże się z niską samooceną, negatywnym self-talkiem, trudnością w przyjmowaniu komplementów, porównywaniem się do innych.<br>Długoterminowo prowadzi do lęku, depresji, wyczerpania emocjonalnego.<br>(Źródła: psychologiahoryzonty.pl; Verywell Mind)</li>



<li>W imposter syndrome typowy jest przewlekły stres.<br>Ciągłe napięcie: „muszę udowodnić”; „muszę się starać bardziej”; „może w końcu zobaczą, że nie jestem taka dobra”.<br>To obciąża system nerwowy i prowadzi do wypalenia.<br>(Źródło: integrative-psych.org)</li>



<li>To wszystko tworzy maskę: na zewnątrz działanie, energia, odpowiedzialność — a w środku zmęczenie, pustka, lęk.<br>Ten rozdźwięk bywa jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń dorosłości.</li>
</ul>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego czujemy się inaczej, gdy możemy „zdjąć zbroję”?</strong></h1>



<ul class="wp-block-list">
<li>W psychologii coraz większe znaczenie przypisuje się <em>self-acceptance</em> — akceptacji siebie, ze słabościami i niedoskonałościami, jako fundamentowi zdrowia psychicznego.<br>To nie jest rezygnacja z rozwoju — to stworzenie dla siebie bezpiecznej bazy.<br>(Źródła: Wikipedia; Academy of Coaching)</li>



<li>Kiedy jesteśmy w środowisku, w którym nie trzeba nic udowadniać, obniża się poziom lęku i napięcia.<br>Nasz układ nerwowy może wejść w stan „odpocznij i odbuduj”.<br>Wysoka wrażliwość, emocje, potrzeby — zamiast być ukrywane — mogą zostać zauważone i zrozumiane.</li>



<li>Relacje oparte na akceptacji są jednym z najważniejszych czynników zdrowia psychicznego.<br>Badania pokazują, że stabilne, wspierające więzi podnoszą dobrostan emocjonalny i zmniejszają poczucie osamotnienia oraz stres.<br>(Źródła: Academy of Coaching; Pressto)</li>
</ul>



<p>Właśnie dlatego tak często czujemy ulgę, kiedy trafiamy na kogoś, przy kim można oddychać bez presji.<br>Przy kim można być człowiekiem.<br>Przy kim naprawdę wystarczasz.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Co pomaga wracać do poczucia „jestem wystarczająca / wystarczający”?</strong></h1>



<p><strong>1. Uważność na momenty, w których próbujesz zasłużyć</strong></p>



<p>„Muszę bardziej”,<br>„Nie mogę odmówić”,<br>„Powinnam to udźwignąć” —<br>to sygnały starych schematów.<br>Świadomość zaczyna je rozplątywać.</p>



<p><strong>2. Self-compassion — życzliwość wobec siebie</strong></p>



<p>Badania Kristin Neff pokazały, że self-compassion:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>obniża lęk,</li>



<li>zmniejsza krytykę wewnętrzną,</li>



<li>buduje stabilną samoocenę.<br>To praktyka mówienia do siebie tak, jak mówiłabyś do osoby, którą kochasz.</li>
</ul>



<p><strong>3. Self-affirmation — wracanie do swoich wartości</strong></p>



<p>Regularne przypominanie sobie, kim jesteś — nie z pozycji ról czy osiągnięć, ale z pozycji wartości i serca — wzmacnia wewnętrzny fundament.</p>



<p><strong>4. Świadomy dystans do perfekcjonizmu i porównań</strong></p>



<p>Zatrzymywanie się i pytanie:<br>„Czy ja naprawdę muszę?”<br>„Czy to wynika z mojej potrzeby, czy z lęku przed oceną?”</p>



<p>To esencja powrotu do swoich granic i własnego tempa.</p>



<p><strong>5. Relacje, w których można być sobą</strong></p>



<p>Relacje bez masek, bez presji, bez wyścigu.<br>Takie, które leczą.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jesteś wystarczająca. Wystarczający.</strong></h1>



<p>Nie dlatego, że coś robisz.<br>Nie dlatego, że dowodzisz.<br>Nie dlatego, że nadążasz.</p>



<p>Po prostu dlatego, że jesteś.<br>Masz prawo istnieć — dokładnie taka/taki, jaka/jaki jesteś.</p>



<p><strong>Z serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<p><strong>Źródła / inspiracje merytoryczne</strong></p>



