<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bądźmy Radufni</title>
	<atom:link href="https://badzmyradufni.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://badzmyradufni.pl</link>
	<description>I have enough, I do enough</description>
	<lastBuildDate>Fri, 22 May 2026 07:50:14 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	 

<image>
	<url>https://badzmyradufni.pl/wp-content/uploads/2024/11/cropped-badzmy_radufni_logo-150x150.png</url>
	<title>Bądźmy Radufni</title>
	<link>https://badzmyradufni.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ciało pamięta.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/cialo-pamieta/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/cialo-pamieta/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 May 2026 07:50:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2816</guid>

					<description><![CDATA[O tym, dlaczego historia człowieka zapisuje się nie tylko w psychice, ale również w ciele W oczach człowieka bardzo często można zobaczyć znacznie więcej, niż jest on gotowy lub zdolny opowiedzieć słowami, ponieważ niezależnie od tego, jak bardzo próbujemy organizować swoje doświadczenia na poziomie logicznym i poznawczym, ogromna część naszego życia psychicznego pozostaje zapisana nie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<h2 class="wp-block-heading">O tym, dlaczego historia człowieka zapisuje się nie tylko w psychice, ale również w ciele</h2>



<p>W oczach człowieka bardzo często można zobaczyć znacznie więcej, niż jest on gotowy lub zdolny opowiedzieć słowami, ponieważ niezależnie od tego, jak bardzo próbujemy organizować swoje doświadczenia na poziomie logicznym i poznawczym, ogromna część naszego życia psychicznego pozostaje zapisana nie w narracji, lecz w ciele, mimice, sposobie oddychania, napięciu mięśniowym, postawie oraz jakości obecności, z jaką funkcjonujemy w relacji z samymi sobą i z innymi ludźmi.</p>



<p>Człowiek niesie swoją historię nie tylko w pamięci autobiograficznej, lecz również w układzie nerwowym, a współczesna psychologia, neurobiologia oraz psychotraumatologia coraz wyraźniej pokazują, że doświadczenia emocjonalne — szczególnie te długotrwale przeciążające psychikę — nie kończą się w momencie, w którym „wydarzenie mija”, ponieważ organizm bardzo często przechowuje ich konsekwencje dużo dłużej, niż świadomość jest w stanie uchwycić.</p>



<ol class="wp-block-list">
<li>Ciało jako przestrzeń pamięci emocjonalnej</li>
</ol>



<p>Jeszcze kilkanaście lat temu psychologia w dużej mierze koncentrowała się przede wszystkim na procesach poznawczych, analizie myśli oraz interpretacji doświadczeń, natomiast współczesne podejścia terapeutyczne coraz mocniej podkreślają, że człowiek jest systemem całościowym, w którym psychika i ciało pozostają ze sobą w nieustannej, wzajemnej relacji.</p>



<p>Z perspektywy neurobiologii doświadczenie emocjonalne nie jest wyłącznie „stanem psychicznym”, lecz jednocześnie procesem fizjologicznym angażującym autonomiczny układ nerwowy, napięcie mięśniowe, oddech, rytm serca oraz reakcje hormonalne organizmu, co oznacza, że każde intensywne doświadczenie pozostawia po sobie określony ślad także na poziomie somatycznym.</p>



<p>Właśnie dlatego człowiek może „rozumieć”, że pewien etap życia już minął, a jednocześnie nadal reagować napięciem, lękiem, wycofaniem albo chronicznym zmęczeniem, ponieważ ciało bardzo często funkcjonuje według mechanizmów zapisanych dużo głębiej niż świadoma narracja.</p>



<p>W swojej przełomowej książce The Body Keeps the Score Bessel van der Kolk opisuje, że organizm człowieka „zapamiętuje” doświadczenia traumatyczne poprzez utrwalone wzorce pobudzenia układu nerwowego, napięcia mięśniowego oraz sposobu reagowania na świat, nawet wtedy, gdy sama historia wydarzenia została częściowo wyparta lub zracjonalizowana.</p>



<ol start="2" class="wp-block-list">
<li>Kobiece ciało i chroniczne napięcie emocjonalne</li>
</ol>



<p>W praktyce terapeutycznej bardzo często można zauważyć, że kobiety przez lata funkcjonują w stanie przewlekłego napięcia psychofizycznego, które bywa społecznie normalizowane i interpretowane jako „codzienność”, „odpowiedzialność” albo „radzenie sobie”, mimo że organizm od dawna wysyła sygnały przeciążenia.</p>



<p>Wiele kobiet funkcjonuje w permanentnym stanie gotowości emocjonalnej — do opieki, reagowania, przewidywania potrzeb innych, kontrolowania sytuacji oraz utrzymywania relacji — co z perspektywy układu nerwowego oznacza bardzo częste pozostawanie w stanie podwyższonej aktywacji, a więc w stanie, w którym organizm nie ma przestrzeni na pełną regenerację i bezpieczne rozluźnienie.</p>



<p>Teoria poliwagalna stworzona przez Stephen Porges pokazuje, że poczucie bezpieczeństwa psychicznego nie jest jedynie „stanem emocjonalnym”, lecz przede wszystkim stanem biologicznym organizmu, ponieważ dopiero wtedy, gdy układ nerwowy odbiera otoczenie jako względnie bezpieczne, człowiek może wejść w stan regulacji, kontaktu ze sobą, spontaniczności oraz autentycznej obecności.</p>



<p>Jeżeli jednak organizm przez długi czas funkcjonuje w przeciążeniu, napięciu lub chronicznym stresie, ciało zaczyna przechowywać ten stan jako nową „normę”, a konsekwencją mogą być między innymi trudności z odpoczynkiem, problemy psychosomatyczne, zmęczenie emocjonalne, poczucie odłączenia od siebie albo trudność w odczuwaniu własnych potrzeb.</p>



<ol start="3" class="wp-block-list">
<li>Dlaczego ruch, oddech i praktyka ciała mają znaczenie terapeutyczne</li>
</ol>



<p>Z tego właśnie powodu współczesna psychoterapia coraz częściej integruje pracę poznawczą z pracą somatyczną, ponieważ samo rozumienie mechanizmów psychicznych nie zawsze wystarcza do przywrócenia organizmowi poczucia bezpieczeństwa i regulacji.</p>



<p>Ciało nie reaguje na intelektualne deklaracje, lecz na doświadczenie.</p>



<p>Można więc przez wiele lat mówić sobie, że „wszystko jest dobrze”, a jednocześnie nadal funkcjonować w chronicznym napięciu mięśniowym, płytkim oddechu i stanie wewnętrznej mobilizacji, ponieważ układ nerwowy nie został realnie przeprowadzony przez doświadczenie rozluźnienia, obecności i bezpieczeństwa.</p>



<p>Właśnie dlatego praktyki oparte na ruchu, oddechu, uważności i kontakcie z ciałem mogą mieć tak głęboko regulujący wpływ na psychikę człowieka.</p>



<p>Regularny ruch, joga, świadoma praca z oddechem czy praktyka uważności wpływają między innymi na obniżenie aktywacji współczulnego układu nerwowego, poprawę regulacji emocjonalnej oraz zwiększenie świadomości interoceptywnej, czyli zdolności odczuwania sygnałów płynących z własnego organizmu.</p>



<p>Z perspektywy psychologicznej oznacza to, że człowiek zaczyna stopniowo odzyskiwać kontakt ze sobą nie poprzez analizowanie siebie, lecz poprzez ponowne „zamieszkiwanie” własnego ciała.</p>



<ol start="4" class="wp-block-list">
<li>Wrażliwość jako siła adaptacyjna, nie słabość</li>
</ol>



<p>W kulturze nastawionej na efektywność, działanie i wysoką produktywność wrażliwość przez wiele lat była interpretowana jako cecha utrudniająca funkcjonowanie, natomiast współczesna psychologia coraz częściej pokazuje, że zdolność głębokiego odczuwania, reagowania i odbierania sygnałów z otoczenia może być jedną z najważniejszych kompetencji adaptacyjnych człowieka.</p>



<p>W tym kontekście niezwykle poruszająca pozostaje refleksja zawarta w Women Who Run With the Wolves autorstwa Clarissa Pinkola Estés, która opisuje kobiecą wrażliwość nie jako kruchość, lecz jako formę głębokiej responsywności wobec życia.</p>



<p>Człowiek wrażliwy bardzo często odbiera więcej, głębiej przeżywa doświadczenia, silniej reaguje emocjonalnie i intensywniej odczuwa relacje, co oczywiście może wiązać się z większą podatnością na przeciążenie, ale jednocześnie daje ogromną zdolność empatii, intuicji, twórczości oraz autentycznego kontaktu z drugim człowiekiem.</p>



<p>Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy człowiek przez lata uczy się tłumić własną wrażliwość, ponieważ organizm bardzo często płaci za to chronicznym napięciem, zmęczeniem oraz stopniowym oddalaniem się od siebie.</p>



<ol start="5" class="wp-block-list">
<li>Ciało jako miejsce powrotu do siebie</li>
</ol>



<p>W praktyce terapeutycznej jednym z najważniejszych procesów nie jest wyłącznie „rozwiązywanie problemów”, lecz stopniowe odbudowywanie bezpiecznej relacji człowieka z samym sobą, ponieważ wiele osób przez lata funkcjonuje bardziej „obok siebie” niż naprawdę w kontakcie ze sobą.</p>



<p>I właśnie dlatego tak ogromne znaczenie mają momenty, w których człowiek może zatrzymać się, oddychać, poruszać ciałem, doświadczać obecności oraz przestać na chwilę funkcjonować wyłącznie w trybie zadaniowym.</p>



<p>Czasami to właśnie podczas praktyki ruchu, jogi, świadomego oddechu albo zwykłego doświadczenia bycia pomiędzy innymi ludźmi organizm po raz pierwszy od bardzo dawna zaczyna odczuwać, że nie musi już cały czas walczyć, kontrolować i pozostawać w napięciu.</p>



<p>A wtedy ciało zaczyna robić to, do czego zostało stworzone — regulować się, odzyskiwać równowagę i stopniowo wracać do życia.</p>



<ol start="6" class="wp-block-list">
<li>Podsumowanie: historia zapisana w człowieku</li>
</ol>



<p>Można więc powiedzieć, że człowiek nie nosi swojej historii wyłącznie w pamięci psychicznej, lecz w całym swoim organizmie, ponieważ każde doświadczenie pozostawia ślad nie tylko w narracji, ale również w sposobie oddychania, poruszania się, reagowania i przeżywania relacji.</p>



<p>Dlatego troska o ciało nie jest jedynie działaniem estetycznym ani wyłącznie zdrowotnym, lecz bardzo często staje się formą psychicznego i emocjonalnego zaopiekowania się sobą.</p>



<p>Nie chodzi więc wyłącznie o ruch.</p>



<p>Chodzi o odzyskiwanie kontaktu ze sobą.</p>



<p>O powrót do własnego ciała jako miejsca bezpieczeństwa, obecności i życia.</p>



<p>Być może właśnie dlatego w oczach człowieka tak często można zobaczyć całą historię.</p>



<p>Ponieważ ciało pamięta to, czego słowa nie zawsze potrafią wypowiedzieć.</p>



<p>Z serca,</p>



<p><strong>Kornelia</strong>🍀</p>



<p></p>



<h2 class="wp-block-heading">Źródła i odniesienia psychologiczne</h2>



<ul class="wp-block-list">
<li>Bessel van der Kolk — <em>The Body Keeps the Score: Brain, Mind, and Body in the Healing of Trauma</em></li>



<li>Stephen Porges — Polyvagal Theory</li>



<li>Peter Levine — Somatic Experiencing</li>



<li>Jon Kabat-Zinn — mindfulness-based stress reduction (MBSR)</li>



<li>Daniel Siegel — interpersonal neurobiology</li>



<li>Women Who Run With the Wolves — Clarissa Pinkola Estés</li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/cialo-pamieta/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie robisz tego, co czujesz?</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/dlaczego-nie-robisz-tego-co-czujesz/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/dlaczego-nie-robisz-tego-co-czujesz/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 30 Apr 2026 13:22:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2809</guid>

					<description><![CDATA[Psychologia niespójności wewnętrznej, blokad działania i utraty kontaktu ze sobą Wiele osób żyjących dziś w świecie rozwoju osobistego, psychologii i pracy nad sobą doświadcza bardzo podobnego, powtarzającego się zjawiska, które na pierwszy rzut oka może wydawać się paradoksalne, ponieważ z jednej strony mają one w sobie wiele pomysłów, inspiracji, przemyśleń i wizji dotyczących tego, jak [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Psychologia niespójności wewnętrznej, blokad działania i utraty kontaktu ze sobą</strong></p>



<p>Wiele osób żyjących dziś w świecie rozwoju osobistego, psychologii i pracy nad sobą doświadcza bardzo podobnego, powtarzającego się zjawiska, które na pierwszy rzut oka może wydawać się paradoksalne, ponieważ z jednej strony mają one w sobie wiele pomysłów, inspiracji, przemyśleń i wizji dotyczących tego, jak chciałyby żyć, czym chciałyby się zajmować oraz jak chciałyby się realizować, natomiast z drugiej strony, kiedy przychodzi moment przejścia od myślenia do działania, coś wewnętrznie się zatrzymuje, rozmywa albo całkowicie blokuje.</p>



<p>W konsekwencji pojawia się frustracja, poczucie niezadowolenia, czasem nawet delikatne poczucie wstydu wobec siebie, a w bardziej nasilonych przypadkach także spadek energii życiowej i poczucie wewnętrznego wypalenia, które nie wynika jednak z braku zasobów, lecz z długotrwałego napięcia pomiędzy tym, co człowiek czuje jako potencjalnie ważne i właściwe dla siebie, a tym, co faktycznie realizuje w codziennym życiu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>1. To nie brak motywacji, lecz brak wewnętrznej spójności</strong></p>



<p>W psychologii współczesnej coraz wyraźniej podkreśla się, że jednym z kluczowych mechanizmów odpowiedzialnych za trudności w działaniu nie jest brak motywacji, lecz brak spójności pomiędzy trzema fundamentalnymi poziomami funkcjonowania człowieka, czyli poziomem poznawczym (myśli i przekonania), emocjonalnym (to, co czujemy w ciele i psychice) oraz behawioralnym (to, co realnie robimy w świecie zewnętrznym).</p>



<p>Kiedy te trzy poziomy pozostają w harmonii, człowiek doświadcza naturalnego przepływu działania, który nie wymaga nadmiernego wysiłku ani przymusu, natomiast kiedy pojawia się pomiędzy nimi rozbieżność, system psychiczny zaczyna generować napięcie, które często objawia się jako prokrastynacja, wahanie, odkładanie decyzji lub poczucie „zablokowania”, mimo że intelektualnie dana osoba doskonale rozumie, co chciałaby zrobić.</p>



<p>Z perspektywy teorii samoregulacji Carvera i Scheiera (1982), człowiek funkcjonuje jak system dążący do utrzymania zgodności pomiędzy stanem aktualnym a stanem pożądanym, jednak gdy sygnały z różnych poziomów (myśli, emocji i działań) są niespójne, system ten traci klarowność kierunku i zaczyna wchodzić w tryb hamowania lub unikania.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>2. Prokrastynacja jako regulacja emocji, nie brak dyscypliny</strong></p>



<p>Wbrew powszechnym przekonaniom, prokrastynacja nie jest przede wszystkim problemem organizacji czasu ani braku silnej woli, ponieważ liczne badania psychologiczne, w tym prace Piersa Steel’a (2007), wskazują, że jest ona w dużej mierze strategią regulacji emocjonalnej, co oznacza, że człowiek nie unika samego zadania, lecz emocji, które to zadanie w nim uruchamia.</p>



<p>W praktyce może to oznaczać lęk przed oceną, obawę przed porażką, wewnętrzne napięcie związane z perfekcjonizmem albo nieuświadomiony dyskomfort wynikający z wychodzenia poza znane schematy działania, a więc zamiast konfrontować się z tymi emocjami bezpośrednio, psychika wybiera krótkoterminową ulgę, jaką daje odłożenie działania na później, mimo że długofalowo prowadzi to do pogłębienia frustracji i spadku poczucia sprawczości.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>3. Konflikt między „tym, co wiem” a „tym, co robię”</strong></p>



<p>W psychologii istnieje koncepcja tzw. teorii rozbieżności Ja (E. Tory Higgins, 1987), która opisuje, jak silnie człowiek doświadcza napięcia psychicznego w sytuacji, gdy istnieje różnica pomiędzy „ja realnym”, czyli tym, jak żyje i działa, a „ja idealnym”, czyli tym, kim chciałby być i jak chciałby funkcjonować.</p>



<p>Im większa jest ta rozbieżność, tym silniejsze stają się emocje takie jak frustracja, niezadowolenie, wewnętrzne napięcie, a czasem nawet subtelne poczucie winy wobec siebie samego, które jednak nie zawsze jest świadomie rozpoznawane, lecz raczej odczuwane jako ogólny brak energii, brak sensu lub poczucie utknięcia.</p>



<p>W ten sposób człowiek może znajdować się w stanie, w którym wie bardzo dużo o sobie, rozumie mechanizmy psychologiczne, potrafi analizować swoje doświadczenia, a jednocześnie nie przekłada tej wiedzy na realne działania, co z zewnątrz może wyglądać jak brak konsekwencji, natomiast wewnętrznie jest często doświadczeniem przeciążenia i rozszczepienia pomiędzy różnymi częściami siebie.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>4. Opuszczanie siebie jako proces psychologiczny</strong></p>



<p>W języku psychologii humanistycznej oraz podejść opartych na pracy z wartościami (takich jak ACT – Acceptance and Commitment Therapy, Hayes, Strosahl, Wilson), bardzo istotnym pojęciem jest kontakt z własnymi wartościami oraz zgodność pomiędzy tym, co dla człowieka ważne, a tym, jak faktycznie organizuje swoje życie.</p>



<p>Kiedy ten kontakt zostaje osłabiony, człowiek stopniowo zaczyna doświadczać czegoś, co można nazwać „wewnętrznym oddaleniem od siebie”, które nie zawsze jest dramatyczne, lecz raczej subtelne i rozłożone w czasie, objawiające się jako brak energii, brak kierunku lub poczucie, że „życie się dzieje, ale nie do końca przeze mnie”.</p>



<p>Z perspektywy psychologicznej nie jest to kara ani błąd, lecz naturalna konsekwencja życia w rozszczepieniu pomiędzy tym, co czuję, co wiem i co robię, ponieważ system psychiczny człowieka dąży do spójności, a jej brak zawsze generuje napięcie, które w dłuższej perspektywie może być odczuwane jako utrata sensu.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>5. Dlaczego działanie przywraca życie i energię</strong></p>



<p>Z drugiej strony badania w ramach teorii autodeterminacji Deciego i Ryana (2000) pokazują, że człowiek doświadcza najwyższego poziomu energii, motywacji wewnętrznej i dobrostanu psychicznego wtedy, gdy jego działania są zgodne z trzema podstawowymi potrzebami psychologicznymi: autonomią, kompetencją oraz relacyjnością, co w praktyce oznacza, że człowiek działa nie dlatego, że musi, lecz dlatego, że czuje wewnętrzną zgodę na kierunek, w którym zmierza.</p>



<p>W takich momentach pojawia się zjawisko, które wiele osób opisuje jako „naturalny przepływ”, ponieważ działanie nie jest wtedy wymuszane, lecz wynika z wewnętrznej spójności, a efektem ubocznym tej spójności jest wzrost energii, poczucie sensu oraz doświadczenie, że życie zaczyna odpowiadać na wewnętrzny ruch człowieka, zamiast być jedynie zewnętrznym obowiązkiem.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>6. Co blokuje działanie, mimo świadomości i chęci</strong></p>



<p>Jeżeli jednak człowiek ma w sobie świadomość tego, co chciałby robić, a mimo to nie jest w stanie wejść w działanie, bardzo często przyczyną nie jest brak wiedzy ani brak motywacji, lecz głębiej zakorzenione mechanizmy psychiczne, takie jak lęk przed oceną, perfekcjonizm, wcześniejsze doświadczenia porażek, wewnętrzne przekonania o konieczności bycia „gotowym”, a także utrwalone schematy unikania, które powstały często dużo wcześniej, niż dana osoba zaczęła je świadomie rozpoznawać.</p>



<p>Z perspektywy terapii poznawczo-behawioralnej są to automatyczne wzorce myślenia i reagowania, które uruchamiają się w określonych sytuacjach i powodują, że system psychiczny wybiera bezpieczeństwo zamiast ekspozycji na niepewność, nawet jeśli długoterminowo prowadzi to do stagnacji.</p>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>7. Podsumowanie: powrót do spójności</strong></p>



<p>W konsekwencji można powiedzieć, że trudność w robieniu tego, co czujemy, rzadko wynika z jednego prostego powodu, lecz jest efektem złożonego procesu wewnętrznej niespójności, w którym myśli, emocje i działania nie tworzą jednego, spójnego kierunku, co prowadzi do napięcia, zmęczenia i stopniowego oddalania się od siebie.</p>



<p>Dlatego też kluczowym procesem nie jest jedynie „zwiększanie motywacji”, lecz odbudowywanie integracji wewnętrznej, w której człowiek stopniowo zaczyna ponownie łączyć to, co wie, z tym, co czuje i z tym, co robi, ponieważ dopiero wtedy pojawia się doświadczenie lekkości, sensu oraz naturalnego działania, które nie wynika z przymusu, lecz z wewnętrznej zgody na siebie.</p>



<p>Pytanie brzmiało: Dlaczego nie robisz tego, co czujesz?</p>



<p>Zapraszam Cię do projektu Soul in Action, aby to zmienić: <a href="https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/">https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/</a></p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<hr class="wp-block-separator has-alpha-channel-opacity"/>



<p><strong>Źródła i odniesienia psychologiczne</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Carver, C. S., &amp; Scheier, M. F. (1982). <em>Control theory in personality psychology</em>.</li>



<li>Deci, E. L., &amp; Ryan, R. M. (2000). <em>Self-Determination Theory</em>.</li>



<li>Higgins, E. T. (1987). <em>Self-Discrepancy Theory</em>. Psychological Review.</li>



<li>Steel, P. (2007). <em>The nature of procrastination</em>. Psychological Bulletin.</li>



<li>Hayes, S. C., Strosahl, K. D., Wilson, K. G. (2012). <em>ACT: Acceptance and Commitment Therapy</em>.</li>
</ul>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/dlaczego-nie-robisz-tego-co-czujesz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Droga środka.  Cz.3 Między równowagą a harmonią</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/droga-srodka-cz-3-miedzy-rownowaga-a-harmonia/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/droga-srodka-cz-3-miedzy-rownowaga-a-harmonia/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 16 Apr 2026 08:52:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2797</guid>

					<description><![CDATA[Kiedy mówimy o równowadze, bardzo często wyobrażamy ją sobie jako stan spokoju, stabilności i harmonii, do którego można raz dotrzeć, a następnie już w nim pozostać. W tym rozumieniu równowaga staje się czymś, co należy osiągnąć i utrzymać — jakby była punktem na mapie, do którego prowadzi określona droga. Z perspektywy doświadczenia — zarówno osobistego, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kiedy mówimy o równowadze, bardzo często wyobrażamy ją sobie jako stan spokoju, stabilności i harmonii, do którego można raz dotrzeć, a następnie już w nim pozostać. W tym rozumieniu równowaga staje się czymś, co należy osiągnąć i utrzymać — jakby była punktem na mapie, do którego prowadzi określona droga.</p>



<p>Z perspektywy doświadczenia — zarówno osobistego, jak i wynikającego z pracy z drugim człowiekiem — coraz wyraźniej widać jednak, że to wyobrażenie bywa złudne. Życie nie jest statyczne. Człowiek nie jest statyczny. A to, co nazywamy równowagą, bardzo często okazuje się chwilowym zatrzymaniem pomiędzy dwoma ruchami.</p>