<p>• Wikipedia – <em>Inferiority Complex</em>, <em>Self-Acceptance</em>, <em>Self-Compassion</em>, <em>Self-Affirmation Theory</em><br>• psychoswoboda.pl – artykuły o schematach: wadliwości, bycia „nie dość”, warunkowej miłości<br>• integrative-psych.org – materiały o imposter syndrome i zdrowiu psychicznym<br>• Simply Put Psych – materiały psychoedukacyjne o poczuciu własnej wartości<br>• psychologiahoryzonty.pl – artykuły o samoocenie i wewnętrznym krytyku<br>• Verywell Mind – opracowania dotyczące lęku, wyczerpania i samooceny<br>• ACADEMY OF COACHING – materiały o coachingu, self-acceptance i pracy z wartościami<br>• PRESSto – publikacje o relacjach, bliskości i zdrowiu emocjonalnym</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/o-byciu-wystarczajaca-wystarczajacym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Wiarę w siebie i jej wpływ na poczucie dobrostanu</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/jak-odzyskac-wiare-w-siebie-i-dlaczego-tak-silnie-wplywa-ona-na-dobrostan/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/jak-odzyskac-wiare-w-siebie-i-dlaczego-tak-silnie-wplywa-ona-na-dobrostan/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 25 Nov 2025 14:13:02 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2518</guid>

					<description><![CDATA[Artykuł dla kobiet i mężczyzn, którzy szukają więcej spokoju, lekkości i sprawczości w swoim życiu. Wstęp — o wierze, która daje skrzydła Kiedy wierzymy w siebie, życie smakuje inaczej.Rano wstajemy z łóżka nie dlatego, że „musimy”, ale dlatego, że mamy ochotę sprawdzić, co przyniesie kolejny dzień. Niezależnie od pogody, nastroju, czy wyzwań — towarzyszy nam [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><em>Artykuł dla kobiet i mężczyzn, którzy szukają więcej spokoju, lekkości i sprawczości w swoim życiu.</em></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Wstęp — o wierze, która daje skrzydła</strong></h1>



<p>Kiedy wierzymy w siebie, życie smakuje inaczej.<br>Rano wstajemy z łóżka nie dlatego, że „musimy”, ale dlatego, że mamy ochotę sprawdzić, co przyniesie kolejny dzień. Niezależnie od pogody, nastroju, czy wyzwań — towarzyszy nam poczucie wewnętrznej stabilności, które mówi:<br><strong>„Poradzę sobie. A jeśli nie od razu, to i tak dam radę.”</strong></p>



<p>Ta wiara nie oznacza perfekcji.<br>Oznacza gotowość do życia.</p>



<p>Rumi ujął to najprościej:<br><strong>„Twoje skrzydła już istnieją. Musisz tylko zdecydować się polecieć.”</strong></p>



<p>Ale co, jeśli po drodze ta wiara cichnie?<br>Co jeśli zaczynamy myśleć, że jesteśmy „za mało…”, „za dużo…”, „nie tacy jak trzeba”?</p>



<p>Dobra wiadomość jest taka:<br><strong>wiarę w siebie można odzyskać, odbudować i umocnić — niezależnie od wieku czy doświadczeń.</strong></p>



<p>I nauka bardzo jasno pokazuje, dlaczego warto to zrobić.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Czym właściwie jest wiara w siebie? — definicja poparta badaniami</strong></h1>



<p>W psychologii wiarę w siebie najdokładniej opisuje teoria <strong>poczucia własnej skuteczności (self-efficacy)</strong> stworzona przez Alberta Bandurę (1997).</p>



<p>To przekonanie, że:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>jestem w stanie podjąć działania</strong>,</li>



<li><strong>wpływam na swój los</strong>,</li>



<li><strong>potrafię poradzić sobie z wyzwaniami</strong>.</li>
</ul>



<p>Badania Bandury i setek naukowców po nim wykazały, że osoby z wysokim poczuciem własnej skuteczności:</p>



<p>✓ lepiej radzą sobie w stresie,<br>✓ szybciej dochodzą do siebie po porażkach,<br>✓ mają lepsze zdrowie psychiczne,<br>✓ osiągają lepsze wyniki zawodowe,<br>✓ potrafią stawiać granice,<br>✓ częściej dokonują zmiany zawodowej i życiowej,<br>✓ skuteczniej regulują emocje.</p>



<p>To fundament.<br>A fundamenty decydują o tym, jak trzyma się cała konstrukcja życia.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dobrostan — co mówi nauka?</strong></h1>



<p>Dobrostan nie jest mglistym odczuciem „chyba jest OK”.<br>Jest dobrze opisanym psychologicznym konstruktem.</p>



<p>W literaturze naukowej wyróżnia się dwa główne filary dobrostanu:</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>1. Dobrostan hedonistyczny (Diener, 1984)</strong></h3>



<p>Składają się na niego:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>pozytywne emocje,</li>



<li>satysfakcja z życia,</li>



<li>niskie napięcie i stres.</li>
</ul>



<p>To wymiar „jak często czuję się dobrze”.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>2. Dobrostan eudajmoniczny (Ryff, 1989)</strong></h3>



<p>Znacznie głębszy. Obejmuje:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>poczucie sensu,</li>



<li>rozwój osobisty,</li>



<li>autonomię,</li>



<li>akceptację siebie,</li>



<li>relacje oparte na prawdzie,</li>



<li>wewnętrzną spójność.</li>
</ul>



<p>To wymiar „na ile moje życie jest autentyczne i zgodne ze mną”.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>A teraz najważniejsze: jak wiara w siebie łączy się z dobrostanem?</strong></h1>



<p>Badania pokazują, że poczucie własnej skuteczności jest jednym z <em>najsilniejszych predyktorów dobrostanu</em>.<br>Ludzie, którzy wierzą w siebie:</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✓ doświadczają więcej pozytywnych emocji</strong></h3>



<p>(Kompetencja → dopamina → większa motywacja).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✓ rzadziej cierpią na zaburzenia lękowe i depresję</strong></h3>



<p>Badania Luszczynskiej i Schwarzer (2005) pokazują, że wiara w siebie pełni rolę „psychologicznej tarczy”.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✓ lepiej radzą sobie ze stresem</strong></h3>



<p>(Bo interpretują trudności jako wyzwania, nie zagrożenia).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✓ mają zdrowsze relacje</strong></h3>



<p>(Wiara w siebie = zdrowsze granice + mniej lęku przed odrzuceniem).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✓ szybciej wracają do równowagi po potknięciach</strong></h3>



<p>Zgodnie z badaniami Carvera i Scheiera (2001), sprawczość zwiększa odporność psychiczną.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>A co, jeśli tę wiarę utraciliśmy?</strong></h1>



<p>To się zdarza.<br>Każdemu — kobietom i mężczyznom.</p>



<p>Utrata wiary w siebie nie oznacza słabości.<br>Najczęściej jest reakcją na:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>chroniczny stres,</li>



<li>długotrwały krytycyzm (zewnętrzny lub własny),</li>



<li>wypalenie zawodowe,</li>



<li>doświadczenia z dzieciństwa,</li>



<li>wymagające okresy życiowe,</li>



<li>porażki, które traktujemy zbyt osobiście.</li>
</ul>



<p>Dobra wiadomość:</p>



<p><strong>WIARĘ W SIEBIE MOŻNA ODBUDOWAĆ.</strong></p>



<p>I to w sposób wspierany przez badania psychologiczne.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jak odzyskać wiarę w siebie? — 4 kroki potwierdzone naukowo</strong></h1>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>1. Akceptacja swojej niedoskonałości</strong></h2>



<p>Badania Brené Brown nad wrażliwością pokazują jasno:<br>osoby, które akceptują swoją niedoskonałość, mają wyższy poziom:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>odporności psychicznej,</li>



<li>samoakceptacji,</li>



<li>odwagi,</li>



<li>poczucia wartości,</li>



<li>dobrostanu.</li>
</ul>



<p>To punkt wyjścia.<br>Bez tej akceptacji trudno ruszyć dalej.</p>



<p>Polecam: <strong>„Odwaga bycia niedoskonałym” — Brené Brown</strong>.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>2. Małe „tak” dla siebie</strong></h2>



<p>Psychologia zmiany (Prochaska i DiClemente) podkreśla znaczenie <strong>mikro-zachowań</strong>, które budują nowe ścieżki neuronalne.</p>



<p>Małe „tak” to:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>„tak, zatrzymam się i odpocznę”,</li>