<p>Dlatego coraz bliższe staje się inne słowo: harmonia.</p>



<p>Harmonia nie oznacza braku napięcia ani idealnych proporcji. Nie polega na tym, że wszystko jest „po równo”. Jest raczej doświadczeniem współbrzmienia — momentu, w którym różne elementy naszego życia, nawet jeśli są przeciwstawne, zaczynają układać się w spójną całość.</p>



<p>W tym sensie droga środka nie jest ani nicnierobieniem, ani ciągłym działaniem. Nie polega na znalezieniu jednego, właściwego punktu pomiędzy skrajnościami. Jest raczej zdolnością do poruszania się pomiędzy nimi — do dostrajania się do tego, co w danym momencie jest żywe i prawdziwe.</p>



<p>Dlatego często posługuję się metaforą rzeki.</p>



<p>Rzeka nie zatrzymuje się w miejscu, ale też nie pędzi bez opamiętania przez cały czas. Zmienia tempo, kierunek, głębokość, reaguje na to, co napotyka po drodze. A jednocześnie w tym ruchu pozostaje sobą. W podobny sposób człowiek, który zaczyna doświadczać drogi środka, przestaje funkcjonować w napięciu pomiędzy „powinienem działać” a „powinienem odpocząć”, a zaczyna bardziej słuchać siebie i odpowiadać na to, co w nim się pojawia.</p>



<p><strong>Pomiędzy skrajnościami – psychologiczna natura człowieka</strong></p>



<p>Z punktu widzenia psychologii to, co nazywamy skrajnościami, jest naturalnym mechanizmem regulacyjnym. Układ nerwowy człowieka nie funkcjonuje w jednym stanie — nie jesteśmy ani stale spokojni, ani stale pobudzeni. Poruszamy się pomiędzy aktywacją a wyciszeniem, pomiędzy napięciem a rozluźnieniem, a zdrowie psychiczne nie polega na zatrzymaniu się w jednym z tych stanów, lecz na zdolności do elastycznego przechodzenia pomiędzy nimi.</p>



<p>Badania nad regulacją emocji, prowadzone między innymi przez James Gross, pokazują, że kluczowa jest nie eliminacja trudnych emocji, ale zdolność do ich rozpoznawania, przeżywania i integrowania. Podobnie podejście Acceptance and Commitment Therapy podkreśla znaczenie otwartości na doświadczenie oraz elastyczności psychologicznej, zamiast walki z tym, co trudne.</p>



<p>W tym kontekście droga środka nie oznacza unikania skrajności, lecz zdolność do pozostawania w kontakcie ze sobą również wtedy, gdy przechodzimy przez intensywne stany.</p>



<p><strong>Dlaczego to, czego chcemy, przychodzi przez przeciwieństwo</strong></p>



<p>W pewnym momencie zaczynamy dostrzegać coś, co na początku może wydawać się paradoksalne — że to, czego najbardziej pragniemy, bardzo często pojawia się w naszym życiu poprzez doświadczenie jego przeciwieństwa.</p>



<p>Chęć doświadczenia miłości prowadzi nas przez relacje, które pokazują jej brak, a czasem przez samotność, która konfrontuje nas z nami samymi. Pragnienie wolności ujawnia się poprzez doświadczenie kontroli, a potrzeba spokoju — poprzez zetknięcie się z chaosem.</p>



<p>Z perspektywy psychologicznej można to częściowo wyjaśnić poprzez mechanizmy kompensacyjne oraz dążenie psychiki do integracji. To, co nieświadome, domaga się doświadczenia, a to, czego nie przeżyliśmy w pełni, ma tendencję do powracania w różnych formach.</p>



<p>Jednak na głębszym poziomie jest to również proces uczenia się poprzez życie. Nie uczymy się miłości poprzez definicję, ale poprzez doświadczenie. Nie uczymy się zaufania poprzez teorię, ale poprzez momenty, w których kontrola przestaje działać.</p>



<p><strong>Doświadczenia jako etapy integracji</strong></p>



<p>Z czasem zaczynamy patrzeć na własne życie z większą łagodnością i zrozumieniem. To, co wcześniej wydawało się chaotyczne, zaczyna układać się w pewną spójną historię.</p>



<p>Relacje uczą nas miłości, często poprzez jej brak.<br>Samotność staje się przestrzenią spotkania ze sobą.<br>Strata prowadzi do zrozumienia wartości i uczy odpuszczania.<br>Pieniądze konfrontują nas z tematem własnej wartości i bezpieczeństwa.<br>Kontrola ujawnia się tam, gdzie najbardziej pragniemy wolności.<br>Chaos pojawia się wtedy, gdy potrzebujemy nauczyć się regulować siebie, a nie świat.</p>



<p>W podejściu do traumy, rozwijanym między innymi przez Bessel van der Kolk, podkreśla się, że organizm dąży do integracji doświadczeń, nawet jeśli początkowo wydają się one przytłaczające. To, co nie zostało przeżyte, nie znika — czeka na moment, w którym będzie mogło zostać przyjęte i zrozumiane.</p>



<p><strong>Cierpienie jako droga, nie przeszkoda</strong></p>



<p>W jednej z opowieści przywoływanych w wykładach Alan Watts pojawia się obraz ucznia, który pyta mistrza, jak uniknąć cierpienia. Odpowiedź jest prosta, a jednocześnie wymagająca — aby wejść w sam środek tego, czego się obawia.</p>



<p>Ta metafora dobrze oddaje istotę procesu terapeutycznego i rozwojowego. To nie samo doświadczenie jest źródłem największego cierpienia, ale sposób, w jaki próbujemy go uniknąć. Dopiero kontakt — stopniowy, świadomy i bezpieczny — pozwala na jego przetworzenie.</p>



<p><strong>„Ja chcę” – między potrzebą a brakiem</strong></p>



<p>Na pewnym etapie pojawia się refleksja nad naturą pragnienia. „Ja chcę” może być wyrazem autentycznej potrzeby, ale bardzo często jest również głosem braku — próbą wypełnienia czegoś, co wydaje się niekompletne.</p>



<p>W koncepcji potrzeb Abraham Maslow pragnienia są naturalną częścią ludzkiego funkcjonowania. Jednak doświadczenie pokazuje, że nawet ich spełnienie nie zawsze przynosi trwałe poczucie spełnienia. Pojawia się kolejne „chcę”, kolejne dążenie, kolejne napięcie.</p>



<p>Droga środka nie polega na rezygnacji z pragnień, lecz na zmianie relacji z nimi. Na stopniowym puszczaniu napięcia, które im towarzyszy, i na odkrywaniu, że wiele z tego, czego szukamy na zewnątrz, ma swoje źródło w nas samych.</p>



<p><strong>Droga środka jako proces powrotu</strong></p>



<p>Droga środka nie jest stanem, który można osiągnąć i zatrzymać. Jest procesem, który wymaga uważności, cierpliwości i gotowości do pozostawania w ruchu.</p>



<p>To nieustanne dostrajanie się — nie do idealnej równowagi, ale do wewnętrznej harmonii.</p>



<p>Do miejsca, w którym możliwe jest bycie pomiędzy:<br>działaniem a zatrzymaniem,<br>kontrolą a zaufaniem,<br>pragnieniem a obecnością.</p>



<p>I być może właśnie w tym „pomiędzy” wydarza się coś najważniejszego — doświadczenie życia takim, jakie jest, bez potrzeby ciągłego poprawiania go czy dopasowywania do wyobrażeń.</p>



<p><strong>Droga środka staje się wtedy nie tyle drogą „do czegoś”, ile powrotem — do siebie.</strong></p>



<p>A może dziś jesteś właśnie w takim miejscu?<br>Może czujesz, że szukasz tej drogi… do siebie?</p>



<p>Jeśli tak — lub jeśli czujesz, że to moment, aby naprawdę się ze sobą spotkać — zapraszam Cię do projektu Soul in Action:</p>



<p><a href=" https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/"> https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/</a></p>



<p>To przestrzeń, która wspiera kiedy jesteś w zatrzymaniu, ale też w wychodzeniu z nadmiernego działania.<br>W kierunku życia w większej harmonii, w zgodzie ze sobą.</p>



<p>W poniższym nagraniu opowiadam o tym, czym jest Soul in Action i jak może Cię wesprzeć w tym procesie.</p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p><strong>Bibliografia</strong></p>



<p><strong>Psychologia i terapia</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>James Gross – regulacja emocji (Emotion Regulation Theory)</li>



<li>Bessel van der Kolk – <em>The Body Keeps the Score</em></li>



<li>Gabor Maté – <em>When the Body Says No</em>, <em>The Myth of Normal</em></li>



<li>Peter Levine – <em>Waking the Tiger</em></li>



<li>Stephen Porges – teoria poliwagalna</li>
</ul>



<p><strong>Podejścia terapeutyczne</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Acceptance and Commitment Therapy – Steven Hayes</li>



<li>Mindfulness / MBSR – Jon Kabat-Zinn</li>
</ul>



<p><strong>Motywacja i potrzeby</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Abraham Maslow – teoria potrzeb</li>



<li>Edward Deci i Richard Ryan – teoria autodeterminacji</li>
</ul>



<p><strong>Filozofia i podejście egzystencjalne</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Alan Watts – wykłady o naturze rzeczywistości i akceptacji</li>



<li>Carl Jung – integracja cienia, indywiduacja</li>
</ul>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/droga-srodka-cz-3-miedzy-rownowaga-a-harmonia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title> W poszukiwaniu drogi środka cz.2.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka-cz-2/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka-cz-2/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 26 Mar 2026 10:20:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2791</guid>

					<description><![CDATA[Część 2: Zatrzymanie Wydaje się, że kiedy nie potrafisz się zatrzymać, życie — a często Twoje własne ciało — zrobi to za Ciebie. Zatrzyma Cię. Spowolni. Czasem wręcz zmusi do tego, czego sam/sama nie byłaś w stanie wybrać. Nauczy Cię tego, że… właśnie. Że życie nie jest o ciągłym działaniu. Nie jest o niekończącej się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Część 2: Zatrzymanie</p>



<p>Wydaje się, że kiedy nie potrafisz się zatrzymać, życie — a często Twoje własne ciało — zrobi to za Ciebie.</p>



<p>Zatrzyma Cię.</p>



<p>Spowolni. Czasem wręcz zmusi do tego, czego sam/sama nie byłaś w stanie wybrać.</p>



<p>Nauczy Cię tego, że… właśnie.</p>



<p>Że życie nie jest o ciągłym działaniu.</p>



<p>Nie jest o niekończącej się liście zadań.</p>



<p>Nie jest o byciu cały czas w ruchu.</p>



<p>I na pierwszy rzut oka takie zatrzymanie, blokada, prokrastynacja, depresja-&nbsp; może to wyglądać jak coś trudnego, niewygodnego, a nawet niesprawiedliwego — z czasem zaczyna wyłaniać się inna perspektywa.</p>



<p>Taka, która pokazuje, że może to zatrzymanie nie jest przeciwko Tobie.</p>



<p>Nie jesteśmy już małymi dziećmi.</p>



<p>A jednak w każdym z nas wciąż jest małe dziecko, które kiedyś potrafiło bawić się beztrosko.</p>



<p>Bez celu.</p>



<p>Śmiać się bez powodu.</p>



<p>Być w chwili, bez potrzeby kontrolowania czegokolwiek.</p>



<p>Kiedy pytam osoby, z którymi pracuję:</p>



<p>„za czym najbardziej tęsknisz?”</p>



<p>bardzo często słyszę:</p>



<p>za beztroską.</p>



<p>I na głębokim poziomie to jest niezwykle prawdziwe.</p>



<p>Tęsknimy za lekkością.</p>



<p>Za nicnierobieniem.</p>



<p>Za byciem, a nie ciągłym robieniem.</p>



<p>Szczególnie wtedy, kiedy nosimy na swoich barkach zbyt wiele odpowiedzialności.</p>



<p>Za innych. Za rodzinę. Za rodziców.</p>



<p>Za emocje innych.</p>



<p>Za sytuacje.</p>



<p>A czasem także za rzeczy, które gdzieś po drodze uznaliśmy za „nasze”.</p>



<p>Zmęczeni tym wszystkim, gdzieś w środku zaczynamy tęsknić.</p>



<p>Za zatrzymaniem.</p>



<p>Za odpuszczeniem.</p>



<p>Za ulgą.</p>



<p>I bardzo często to właśnie w tym miejscu życie zaczyna nas zatrzymywać.</p>



<p>Ponieważ to przeciążenie, odpowiedzialność-&nbsp; się odkłada.</p>



<p>Narasta.</p>



<p>Zaczyna być odczuwalne w ciele, nawet jeśli przez długi czas próbujemy je ignorować.</p>



<p>Drugim powodem jest to, że uciekamy w działanie.</p>



<p>Uciekamy, żeby nie spotkać się z tym, co w nas trudne.</p>



<p>Ponieważ&nbsp; pod powierzchnią często znajduje się coś więcej:</p>



<p>ból, smutek, niewyrażone emocje,</p>



<p>doświadczenia, na które kiedyś nie mieliśmy zasobów, żeby sobie z nimi poradzić.</p>



<p>I przez jakiś czas to działa.</p>



<p>Możemy działać, robić, organizować, planować…</p>



<p>Przez jakiś czas.</p>



<p>W pewnym momencie ucieczka przestaje być możliwa.</p>



<p>Nie do końca wiadomo dlaczego.</p>



<p>Być może gdzieś na głębokim, nieświadomym poziomie sami podejmujemy tę decyzję, stale mnie to zastanawia…</p>



<p>A być może życie podejmuje ją za nas.</p>



<p>W efekcie dzieje się coś bardzo konkretnego:</p>



<p>zostajemy zatrzymani.</p>



<p>Ciało zaczyna mówić „dość”. I robi to w sposób, który jest dla nas najbardziej odczuwalny.</p>



<p>&nbsp;Dla jednych będzie to depresja, dla innych wypalenie, dla jeszcze innych — blokada, którą nazywamy prokrastynacją. Czasem pojawiają się też objawy lękowe, przeciążenie, poczucie braku siły.</p>



<p>Z perspektywy psychologicznej nie jest to przypadek. To moment, w którym system — psychiczny i fizyczny — jest przeciążony. Jak opisuje Stephen Porges, układ nerwowy w takich sytuacjach może przejść w stan zamrożenia (freeze).</p>



<p>Peter Levine dodaje, że takie „zamrożenie” jest naturalnym mechanizmem ochronnym, pozwalającym organizmowi przetrwać przeciążenie.</p>



<p>Bessel van der Kolk zauważa natomiast, że w tym czasie ciało często zaczyna ujawniać doświadczenia i emocje, które wcześniej nie miały przestrzeni, by zostać poczute i przetworzone.</p>



<p>Gabor Maté podkreśla, że ignorowanie sygnałów ciała i tłumienie emocji może prowadzić do blokad w działaniu i chronicznego poczucia przeciążenia.”</p>



<p>W tym stanie trudno jest działać czy podejmować decyzje, pojawia się poczucie utknięcia.</p>



<p>To nie jest brak motywacji.</p>



<p>To jest też mechanizm ochronny.</p>



<p>Z perspektywy pracy z emocjami można powiedzieć jeszcze coś ważnego:</p>



<p>to, co pojawia się w zatrzymaniu, bardzo często nie jest nowe.</p>



<p>To jest to, co było w nas od dawna —</p>



<p>ale nie miało przestrzeni, żeby zostać poczute.</p>



<p>Jak zauważa Bessel van der Kolk, ciało przechowuje doświadczenia, które nie zostały w pełni przeżyte i zintegrowane.</p>



<p>I w momentach zatrzymania zaczynają one dochodzić do głosu.</p>



<p>Śmieje się z siebie dzisiaj, ponieważ mam poczucie, że byłam tak silnym „zawodnikiem”,</p>



<p>że potrzebowałam dostać wszystko naraz:</p>



<p>depresję,</p>



<p>wypalenie,</p>



<p>i prokrastynację.</p>



<p>Żeby naprawdę się zatrzymać.</p>



<p>I wtedy to było trudne, dziś patrzę na to z ogromnym szacunkiem.</p>



<p>Z podziwem nawet.</p>



<p>Jak bardzo można się zapędzić w tej ucieczce.</p>



<p>Czym więc jest to zatrzymanie?</p>



<p>Dziś czuję, że to zaproszenie.</p>



<p>A nawet więcej, dziś postrzegam to jako dar.</p>



<p>To zaproszenie do bycia tu i teraz. To zaproszenie do tego aby wybrać życie. Prawdziwe życie.</p>



<p>Do spotkania się z tym, co jest w nas.</p>



<p>Z tym, przed czym tak długo uciekaliśmy.</p>



<p>Być może dlatego, że kiedyś nie mieliśmy wystarczających zasobów,</p>



<p>aby sobie z tym poradzić.</p>



<p>Nie mieliśmy narzędzi.</p>



<p>Nie potrafiliśmy.</p>



<p>Ale dziś jest inaczej.</p>



<p>Dziś, z miejsca dorosłości, możemy.</p>



<p>Każdy z nas ma w sobie zasoby, aby spotkać się ze swoimi emocjami.</p>



<p>I to wydaje się, ze jest ważne, ponieważ z perspektywy psychologicznej to często zatrzymane, niewyrażone emocje stoją za tym, co nazywamy blokadą.</p>



<p>Za niemożnością działania.</p>



<p>Za prokrastynacją.</p>



<p>Za życiem głównie w głowie, bez przełożenia na rzeczywistość.</p>



<p>I spotkanie się z tym co jest w nas, otwiera drogę do nas samych, do realizacji, do spełnionego życia w zgodzie z potencjałem.</p>



<p>Natomiast zanim to nastąpi, życie często przerzuca nas z bieguna na biegun.</p>



<p>Z bieguna działania — w biegun zatrzymania.</p>



<p>Co jest/było lepsze?</p>



<p>Czy jakakolwiek skrajność może być lepsza?</p>



<p>W poszukiwaniu drogi środka.</p>



<p>O tym napiszę w kolejnej części, do której już dziś Cię zapraszam.</p>



<p>A może dziś jesteś w takim miejscu? Jeśli tak, lub czujesz, ze to moment aby się ze sobą spotkać- zapraszam do projektu Soul in Action.</p>



<p><a href="https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/">https://badzmyradufni.pl/badzmy-radufni/soul-in-action/1s/</a></p>



<p>Czym to jest?</p>



<p>Obejrzyj nagranie.</p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<p>Źródła i inspiracje</p>



<p><strong>Gabor Maté</strong><br>– związek między stresem, tłumieniem emocji a chorobą i blokadą</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>When the Body Says No</em> (2003)</li>
</ul>



<p><strong>Peter Levine</strong><br>– zatrzymanie jako reakcja układu nerwowego, trauma i „freeze”</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Waking the Tiger: Healing Trauma</em> (1997)</li>
</ul>



<p><strong>Alice Miller</strong><br>– tłumienie emocji i ich wpływ na dorosłe funkcjonowanie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>The Drama of the Gifted Child</em> (1979)</li>
</ul>



<p>Stephen Porges</p>



<p>– reakcje układu nerwowego, stan zamrożenia (freeze)</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; The Polyvagal Theory (2011)</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Polyvagal Safety (2021)</p>



<p>Bessel van der Kolk</p>



<p>– rola ciała i niewyrażonych emocji</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; The Body Keeps the Score (2014)</p>



<p>Bruce McEwen</p>



<p>– przeciążenie stresem (allostatic load)</p>



<p>•&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Physiology and neurobiology of stress and adaptation (2007)</p>



<p></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>W poszukiwaniu drogi środka cz.1.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Mar 2026 10:26:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2786</guid>

					<description><![CDATA[&#160;Część 1: Kiedy działanie staje się ucieczką W ostatnim czasie w mojej pracy, coraz wyraźniej powraca temat działania — niestety nie jako naturalnej ekspresji energii życiowej, lecz jako przestrzeni, w której bardzo łatwo zgubić kontakt ze sobą. Temat ten pojawia się w opowieściach kobiet zmęczonych, przeciążonych, a jednocześnie niepotrafiących się zatrzymać. W ich codzienności wypełnionej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>&nbsp;Część 1: Kiedy działanie staje się ucieczką</strong></p>



<p>W ostatnim czasie w mojej pracy, coraz wyraźniej powraca temat działania — niestety nie jako naturalnej ekspresji energii życiowej, lecz jako przestrzeni, w której bardzo łatwo zgubić kontakt ze sobą.</p>



<p>Temat ten pojawia się w opowieściach kobiet zmęczonych, przeciążonych, a jednocześnie niepotrafiących się zatrzymać. W ich codzienności wypełnionej obowiązkami, rozwojem, dbaniem o innych i próbą „ogarnięcia życia” w sposób możliwie najbardziej świadomy i uporządkowany.</p>



<p>Słuchając tych historii, coraz częściej widzę coś, co kiedyś zobaczyłam również u siebie.</p>



<p>Coś co pojawiło się też w moim własnym doświadczeniu.</p>



<p>Moment, w którym działanie przestało być życiem, a stało się … sposobem radzenia sobie lub ucieczką.</p>



<p>Jadłam. Jadłam. Jadłam.<br>A kiedy po chwili czułam, że mogę jeszcze — znów jadłam.</p>



<p>Jakbym nie chciała dopuścić do momentu, w którym choć przez chwilę poczuję, że nie jestem najedzona do syta. Do pełna.</p>



<p>Dzień, który zmienił moje życie, bo tak go nazywam, to dzień, kiedy to zauważyłam.</p>



<p>Rozumiem, że to był jedyny moment, w którym — na bardzo głębokim poziomie — pozwalałam sobie odpocząć. Inaczej nie potrafiłam.</p>



<p>Moje życie przez długi czas było nieustannym ruchem.</p>



<p>Wstawałam rano z gotowym planem dnia i jednocześnie z rozbudowaną listą zadań do wykonania. Piłam wodę z cytryną, bo przeczytałam, ze tak jest zdrowo, nie wiedząc jak ją wypijam, bo&nbsp; w tym samym czasie- speszyłam się i przygotowywałam śniadanie dla dzieci, a w głowie układałam szczegółowo kolejne etapy dnia.</p>



<p>Wszystko było zadaniem.</p>



<p>Ubierałam się i myłam zęby jednocześnie. Piłam kawę i słuchałam podcastu albo uczyłam się języka. W drodze do pracy włączałam kolejny wykład o tym, jak żyć, jak się rozwijać, jak być lepszą.</p>



<p>W pracy funkcjonowałam jak dobrze zaprogramowany system.</p>



<p>Po pracy odbierałam dzieci, zadawałam pytania — żeby wiedzieć, co u nich — ale nie zawsze naprawdę słuchałam odpowiedzi.<br>Pytanie było zadane. Zadanie odhaczone.</p>



<p>Kolejne obowiązki. Kolejne działania. Kolejne „kroki do przodu”.</p>



<p>Nie oglądałam telewizji, bo szkoda było mi czasu.<br>W tym czasie mogłam przecież zrobić coś bardziej wartościowego. Sport, zajęcia.</p>



<p>I przez długi czas naprawdę wierzyłam, że to jest rozwój.</p>



<p>Dopiero z perspektywy czasu zaczęłam rozumieć, że to, co nazywałam rozwojem, było w dużej mierze funkcjonowaniem w tym, co Jon Kabat-Zinn określa jako tryb „działania” (doing mode) — stan ukierunkowany na osiąganie, poprawianie, kontrolowanie rzeczywistości.</p>