<li>„tak, pozwolę sobie na własną potrzebę”,</li>



<li>„tak, spróbuję czegoś nowego”,</li>



<li>„tak, dam sobie prawo nie wiedzieć”.</li>
</ul>



<p>To nie jest rewolucja.<br>To krok — i kolejny — które budują nową jakość życia.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>3. Spotkanie z kimś, kto widzi Twój potencjał, zanim Ty go zobaczysz</strong></h2>



<p>Badania nad tzw. <em>relacjami wspierającymi</em> (attachment research, Bowlby; later Mikulincer &amp; Shaver) pokazują, że:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>osoby, które doświadczają bezpiecznej relacji,</li>



<li>czują się bardziej kompetentne,</li>



<li>mają większą wiarę w swoje możliwości,</li>



<li>częściej podejmują działania,</li>



<li>są bardziej odporne.</li>
</ul>



<p>To dlatego proces coachingowy, terapeutyczny czy mentorski działa tak głęboko.</p>



<p>Bo czasem naprawdę potrzebujemy drugiego człowieka, który powie:<br><strong>„Widzę w Tobie więcej, niż teraz widzisz sam/sama.”</strong></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>4. Praca, która integruje ciało, emocje, myśli i duchowość — Soul Coaching®</strong></h2>



<p>To, co dzieje się w procesie Soul Coaching®, da się wyjaśnić psychologicznie:</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✨ Odwaga</strong></h3>



<p>Progresywne doświadczenia → budowanie poczucia skuteczności (Bandura).</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✨ Klarowność</strong></h3>



<p>Regulacja emocji → lepsza aktywacja kory przedczołowej → lepsze decyzje.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✨ Sprawczość</strong></h3>



<p>Mindset growth (Dweck, 2006) → „mogę się uczyć, rozwijać, próbować”.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✨ Lekkość</strong></h3>



<p>Redukcja rumination (Nolen-Hoeksema): mniej wewnętrznej krytyki = więcej energii.</p>



<h3 class="wp-block-heading"><strong>✨ Wewnętrzny spokój</strong></h3>



<p>Ugruntowanie, oddech, uważność → redukcja reaktywności stresowej (badania Jon Kabat-Zinn).</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego to „działa”?</strong></h1>



<p>Bo Soul Coaching® dotyka kilku twardych, naukowych obszarów:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>neuroplastyczności mózgu,</li>



<li>regulacji układu nerwowego,</li>



<li>pracy z przekonaniami,</li>



<li>zmian w schematach poznawczych,</li>



<li>budowania odporności psychicznej,</li>



<li>integracji tożsamości.</li>
</ul>



<p>To nie są jedynie „piękne słowa”.<br>To proces, który ma klarowne podstawy psychologiczne.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Podsumowanie — wiara w siebie to proces, który zmienia jakość życia</strong></h1>



<p>Wiara w siebie nie jest danym na zawsze stanem.<br>To żywy proces, który rozwija się wraz z nami.</p>



<p>Bywa powolny.<br>Bywa niewygodny.<br>Bywa piękny i zaskakujący.</p>



<p>Ale najważniejsze —<br><strong>jest możliwy dla każdego. Kobiet i mężczyzn. Na każdym etapie życia.</strong></p>



<p>I jest jednym z najważniejszych elementów dobrostanu, jakie potwierdzają współczesne badania psychologiczne.</p>



<p>Soul Coaching® jest drogą, która tę zmianę wspiera z czułością, uważnością i pełnią człowieczeństwa.</p>



<p>Bo w ostatecznym rozrachunku chodzi o jedno:<br><strong>aby czuć się dobrze ze sobą.</strong></p>



<p><strong>Z serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p>W nawiązaniu do wiary w siebie, zapraszam do obejrzenia krótkiego video.</p>



<p><a href="https://youtube.com/shorts/Q0v2arI1cD4?feature=share" rel="nofollow noopener" target="_blank">https://youtube.com/shorts/Q0v2arI1cD4?feature=share</a></p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Źródła / literatura naukowa i popularnonaukowa</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Bandura, A. (1997). <em>Self-Efficacy: The Exercise of Control</em>.</li>



<li>Diener, E. (1984). <em>Subjective well-being</em>.</li>



<li>Ryff, C. D. (1989). <em>Happiness is everything, or is it? Explorations on the meaning of psychological well-being</em>.</li>



<li>Luszczynska, A., &amp; Schwarzer, R. (2005). <em>Self-efficacy and depression: A longitudinal analysis</em>.</li>