<p>Sam w sobie nie jest on problemem.</p>



<p>Trudność pojawia się wtedy, kiedy staje się jedynym dostępnym sposobem funkcjonowania.</p>



<p>Kiedy tracimy dostęp do trybu „bycia” — do zatrzymania, odczuwania, obecności.</p>



<p>Moje ciało bardzo długo nie miało w tym miejsca.</p>



<p>Nie potrafiłam odpocząć, ani też rozluźnić się.<br>Nie potrafiłam po prostu być.</p>



<p>Właściwie nawet odpoczynek był zadaniem.</p>



<p>Masaż, sauna, czas dla siebie — wszystko wpisane w listę rzeczy do zrobienia.</p>



<p>Aż przyszedł moment, który zmienił moje rozumienie siebie.</p>



<p>Dzień, który nazywam dniem, który zmienił moje życie.</p>



<p>Po bardzo wymagającym tygodniu usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść.<br>Zdarzało mi się to wcześniej — zwykle wtedy, gdy byłam już bardzo zmęczona.</p>



<p>Ale tym razem coś się we mnie zatrzymało, jednocześnie jadłam i nie mogłam przestać.</p>



<p>Kończyłam jedną rzecz i sięgałam po kolejną.<br>I kolejną.<br>I kolejną.</p>



<p>I nagle pojawiła się przestrzeń obserwacji.</p>



<p>Zobaczyłam, że z każdym kolejnym kęsem w moim ciele pojawia się bardzo konkretny sygnał — jakby wewnętrzne pozwolenie:</p>



<p>możesz się rozluźnić,<br>możesz przestać,<br>jesteś bezpieczna.</p>



<p>I jednocześnie pojawił się lęk.</p>



<p>Że jeśli przestanę jeść — ten stan zniknie.<br>Że wróci napięcie.<br>Że znów będę musiała działać.</p>



<p>To doświadczenie było dla mnie niezwykle poruszające, ale też bardzo odsłaniające.</p>



<p>Zobaczyłam coś, czego wcześniej nie byłam w stanie zobaczyć:</p>



<p>&nbsp;jedzenie nie było problemem. Było rozwiązaniem.</p>



<p>Z perspektywy wiedzy psychologicznej i neurobiologicznej ma to głęboki sens.</p>



<p>Badania pokazują, że jedzenie — szczególnie w momentach napięcia — może aktywować układ nagrody w mózgu (o czym pisze m.in. Nora Volkow), prowadząc do chwilowego obniżenia stresu i pojawienia się uczucia ulgi.</p>



<p>Jednocześnie poprzez aktywację nerwu błędnego organizm może przejść w stan większego rozluźnienia, co w teorii poliwagalnej Stephen Porges wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa i możliwością regeneracji.</p>



<p>Jeśli na co dzień funkcjonujemy w stanie ciągłej mobilizacji — działania, napięcia, „muszę” — to każdy mechanizm, który choć na chwilę pozwala nam z tego wyjść, będzie przez organizm wzmacniany.</p>



<p>Ale to nie jedzenie było dla mnie najważniejszym odkryciem.</p>



<p>Najważniejsze było to, że przez bardzo długi czas nie miałam dostępu do odpoczynku inaczej niż poprzez doprowadzenie się do granicy.</p>



<p>Do momentu przepełnienia.<br>Do momentu wyczerpania.</p>



<p>Dopiero wtedy mogłam przestać.</p>



<p>W pracy terapeutycznej coraz częściej widzę ten sam mechanizm u innych kobiet.</p>



<p>Ogromna zdolność do działania.<br>Do organizowania.<br>Do dbania.<br>Do rozwoju.</p>



<p>I jednocześnie ogromna trudność w zatrzymaniu się bez poczucia winy, napięcia czy wewnętrznego przymusu powrotu do działania.</p>



<p>W ujęciu psychologicznym można to rozumieć jako jedną z form unikania doświadczeń wewnętrznych — mechanizmu opisywanego m.in. przez Steven Hayes.</p>



<p>Działanie pozwala nie czuć.</p>



<p>Pozwala nie spotykać się z tym, co trudne, niewygodne, niewyrażone.</p>



<p>Do momentu, w którym ciało zaczyna mówić „dość”.</p>



<p>To zauważenie nie było dla mnie końcem drogi.</p>



<p>Było jej początkiem.</p>



<p>Początkiem rozumienia, że życie to nie tylko działanie.<br>Że rozwój to nie tylko robienie więcej.<br>Że odpoczynek nie powinien być nagrodą za wyczerpanie.</p>



<p>I że gdzieś pomiędzy działaniem a zatrzymaniem istnieje przestrzeń, której wcześniej nie znałam.</p>



<p>Przestrzeń, którą dziś nazywam drogą środka.</p>



<p><strong>Zatrzymać się i zobaczyć</strong></p>



<p>Być może czytając ten tekst, rozpoznajesz w nim kawałek siebie.</p>



<p>Może Twoje działanie również jest intensywne, uporządkowane, „rozwojowe” — a jednocześnie coraz bardziej męczące.</p>



<p>Może odpoczynek pojawia się dopiero wtedy, gdy naprawdę nie masz już siły.</p>



<p>Może ciało zaczyna wysyłać sygnały, których trudno nie zauważyć.</p>



<p>Jeśli tak jest — nie oznacza to, że robisz coś źle.</p>



<p>To często oznacza, że Twój system przez długi czas radził sobie najlepiej, jak potrafił.</p>



<p>A teraz… zaczyna potrzebować czegoś więcej.</p>



<p><strong>Co dalej?</strong></p>



<p>W kolejnej części opowiem o drugim biegunie tej historii — o momencie, w którym działanie przestało być możliwe.</p>



<p>O zatrzymaniu, które nie było wyborem.<br>O prokrastynacji, która nie była lenistwem, lecz formą ochrony.</p>



<p>I o tym, dlaczego to doświadczenie było równie ważne na drodze do równowagi.</p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<p><strong>Źródła i inspiracje</strong></p>



<p><strong>Jon Kabat-Zinn</strong><br>– koncepcja trybu „bycia” i „działania”, uważność i regulacja doświadczenia</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Full Catastrophe Living</em> (1990)</li>



<li><em>Wherever You Go, There You Are</em> (1994)</li>
</ul>



<p><strong>Stephen Porges</strong><br>– teoria poliwagalna, rola układu nerwowego w poczuciu bezpieczeństwa i odpoczynku</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>The Polyvagal Theory</em> (2011)</li>



<li><em>Polyvagal Safety</em> (2021)</li>
</ul>



<p><strong>Nora Volkow</strong><br>– układ nagrody, dopamina i mechanizmy regulacji napięcia poprzez jedzenie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Volkow, N. D., Wang, G. J., &amp; Baler, R. D. (2011). <em>Reward, dopamine and the control of food intake</em></li>



<li>Volkow, N. D. et al. (2013). <em>The addicted human brain</em></li>
</ul>



<p><strong>Bruce McEwen</strong><br>– stres przewlekły i przeciążenie organizmu (allostatic load)</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>McEwen, B. S. (2007). <em>Physiology and neurobiology of stress and adaptation</em></li>



<li>McEwen, B. S. (2012). <em>The ever-changing brain: stress and neuroplasticity</em></li>
</ul>



<p><strong>Steven Hayes</strong><br>– unikanie doświadczeń (experiential avoidance) i jego wpływ na zachowanie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Hayes, S. C., Strosahl, K., Wilson, K. (1999). <em>Acceptance and Commitment Therapy</em></li>



<li>Hayes, S. C. (2005). <em>Get Out of Your Mind and Into Your Life</em></li>
</ul>



<p><strong>Macht, M.</strong><br>– wpływ emocji na jedzenie</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Macht, M. (2008). <em>How emotions affect eating: a five-way model</em></li>
</ul>



<p><strong>Adam, T. C., &amp; Epel, E. S.</strong><br>– stres, jedzenie i układ nagrody</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Adam, T. C., &amp; Epel, E. S. (2007). <em>Stress, eating and the reward system</em></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/w-poszukiwaniu-drogi-srodka/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Dziecięca naiwność — dar, który chroni i ślad, który pozostaje w dorosłym sercu</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/dziecieca-naiwnosc-dar-ktory-chroni-i-slad-ktory-pozostaje-w-doroslym-sercu/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/dziecieca-naiwnosc-dar-ktory-chroni-i-slad-ktory-pozostaje-w-doroslym-sercu/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 03 Mar 2026 11:21:58 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2770</guid>

					<description><![CDATA[W ostatnim czasie temat dziecięcej ufności i naiwności powracał w mojej pracy terapeutycznej z wyjątkową intensywnością i poruszającą powtarzalnością, pojawiając się w opowieściach kobiet próbujących zrozumieć trudne relacje, w ich pytaniach o granice, lojalność oraz w subtelnym, często trudnym do nazwania poczuciu wewnętrznego rozdwojenia pomiędzy potrzebą bliskości a potrzebą ochrony samej siebie. Słuchając tych historii, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>W ostatnim czasie temat dziecięcej ufności i naiwności powracał w mojej pracy terapeutycznej z wyjątkową intensywnością i poruszającą powtarzalnością, pojawiając się w opowieściach kobiet próbujących zrozumieć trudne relacje, w ich pytaniach o granice, lojalność oraz w subtelnym, często trudnym do nazwania poczuciu wewnętrznego rozdwojenia pomiędzy potrzebą bliskości a potrzebą ochrony samej siebie. Słuchając tych historii, coraz wyraźniej dostrzegałam, że pod warstwą dorosłych strategii radzenia sobie, racjonalnych uzasadnień i wyuczonych sposobów przetrwania istnieje bardzo delikatna część psychiki — ta sama, która kiedyś uczyła się ufać światu i ludziom, od których zależało jej bezpieczeństwo.</p>



<p>To właśnie w niej mieszka dziecięca naiwność.</p>



<p>Nie jest ona błędem rozwojowym ani oznaką niedojrzałości emocjonalnej, lecz pierwotnym ruchem serca ku więzi, bezpieczeństwu i miłości, który umożliwia człowiekowi przetrwanie oraz rozwój w pierwszych latach życia.</p>



<p><strong>Dlaczego dziecko potrzebuje wierzyć w dobro dorosłego?</strong></p>



<p>Małe dziecko przychodzi na świat w stanie całkowitej zależności fizycznej i emocjonalnej od opiekuna, a jego przetrwanie, regulacja emocjonalna oraz poczucie bezpieczeństwa są nierozerwalnie związane z jakością relacji z dorosłym. Aby móc rozwijać się psychicznie, eksplorować świat i budować poczucie stabilności, dziecko potrzebuje wierzyć, że osoba, od której zależy jego życie, jest dobra, przewidywalna i godna zaufania, nawet jeśli rzeczywistość bywa niespójna.</p>



<p>Jak wskazywał John Bowlby, twórca teorii przywiązania, wczesna więź z opiekunem stanowi podstawę struktury psychicznej człowieka, a poczucie bezpieczeństwa w tej relacji staje się fundamentem przyszłych relacji, regulacji emocjonalnej, zdolności do zaufania oraz poczucia własnej wartości.</p>



<p>Dziecko nie posiada jeszcze zdolności poznawczych ani emocjonalnych pozwalających realistycznie ocenić zachowanie dorosłego, dlatego nawet w obliczu chłodu, niespójności czy zranienia znacznie bezpieczniejsze dla jego psychiki jest utrzymanie przekonania:</p>



<p>„On jest dobry — coś musi być nie tak ze mną.”</p>



<p>To przekonanie nie wynika z logiki ani z refleksyjnego myślenia, lecz z głębokiej potrzeby zachowania więzi, od której zależy życie.</p>



<p>Psychoanalityk Donald Winnicott opisywał rolę „wystarczająco dobrej matki”, podkreślając, że dziecko nie potrzebuje opiekuna idealnego, lecz takiego, który zapewnia wystarczające poczucie bezpieczeństwa i emocjonalnej dostępności; jednak w percepcji dziecka obraz opiekuna często pozostaje dobry nawet wtedy, gdy doświadczenia są trudne, ponieważ utrata tej wiary oznaczałaby utratę poczucia bezpieczeństwa i oparcia.</p>