<li>Brown, B. (2010–2018). <em>The Power of Vulnerability</em>, <em>Daring Greatly</em>, <em>The Gifts of Imperfection</em>.</li>



<li>Dweck, C. (2006). <em>Mindset: The New Psychology of Success</em>.</li>



<li>Carver, C. S., &amp; Scheier, M. F. (2001). <em>Optimism, coping, and health</em>.</li>



<li>Prochaska, J. O., &amp; DiClemente, C. (1983). <em>Stages of Change</em>.</li>



<li>Kabat-Zinn, J. (1990–2013). Prace nad mindfulness i redukcją stresu (MBSR).</li>



<li>Mikulincer, M., &amp; Shaver, P. (2016). <em>Attachment in Adulthood</em>.</li>



<li>Nolen-Hoeksema, S. (2000). Badania nad ruminacją i regulacją emocji.</li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/jak-odzyskac-wiare-w-siebie-i-dlaczego-tak-silnie-wplywa-ona-na-dobrostan/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Potencjał</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/odkrywanie-czegos-wiecej-w-sobie-nauka-praktyka-i-przestrzen-do-uslyszenia-wlasnego-glosu/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/odkrywanie-czegos-wiecej-w-sobie-nauka-praktyka-i-przestrzen-do-uslyszenia-wlasnego-glosu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Nov 2025 11:04:28 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2408</guid>

					<description><![CDATA[Odkrywanie „czegoś więcej” w sobie: nauka, praktyka i przestrzeń do usłyszenia własnego głosu Czy to już wszystko… czy jednak coś jeszcze mnie czeka? To pytanie słyszę częściej, niż myślisz. I może właśnie dlatego warto zatrzymać się na chwilę i zapytać: czym właściwie jest potencjał? Potencjał — więcej niż talent W codziennym języku często mylimy potencjał [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h1 class="wp-block-heading">Odkrywanie „czegoś więcej” w sobie: nauka, praktyka i przestrzeń do usłyszenia własnego głosu</h1>



<h1 class="wp-block-heading">Czy to już wszystko… czy jednak coś jeszcze mnie czeka?</h1>



<p>To pytanie słyszę częściej, niż myślisz. I może właśnie dlatego warto zatrzymać się na chwilę i zapytać: <strong>czym właściwie jest potencjał?</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading">Potencjał — więcej niż talent</h1>



<p>W codziennym języku często mylimy potencjał z talentem albo umiejętnością. Ale psychologia i duchowe tradycje mówią o czymś głębszym.</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>Psychologia pozytywna</strong> opisuje potencjał jako zdolność do wzrastania w kierunku dobrostanu — nie tylko osiągnięć, ale też sensu, relacji i autentyczności.</li>



<li><strong>Maslow</strong> pisał o samorealizacji — momencie, w którym człowiek żyje w zgodzie ze swoim wewnętrznym „ja”, a nie tylko z oczekiwaniami świata.</li>



<li><strong>Scott Barry Kaufman</strong> w swoich współczesnych badaniach pokazuje, że osoby samorealizujące się cechuje większa kreatywność, odporność i poczucie sensu.</li>



<li><strong>Neuroplastyczność</strong> udowadnia, że nasz mózg zmienia się przez to, czemu poświęcamy uwagę. Jeśli skupiamy się na dopasowywaniu, wzmacniamy schematy kontroli. Jeśli dajemy przestrzeń ciszy i intuicji, wzmacniamy zdolność do słyszenia siebie.</li>
</ul>



<p>Potencjał to nie „coś, co trzeba zdobyć”. To coś, co już w Tobie jest — tylko czasem przykryte warstwami presji, zmęczenia i dopasowywania się.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Dlaczego tracimy kontakt z własnym potencjałem</h1>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>Presja i dopasowywanie się:</strong> Długotrwałe funkcjonowanie w trybie „spełniania oczekiwań” osłabia dostęp do wewnętrznych sygnałów. Badania nad samorealizacją wskazują, że środowisko zewnętrzne może blokować naturalne dążenie człowieka do rozwoju.</li>



<li><strong>Paradoks dobrostanu:</strong> Global Flourishing Study (Harvard + Gallup) pokazało, że dobrostan nie sprowadza się do sukcesu czy statusu — obejmuje poczucie sensu, relacje, zdrowie i duchowość.</li>



<li><strong>Codzienność zagłuszająca sygnały:</strong> Psychologia pozytywna podkreśla, że człowiek potrzebuje nie tylko „hedonii” (przyjemności), ale także „eudajmonii” — poczucia sensu i rozwoju.</li>
</ul>