<p>Nie jest to więc naiwność w sensie braku wiedzy.</p>



<p>Jest to głęboka mądrość systemu przywiązania, który chroni życie i umożliwia rozwój.</p>



<p><strong>Ufność jako fundament rozwoju emocjonalnego i relacyjnego</strong></p>



<p>Dzięki dziecięcej ufności świat może stać się miejscem możliwym do poznania, a relacje przestrzenią, w której można wzrastać i doświadczać siebie w kontakcie z drugim człowiekiem. Ufność pozwala dziecku przyjmować miłość, regulować emocje poprzez bliskość opiekuna, rozwijać poczucie przynależności oraz budować wewnętrzne przekonanie, że relacje są bezpieczne i wartościowe.</p>



<p>Jak podkreślał Erik Erikson, pierwszym zadaniem rozwojowym człowieka jest zbudowanie podstawowej ufności wobec świata, która staje się fundamentem późniejszej zdolności do tworzenia więzi, podejmowania wyzwań oraz doświadczania sensu życia.</p>



<p>Bez tej pierwotnej ufności rozwój emocjonalny i społeczny byłby znacząco utrudniony, a świat mógłby jawić się jako miejsce nieprzewidywalne i zagrażające.</p>



<p>Ufność jest pierwszym mostem łączącym człowieka ze światem.</p>



<p><strong>Ślad dziecięcej ufności w dorosłym życiu</strong></p>



<p>Choć wraz z dorastaniem rozwijamy zdolność logicznego myślenia, krytycznej oceny sytuacji oraz większą autonomię emocjonalną, wzorce relacyjne zapisane we wczesnych doświadczeniach pozostają z nami i aktywizują się szczególnie w bliskich relacjach.</p>



<p>Dlatego w dorosłym życiu, gdy ktoś szczególnie dla nas ważny zachowuje się wobec nas w sposób raniący, niespójny lub przekraczający nasze granice, może pojawiać się silna tendencja do usprawiedliwiania tej osoby, tłumaczenia jej zachowań oraz minimalizowania własnego bólu, nawet wtedy, gdy doświadczenie jest wyraźnie trudne.</p>



<p>Możemy wtedy mówić do siebie:</p>



<p>„On miał trudne dzieciństwo.”<br>„Ona nie potrafi inaczej.”<br>„Na pewno nie chciał mnie zranić.”<br>„Przesadzam.”<br>„Powinnam być bardziej wyrozumiała.”</p>



<p>W tym procesie stopniowo oddalamy się od własnych uczuć, potrzeb i sygnałów płynących z ciała.</p>



<p>Nie jest to brak siły ani słabość charakteru.</p>



<p>To echo dziecięcej ufności, która kiedyś chroniła więź i zapewniała bezpieczeństwo.</p>



<p>Jak zauważa Alice Miller, dziecko uczy się zaprzeczać własnym emocjom, aby zachować miłość rodzica; w dorosłości mechanizm ten może przejawiać się w ignorowaniu własnych potrzeb w imię utrzymania relacji oraz unikaniu konfrontacji z prawdą emocjonalną.</p>



<p><strong>Lojalność wobec więzi a wierność sobie</strong></p>



<p>W pracy terapeutycznej często obserwuję, jak kobiety pozostają lojalne wobec relacji nawet wtedy, gdy relacja ta przynosi im ból, napięcie i poczucie utraty siebie, ponieważ więź jest dla nich wartością głęboko zakorzenioną w ich systemie emocjonalnym i doświadczeniu życia.</p>



<p>Nie wynika to z braku świadomości.</p>



<p>Nie wynika to ze słabości.</p>



<p>Wynika z ich zdolności do miłości, empatii oraz widzenia dobra w drugim człowieku.</p>



<p>Jednak trudność pojawia się w momencie, gdy lojalność wobec drugiej osoby zaczyna oznaczać nielojalność wobec samej siebie, gdy empatia wypiera granice, a nadzieja na zmianę zatrzymuje nas w doświadczeniu bólu i emocjonalnego zawieszenia.</p>



<p><strong>Dojrzałość nie polega na utracie ufności</strong></p>



<p>Dojrzałość emocjonalna nie polega na rezygnacji z ufności ani na zamykaniu się na relacje w obawie przed zranieniem, lecz na rozwijaniu zdolności świadomego zaufania, które łączy otwartość serca z uważnością na własne potrzeby, granice i doświadczenie.</p>



<p>Dojrzałość pozwala:</p>



<p>widzieć dobro w drugim człowieku, a jednocześnie dostrzegać rzeczywistość;<br>kochać, a jednocześnie chronić siebie;<br>pozostawać otwartą na relację, a jednocześnie nie porzucać siebie;<br>być lojalną wobec więzi, a zarazem wierną własnemu doświadczeniu.</p>



<p>Jak pisał Carl Rogers, zdrowie psychiczne rozwija się tam, gdzie człowiek może pozostawać w kontakcie z własnym doświadczeniem oraz uznawać je za wiarygodne źródło wiedzy o sobie.</p>



<p>Świadomość nie odbiera ufności jej piękna.</p>



<p>Nadaje jej dojrzałą, stabilną formę.</p>



<p><strong>Zatrzymać się i zauważyć</strong></p>



<p>Kiedy w relacji pojawia się ból, napięcie lub poczucie niesprawiedliwości, zatrzymanie się i skierowanie uwagi ku sobie może stać się początkiem odzyskiwania wewnętrznej równowagi i kontaktu z własną prawdą emocjonalną.</p>



<p>Możemy wtedy zapytać siebie:</p>



<p>Czy chronię relację kosztem siebie?<br>Czy usprawiedliwiam zachowania, które mnie ranią?<br>Czy ignoruję własne uczucia, aby utrzymać więź?<br>Czy moja lojalność nie zamienia się w rezygnację z siebie?</p>



<p>Pytania te nie mają niszczyć relacji ani podważać wartości więzi.</p>



<p>Mają przywracać równowagę pomiędzy byciem dla innych a byciem dla siebie.</p>



<p><strong>Czułość wobec tej części siebie</strong></p>



<p>Dziecięca naiwność nie jest czymś, co należy w sobie wykorzenić, przekroczyć czy naprawić. Jest częścią naszej zdolności do miłości, źródłem empatii oraz fundamentem bliskości, której jako ludzie głęboko potrzebujemy.</p>



<p>Nie chodzi o to, aby ją utracić.</p>



<p>Chodzi o to, aby otoczyć ją świadomością, dojrzałością i czułością.</p>



<p>Aby do dziecięcej ufności dołączyć dorosłą mądrość, zdolność rozpoznawania własnych potrzeb oraz odwagę stawania po swojej stronie.</p>



<p>Bo dojrzałość nie polega na zamykaniu serca.</p>



<p>Polega na tym, że serce pozostaje otwarte — a my pozostajemy obecni także dla siebie.</p>



<p></p>



<p><strong>Źródła i inspiracje</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>John Bowlby</strong></li>
</ul>



<p>&nbsp;– teoria przywiązania i znaczenie wczesnej więzi</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Attachment and Loss. Vol. 1: Attachment</em> (1969)</li>



<li><em>A Secure Base: Parent-Child Attachment and Healthy Human Development</em> (1988)</li>
</ul>



<p><strong>Donald Winnicott</strong></p>



<p>– koncepcja „wystarczająco dobrej matki” i rozwój self</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Playing and Reality</em> (1971)</li>



<li><em>The Maturational Processes and the Facilitating Environment</em> (1965)</li>
</ul>



<p><strong>Erik Erikson</strong></p>



<p>– rozwój psychospołeczny i podstawowa ufność</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>Childhood and Society</em> (1950)</li>



<li><em>Identity: Youth and Crisis</em> (1968)</li>
</ul>



<p><strong>Alice Miller</strong></p>



<p>– wpływ dzieciństwa na dorosłe funkcjonowanie emocjonalne</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>The Drama of the Gifted Child</em> (1979)</li>



<li><em>Thou Shalt Not Be Aware: Society’s Betrayal of the Child</em> (1984)</li>
</ul>



<p><strong>Carl Rogers</strong></p>



<p>– autentyczność i kontakt z doświadczeniem wewnętrznym</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><em>On Becoming a Person</em> (1961)</li>



<li><em>A Way of Being</em> (1980)</li>
</ul>



<p></p>



<p><strong>Z&nbsp;serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/dziecieca-naiwnosc-dar-ktory-chroni-i-slad-ktory-pozostaje-w-doroslym-sercu/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O więziach, które unoszą.</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/o-wieziach-ktore-unosza/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/o-wieziach-ktore-unosza/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2026 12:07:20 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2760</guid>

					<description><![CDATA[Psychologiczna opowieść o bliskości, klarowności emocji i sile relacji Czasem najprostsze doświadczenia stają się początkiem najgłębszych refleksji. Dla mnie takim doświadczeniem był eksperyment, który moja młodsza córka wykonywała w domu. Dwie szklanki: jedna z czystą wodą, druga z wodą zmieszaną z płynem do naczyń. Na powierzchni obu położyłyśmy papierową buźkę. W czystej wodzie unosiła się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Psychologiczna opowieść o bliskości, klarowności emocji i sile relacji</p>



<p>Czasem najprostsze doświadczenia stają się początkiem najgłębszych refleksji. Dla mnie takim doświadczeniem był eksperyment, który moja młodsza córka wykonywała w domu. Dwie szklanki: jedna z czystą wodą, druga z wodą zmieszaną z płynem do naczyń. Na powierzchni obu położyłyśmy papierową buźkę. W czystej wodzie unosiła się lekko, jakby wspierana przez niewidzialną siłę. W wodzie z dodatkiem płynu — tonęła.</p>



<p>Dla dziecka było to oczywiste: „Uśmiech jest wtedy, gdy jest czysto”. Dla mnie — terapeutycznie symboliczne.</p>



<p>Bo więzi, podobnie jak woda, mają swoją fizykę. Mają swoją chemię. Mają swoje prawa.</p>



<p>I choć nie widzimy ich gołym okiem, to właśnie one decydują o tym, czy w relacjach unosimy się lekko, czy zaczynamy tonąć. W tym prostym doświadczeniu kryje się metafora, która prowadzi nas do sedna psychologii więzi: <strong>klarowność emocji, obecność i jakość kontaktu</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Więź jako zjawisko psychologiczne, neurobiologiczne i egzystencjalne</strong></h2>



<p>W psychologii więź nie jest metaforą. To zjawisko mierzalne, opisane, zbadane. John Bowlby, twórca teorii przywiązania, pokazał, że więź jest podstawową potrzebą człowieka — równie fundamentalną jak jedzenie czy bezpieczeństwo. Więź reguluje układ nerwowy, wpływa na rozwój mózgu, kształtuje sposób, w jaki widzimy siebie i świat.</p>



<p>Współczesne badania neurobiologiczne potwierdzają, że <strong>bliskość jest biologicznym sygnałem bezpieczeństwa</strong>. Stephen Porges, autor teorii poliwagalnej, opisuje więź jako stan, w którym układ nerwowy przełącza się z trybu walki/ucieczki na tryb zaangażowania społecznego. To właśnie wtedy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>serce bije spokojniej,</li>



<li>oddech się wydłuża,</li>



<li>ciało się rozluźnia,</li>



<li>mózg zaczyna działać w sposób bardziej zintegrowany.</li>
</ul>



<p>Więź nie jest więc „dodatkiem” do życia. Jest jego regulatorem. Jest środowiskiem, w którym rozwija się psychika.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Czystość emocji jako warunek bliskości</strong></h2>



<p>W eksperymencie z wodą czystość decydowała o tym, czy papierowa buźka unosi się na powierzchni. W relacjach jest podobnie.</p>



<p>Czystość emocji nie oznacza braku trudnych uczuć. Oznacza:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>klarowność,</li>



<li>świadomość,</li>



<li>uczciwość wobec siebie,</li>



<li>brak „dodatków”, które mącą wodę.</li>
</ul>



<p>W relacjach często „dodajemy”:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>pośpiech,</li>



<li>napięcie,</li>



<li>niedopowiedzenia,</li>



<li>urazy,</li>



<li>domysły,</li>



<li>nieobecność,</li>



<li>bycie obok zamiast razem.</li>
</ul>



<p>I wtedy więzi zaczynają słabnąć — nie dlatego, że ktoś przestał kochać, ale dlatego, że emocjonalna woda przestała być klarowna.</p>



<p>Psychologia relacji mówi o tym od lat: <strong>nie to, co czujemy, niszczy więzi, lecz to, czego nie komunikujemy</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Dlaczego więzi słabną?</h2>



<p>Perspektywa psychologii przywiązania i neurobiologii relacji**</p>



<p>Więzi nie rozpadają się nagle. One erodują — powoli, cicho, często niezauważalnie.</p>



<p>Sue Johnson, twórczyni terapii EFT, opisuje trzy filary bezpiecznej więzi: <strong>A.R.E. — Accessible, Responsive, Engaged</strong>. Dostępność, responsywność, zaangażowanie.</p>



<p>Gdy ich brakuje, relacja zaczyna tonąć — tak jak papierowa buźka w wodzie z dodatkami.</p>



<p>Badania pokazują, że więzi słabną, gdy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>przestajemy być emocjonalnie dostępni,</li>



<li>nie reagujemy na sygnały drugiej osoby,</li>



<li>nie angażujemy się w relację,</li>



<li>unikamy rozmów,</li>



<li>nie regulujemy własnych emocji,</li>



<li>pozwalamy, by codzienność zastąpiła bliskość.</li>
</ul>



<p>Co ciekawe, więzi nie niszczą konflikty. Więzi niszczy <strong>brak kontaktu</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Obecność jako najważniejszy składnik więzi</strong></h2>



<p>W świecie, w którym jesteśmy nieustannie rozproszeni, obecność staje się walutą. Nie chodzi o czas spędzony razem, lecz o <strong>jakość tego czasu</strong>.</p>



<p>Badania nad neurobiologią relacji pokazują, że:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>kontakt wzrokowy,</li>



<li>uważne słuchanie,</li>



<li>synchronizacja oddechu,</li>



<li>ton głosu,</li>



<li>mikroekspresje twarzy</li>
</ul>



<p>tworzą „most neuronalny” między dwiema osobami. To nie metafora — to zjawisko mierzalne w badaniach EEG i fMRI.</p>



<p>Obecność jest więc nie tylko gestem. Jest regulacją układu nerwowego drugiej osoby. Jest sygnałem: „Jesteś ważny. Widzę cię. Jestem tu”.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Co osłabia więzi?</h2>



<p>Psychologia mówi jasno**</p>



<p>Więzi słabną, gdy:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>odkładamy rozmowy „na później”,</li>



<li>nie mówimy o tym, co naprawdę czujemy,</li>



<li>żyjemy obok siebie,</li>



<li>pozwalamy, by codzienność zastąpiła bliskość,</li>



<li>nie dbamy o własną regulację emocjonalną,</li>



<li>oczekujemy, że druga osoba „domyśli się”,</li>



<li>nie stawiamy granic,</li>



<li>nie dbamy o klarowność.</li>
</ul>



<p>Więzi nie niszczy intensywność emocji. Więzi niszczy <strong>emocjonalna nieobecność</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Co wzmacnia więzi?</h2>



<p>Nauka i doświadczenie mówią jednym głosem**</p>



<p>Więzi wzmacnia:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li><strong>czas</strong> — ale nie czas „obok”, tylko czas „razem”,</li>



<li><strong>obecność</strong> — pełna, świadoma, niepodzielona,</li>



<li><strong>uważność</strong> — na siebie i na drugą osobę,</li>



<li><strong>szczerość</strong> — delikatna, ale prawdziwa,</li>



<li><strong>regulacja emocji</strong> — własnych i w relacji,</li>



<li><strong>prostota</strong> — bo więzi nie potrzebują fajerwerków, potrzebują prawdy,</li>



<li><strong>rytuały</strong> — małe, powtarzalne gesty, które budują poczucie bezpieczeństwa,</li>



<li><strong>naprawa po konflikcie</strong> — bo więź rośnie nie wtedy, gdy nie ma trudności, ale wtedy, gdy potrafimy wrócić do siebie po burzy.</li>
</ul>



<p>Więź jest jak powierzchnia wody. Gdy jest czysta — unosi. Gdy jest mętna — tonie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Więź zaczyna się od siebie</strong></h2>



<p>Najważniejsza prawda o więziach jest taka: <strong>nie możemy tworzyć więzi, których nie mamy ze sobą</strong>.</p>



<p>Jeśli nie jesteśmy w kontakcie z własnymi emocjami, trudno nam być w kontakcie z emocjami drugiej osoby. Jeśli nie umiemy regulować siebie, trudno nam regulować relację. Jeśli nie znamy własnych granic, trudno nam szanować cudze.</p>



<p>Więź z drugim człowiekiem zaczyna się od więzi z samą sobą. Od klarowności. Od obecności. Od uczciwości wobec siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Powrót do klarowności — pytania, które warto sobie zadać</strong></h2>



<p>Może więc warto zapytać:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Jak dbam o klarowność swoich emocji?</li>



<li>Jak dbam o czystość mojej „wewnętrznej wody”?</li>



<li>Jak wybieram obecność?</li>



<li>Jak wybieram bliskość?</li>



<li>Co mogę zrobić dziś, aby więzi, które są dla mnie ważne, znów unosiły się lekko na powierzchni?</li>
</ul>



<p>Bo więzi nie są czymś, co „się ma”. Więzi są czymś, o co się dba. Codziennie. Cicho. Z troską.</p>



<p>I być może jednym z najpiękniejszych doświadczeń w życiu jest to, że możemy być w pełnej obecności z drugim człowiekiem — tak jak cząsteczki czystej wody, które trzymają się razem, tworząc powierzchnię, na której wszystko może się unosić.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Literatura</strong></h1>



<p>Bowlby, J. (1969). <em>Attachment and Loss</em>. Ainsworth, M. (1978). </p>



<p><em>Patterns of Attachment</em>. Johnson, S. (2008). </p>



<p><em>Hold Me Tight</em>. Porges, S. (2011). </p>



<p><em>The Polyvagal Theory</em>. Siegel, D. J. (2012). </p>



<p><em>The Developing Mind</em>. Tronick, E. (2007). </p>



<p><em>The Neurobehavioral and Social-Emotional Development of Infants and Children</em>. Feldman, R. (2017). </p>



<p><em>The Neurobiology of Human Attachments</em>. Coan, J. (2016). <em>Social Baseline Theory</em>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/o-wieziach-ktore-unosza/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Mandala, regulacja emocji i wewnętrzne piękno: psychologiczna perspektywa powrotu do siebie</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/mandala-regulacja-emocji-i-wewnetrzne-piekno-psychologiczna-perspektywa-powrotu-do-siebie/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/mandala-regulacja-emocji-i-wewnetrzne-piekno-psychologiczna-perspektywa-powrotu-do-siebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2026 11:54:45 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2757</guid>

					<description><![CDATA[Kiedy patrzymy na przekrojoną pomarańczę, rzadko myślimy o niej w kategoriach psychologicznych. A jednak w jej wnętrzu kryje się wzór, który od tysięcy lat fascynuje ludzi na całym świecie — mandala. Geometryczna struktura, która w wielu kulturach symbolizuje porządek, pełnię i wewnętrzną harmonię. Ten obraz zatrzymał mnie ostatnio na dłużej. Nie dlatego, że był niezwykły, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Kiedy patrzymy na przekrojoną pomarańczę, rzadko myślimy o niej w kategoriach psychologicznych. A jednak w jej wnętrzu kryje się wzór, który od tysięcy lat fascynuje ludzi na całym świecie — mandala. Geometryczna struktura, która w wielu kulturach symbolizuje porządek, pełnię i wewnętrzną harmonię. Ten obraz zatrzymał mnie ostatnio na dłużej. Nie dlatego, że był niezwykły, ale dlatego, że ja byłam gotowa go zobaczyć.</p>



<p>To zatrzymanie stało się punktem wyjścia do refleksji nad regulacją emocji — jednym z najważniejszych, a jednocześnie najbardziej zaniedbanych obszarów ludzkiego funkcjonowania psychicznego. Współczesna psychologia coraz wyraźniej pokazuje, że to, jak radzimy sobie z emocjami, decyduje nie tylko o naszym dobrostanie, ale również o jakości relacji, poczuciu sensu i zdolności do działania.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Regulacja emocji jako fundament zdrowia psychicznego</strong></h2>



<p>W literaturze psychologicznej regulacja emocji jest definiowana jako zdolność do modulowania intensywności, czasu trwania i ekspresji emocji w sposób, który pozwala nam funkcjonować adaptacyjnie. James Gross, jeden z najważniejszych badaczy w tej dziedzinie, podkreśla, że regulacja nie polega na tłumieniu emocji ani na ich „opanowaniu”, lecz na świadomym kierowaniu nimi w taki sposób, aby nie tracić kontaktu ze sobą.</p>



<p>Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, idzie jeszcze dalej — pokazuje, że regulacja emocji jest przede wszystkim procesem fizjologicznym. To zdolność układu nerwowego do odzyskiwania poczucia bezpieczeństwa po doświadczeniu stresu. W tym sensie regulacja nie jest techniką, lecz stanem. Stanem, który umożliwia klarowne myślenie, adekwatne reagowanie, empatię, kreatywność i poczucie wewnętrznej stabilności.</p>



<p>W praktyce oznacza to, że regulacja emocji nie polega na tym, aby „się uspokoić”, ale na tym, aby <strong>nie zgubić siebie w tym, co czuję</strong>. To subtelna, ale fundamentalna różnica.</p>



<h2 class="wp-block-heading">**Dlaczego mandala działa regulująco?</h2>



<p>Psychologia, neurobiologia i archetypy**</p>



<p>Mandala nie jest jedynie estetycznym wzorem. W psychologii analitycznej C.G. Junga mandala symbolizuje archetyp Jaźni — wewnętrznego centrum, które integruje różne części psychiki. Jung zauważył, że mandale spontanicznie pojawiają się u osób w procesie zdrowienia, integracji lub kryzysu, jako obraz psychicznego porządkowania chaosu.</p>



<p>Współczesna nauka potwierdza intuicje Junga. Badania z zakresu neuroestetyki pokazują, że mózg preferuje wzory przewidywalne i harmonijne. Symetria obniża poziom pobudzenia, a powtarzalność wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Okrąg — symbol pełni — działa jak psychologiczny kontener, który „domyka” doświadczenie i pozwala psychice odzyskać równowagę.</p>



<p>Tworzenie mandali — czy to poprzez rysowanie, kolorowanie, czy obserwowanie jej w naturze — jest formą medytacji aktywnej. Badania nad mindfulness potwierdzają, że skupienie na powtarzalnym ruchu obniża poziom kortyzolu, reguluje układ limbiczny i przywraca poczucie wewnętrznego porządku.</p>



<p>W tym sensie mandala nie jest jedynie symbolem. Jest narzędziem. Narzędziem, które działa jednocześnie na poziomie psychologicznym, neurobiologicznym i symbolicznym.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Dzieci regulują się naturalnie. Dorośli muszą się tego nauczyć na nowo.</strong></h2>



<p>Wspomnienie małej dziewczynki leżącej na trawie i patrzącej w niebo nie jest sentymentalną sceną. To opis naturalnych mechanizmów samoregulacji, które dzieci stosują intuicyjnie. Badania nad rozwojem emocjonalnym pokazują, że dzieci regulują się poprzez rytm, powtarzalność, obraz i kontakt z naturą.</p>



<p>Patrzenie w chmury, rysowanie, bujanie się, układanie wzorów, tworzenie wyobrażonych światów — to wszystko są formy regulacji. Z czasem jednak, wraz z dorastaniem, tracimy dostęp do tych zasobów. Zastępują je obowiązki, role, oczekiwania i pośpiech.</p>