<h1 class="wp-block-heading">Sygnały, że Twoje głębsze „ja” puka do drzwi</h1>



<ul class="wp-block-list">
<li>pojawia się wewnętrzny niedosyt, mimo że obiektywnie wszystko jest dobrze,</li>



<li>masz przeczucie, że decyzje czy kierunek nie są do końca Twoje,</li>



<li>czujesz zmęczenie nie tym, co robisz, ale tym, że ciągle musisz się dopasowywać.</li>
</ul>



<p>To nie są błędy. To zaproszenie. Twój potencjał próbuje się odezwać.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Co naprawdę pomaga dotrzeć do potencjału</h1>



<p>Badania i praktyka pokazują, że potrzebujemy innej przestrzeni niż analiza czy planowanie:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>Cisza</strong> — w której umysł nie musi kontrolować.</li>



<li><strong>Kontakt z intuicją i symbolami</strong> — bo często to obrazy i odczucia prowadzą nas głębiej niż słowa.</li>



<li><strong>Pytania otwierające</strong> — zamiast oceniać, pozwalają zobaczyć nowe możliwości.</li>



<li><strong>Bezpieczna relacja</strong> — najdłuższe badanie szczęścia z Harvardu pokazało, że to właśnie jakość więzi jest fundamentem dobrostanu.</li>
</ul>



<h1 class="wp-block-heading">Mini ‑praktyka: 60 sekund dla siebie</h1>



<p>Zamknij oczy na chwilę i zapytaj siebie: </p>



<p>„Gdybym na chwilę przestał/a się dopasowywać… czego najbardziej pragnę?”</p>



<p>Pierwsza odpowiedź, nawet jeśli niejasna, jest ważnym sygnałem Twojego potencjału.</p>



<p>Możesz też zapisać tę odpowiedź i wrócić do niej za kilka dni — często nabiera ona wtedy jeszcze większej mocy.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Soul Coaching® — przestrzeń, w której możesz usłyszeć siebie</h1>



<p>Soul Coaching® nie jest analizą ani naprawą. To spotkanie z tym, co w Tobie prawdziwe. Tworzę przestrzeń, w której możesz:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>uspokoić umysł,</li>



<li>wejść głębiej niż w zwykłej rozmowie,</li>



<li>odzyskać kontakt z intuicją i kierunkiem, który już w Tobie jest.</li>
</ul>



<p>To proces, który łączy profesjonalizm psychologii z duchową głębią — tak, aby każdy, niezależnie od tego, czy pracuje w korporacji, czy poszukuje sensu w życiu duchowym, mógł odnaleźć swoje „coś więcej”.</p>



<h1 class="wp-block-heading">Jeśli czujesz, że to dla Ciebie Ważne na obecnym etapie Twojego życia</h1>



<p>Zapraszam Cię na <strong>bezpłatną rozmowę wstępną online</strong>. </p>



<p>To spokojne, bezpieczne spotkanie, w którym sprawdzimy, czy ten proces jest dla Ciebie.</p>



<p>👉<a href="https://badzmyradufni.pl/kalendarz/"> Umów się tutaj</a></p>



<p>Zapraszam Cię też do obejrzenia, krótkiego filmu, w którym mówię o odkrywaniu potencjału.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="W jaki sposób sesja SoulCoaching®  pomaga odkryć Twój potencjał?" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/aOfsdB2gF6E?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><strong>Z serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<p><strong>Źródła i inspiracje</strong></p>



<ol start="1" class="wp-block-list">
<li>Kaufman, S.B. (2023). <em>Self-actualizing people in the 21st century</em>. Journal of Humanistic Psychology.</li>



<li>Harvard Study of Adult Development – najdłuższe badanie szczęścia i zdrowia (Harvard Gazette).</li>



<li>Davidson, R., Goleman, D. (2017). <em>Altered Traits: Science Reveals How Meditation Changes Your Mind, Brain, and Body</em>.</li>



<li>Seligman, M. (2011). <em>Flourish: A Visionary New Understanding of Happiness and Well-being</em>.</li>



<li>Global Flourishing Study – Harvard University &amp; Gallup.</li>
</ol>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/odkrywanie-czegos-wiecej-w-sobie-nauka-praktyka-i-przestrzen-do-uslyszenia-wlasnego-glosu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