<p>A jednak ciało pamięta. Psychika pamięta. Wewnętrzne dziecko pamięta. Dlatego w terapii tak często wracamy do obrazów, symboli i wyobrażeń — bo to język, który znałyśmy, zanim nauczyłyśmy się mówić.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Regulacja emocji jako relacja, nie technika</strong></h2>



<p>W gabinecie często słyszę: „Chcę nauczyć się regulować emocje”. I to piękne pragnienie. Ale regulacja nie jest zestawem trików. Nie jest listą ćwiczeń do odhaczenia.</p>



<p>Regulacja to relacja — z samą sobą. Relacja, która wymaga uważności, czułości i gotowości do zatrzymania. To zdolność do zauważenia, co się we mnie dzieje, zanim zacznę reagować. To powrót do ciała, do oddechu, do centrum.</p>



<p>Regulacja emocji nie polega na tym, aby „nie czuć”. Polega na tym, aby <strong>czuć świadomie</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Wewnętrzne piękno jako efekt regulacji</strong></h2>



<p>W kulturze często mylimy wewnętrzne piękno z cechami charakteru: dobrocią, łagodnością, empatią. Tymczasem prawdziwe piękno wewnętrzne rodzi się z regulacji. Z miejsca, w którym jesteśmy obecne, zakorzenione, spójne i prawdziwe.</p>



<p>Piękno wewnętrzne nie jest efektem perfekcji. Jest efektem obecności. To światło, które pojawia się, gdy wracamy do centrum.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Praca z obrazami i wyobrażeniami — dlaczego jest tak skuteczna?</strong></h2>



<p>W swojej pracy terapeutycznej często korzystam z obrazów, symboli i wyobrażeń. Nie dlatego, że są „ładne”, ale dlatego, że są skuteczne. Badania nad terapią wyobrażeniową, EMDR i focusingiem pokazują, że obrazy regulują układ nerwowy, zmieniają zapis emocjonalny, integrują doświadczenia i budują poczucie bezpieczeństwa.</p>



<p>Obraz omija racjonalizację. Dotyka tego, co głębokie. Porządkuje to, co chaotyczne. Dlatego mandala — ta w naturze i ta w wyobraźni — działa tak głęboko.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Powrót do centrum — zaproszenie do praktyki</strong></h2>



<p>Jeśli czujesz, że potrzebujesz spokoju, regulacji, wsparcia w radzeniu sobie ze stresem, powrotu do siebie lub chwili zatrzymania, zapraszam Cię do indywidualnej rozmowy. W mojej pracy korzystam z obrazów, symboli i wyobrażeń — zawsze delikatnie, w Twoim tempie, w sposób dostosowany do Ciebie.</p>



<p>Z radością zapraszam również do „Miesiąca Piękna Wewnętrznego” w Klinice Piękna Kalina, którego jestem ambasadorką. Bo regulacja emocji to nie tylko praca terapeutyczna. To także sztuka widzenia piękna — w sobie, w świecie, w pomarańczy, która nagle okazuje się mandalą.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Literatura</strong></h1>



<p>Gross, J. J. (1998). <em>The emerging field of emotion regulation</em>. Porges, S. (2011). </p>



<p><em>The Polyvagal Theory</em>. Jung, C. G. (1959). </p>



<p><em>The Archetypes and the Collective Unconscious</em>. Kabat‑Zinn, J. (2003).</p>



<p> <em>Mindfulness-based interventions in context</em>. Holmes, E. A., &amp; Mathews, A. (2010). </p>



<p><em>Mental imagery in emotion and emotional disorders</em>. Shapiro, F. (2001). </p>



<p><em>Eye Movement Desensitization and Reprocessing</em>. Tronick, E. (2007). </p>



<p><em>The Neurobehavioral and Social-Emotional Development of Infants and Children</em>. Zeki, S. (2001). <em>Neurobiology of Aesthetics</em>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/mandala-regulacja-emocji-i-wewnetrzne-piekno-psychologiczna-perspektywa-powrotu-do-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Co to znaczy należeć do siebie?</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/co-to-znaczy-nalezec-do-siebie/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/co-to-znaczy-nalezec-do-siebie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 19 Feb 2026 11:10:37 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2755</guid>

					<description><![CDATA[Czyli MYŚLĘ CZUJE I DZIAŁAM spójnie w jednym kierunku O dojrzałości, integracji i roku działania** W pracy terapeutycznej często obserwuję moment, który trudno uchwycić w klasycznych kategoriach psychologicznych, a który jednocześnie stanowi jeden z najważniejszych etapów rozwoju człowieka. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że samo myślenie nie zmienia naszego życia. Analiza, choć bywa potrzebna, [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Czyli MYŚLĘ CZUJE I DZIAŁAM spójnie w jednym kierunku </p>



<p>O dojrzałości, integracji i roku działania**</p>



<p>W pracy terapeutycznej często obserwuję moment, który trudno uchwycić w klasycznych kategoriach psychologicznych, a który jednocześnie stanowi jeden z najważniejszych etapów rozwoju człowieka. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że samo myślenie nie zmienia naszego życia. Analiza, choć bywa potrzebna, może stać się subtelną formą unikania — elegancką, intelektualną, ale nadal ucieczką. Duchowość, jeśli nie ma zakorzenienia w codzienności, nie daje spełnienia, bo staje się oderwaniem od realnego doświadczenia, a nie jego pogłębieniem. Emocje przeżywane bez integracji i bez działania oddzielają nas od życia, choć często wydaje nam się, że właśnie wtedy jesteśmy „najbardziej sobą”.</p>



<p>To moment, w którym zaczynamy dojrzewać — naprawdę. Nie w sensie wieku, lecz w sensie psychologicznym, emocjonalnym i egzystencjalnym. To moment, w którym przestajemy rozpraszać się na zewnątrz i zaczynamy wracać do siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Dojrzałość jako integracja: kiedy przestajemy się rozdwajać</strong></h2>



<p>Współczesna psychologia — od Daniela J. Siegela po badania nad neuroplastycznością — podkreśla, że dojrzałość nie polega na tym, że „już wszystko wiemy”. Polega na integracji. Na łączeniu tego, co w nas było rozdzielone: myśli, emocji, ciała, duchowości, codzienności. To proces, w którym przestajemy traktować rozwój jako kolekcjonowanie kolejnych wglądów, a zaczynamy widzieć, że prawdziwa zmiana wydarza się dopiero wtedy, gdy wiedza spotyka się z działaniem.</p>



<p>Siegel nazywa to <strong>mindsight</strong> — zdolnością widzenia siebie z meta‑perspektywy, bez rozszczepiania, bez ucieczki w jedną część kosztem innych. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że nie jesteśmy jedynie naszymi emocjami, ani jedynie naszymi myślami, ani jedynie naszym ciałem. Jesteśmy całością, która dopiero w integracji odzyskuje swoją pełnię.</p>



<p>W gabinecie często widzę, jak klienci — po latach pracy nad sobą — nagle zaczynają łączyć kropki. To nie jest spektakularne olśnienie. To raczej ciche, głębokie „aha”, które zmienia sposób, w jaki człowiek stoi w świecie. To moment, w którym przestaje się żyć „obok siebie”, a zaczyna się żyć „w sobie”.</p>



<p>To jest właśnie chwila, w której zaczynamy należeć do siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Koniec dramatów: psychologia powtarzających się schematów</strong></h2>



<p>W pewnym momencie mamy dość dramatów. Dość historii, które powtarzamy jak refren, choć wiemy, że nie prowadzą nas tam, gdzie chcemy. Dość relacji, które opierają się na brakach — naszych lub cudzych. To nie jest cynizm. To nie jest zniechęcenie. To jest <strong>dojrzałość</strong>.</p>



<p>Psychologia rozwojowa i teoria przywiązania (Bowlby, Ainsworth) pokazują, że wielu dorosłych funkcjonuje z poziomu <strong>niedokończonych historii z dzieciństwa</strong>. To dlatego kobiety bywają zmęczone niedojrzałymi chłopcami w ciałach dorosłych mężczyzn, a mężczyźni — zniechęceni małymi dziewczynkami w ciałach dorosłych kobiet. To nie jest ocena. To jest opis mechanizmów psychologicznych, które działają, dopóki nie zostaną uświadomione.</p>



<p>Osoby, które nie przepracowały swoich ran, często nieświadomie oczekują, że partner „naprawi” ich historię. Że wypełni brak, którego nie wypełnił rodzic. Że uleczy pustkę, której nikt wcześniej nie uleczył. Badania nad współzależnością (codependency) pokazują, że próba wypełnienia czyjejś pustki jest jedną z najczęstszych dróg do wypalenia emocjonalnego.</p>



<p>Dojrzałość zaczyna się wtedy, gdy przestajemy próbować to robić. Gdy rozumiemy, że <strong>nie jesteśmy w stanie wypełnić czyjejś pustki — i nikt nie wypełni naszej</strong>. To moment, w którym zaczynamy wracać do siebie.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Narodziny odpowiedzialności: psychologia działania</strong></h2>



<p>W psychologii istnieje pojęcie <strong>self‑efficacy</strong> — poczucia sprawczości — opisane przez Alberta Bandurę. To jeden z najważniejszych predyktorów dobrostanu. To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że nasze życie jest efektem naszych wyborów. Że nasze emocje wpływają na innych. Że nasze zachowania tworzą rzeczywistość, w której żyjemy.</p>



<p>To nie jest perfekcjonizm ani kontrola. To <strong>odpowiedzialność</strong> — dojrzała, spokojna, zakorzeniona w świadomości, a nie w lęku.</p>



<p>W gabinecie często widzę, jak klienci po raz pierwszy mówią: „Nie chcę już fundować innym emocjonalnych huśtawek”. „Nie chcę przerzucać na partnera moich nieprzepracowanych historii”. „Nie chcę żyć w schematach, które znam, ale które mnie niszczą”.</p>



<p>To nie jest surowość wobec siebie. To jest <strong>narodziny dorosłości</strong> — tej prawdziwej, nie tej opartej na obowiązkach, ale tej opartej na świadomości.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Spokój jako moc: co mówi neuronauka</strong></h2>



<p>W kulturze często mylimy spokój z biernością. Tymczasem neuronauka mówi coś zupełnie innego.</p>



<p>Stephen Porges, twórca teorii poliwagalnej, pokazuje, że spokój to stan aktywnego bezpieczeństwa. To właśnie w tym stanie mamy dostęp do kreatywności, empatii i działania. Układ nerwowy w spokoju nie jest „wyłączony” — jest optymalny.</p>



<p>Spokój jest jak rzeka. Nie walczy z kamieniami. Omija je. Otula. I płynie dalej.</p>



<p>To nie jest rezygnacja. To jest <strong>mądrość układu nerwowego</strong>, który wie, że walka ze wszystkim jest stratą energii. W stanie spokoju widzimy więcej, wybieramy lepiej, działamy skuteczniej. Spokój jest mocą, bo daje nam dostęp do pełni naszych zasobów.</p>



<p>W praktyce terapeutycznej często widzę, jak osoby, które po raz pierwszy doświadczają prawdziwego spokoju, mówią: „Nie wiedziałam, że tak można żyć”. Bo spokój nie jest brakiem emocji. Spokój jest <strong>regulacją</strong>.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Poddanie się procesowi życia — ale nie bierność</strong></h2>



<p>W terapii dialektyczno‑behawioralnej (DBT) Marsha Linehan wprowadziła pojęcie <strong>radical acceptance</strong> — radykalnej akceptacji. To nie jest zgoda na wszystko. To nie jest pasywność.</p>



<p>To uznanie rzeczywistości taką, jaka jest — bez oporu, bez walki, bez iluzji. Dopiero wtedy możemy działać z miejsca klarowności, a nie z miejsca napięcia.</p>



<p>Badania pokazują, że osoby praktykujące akceptację szybciej wracają do równowagi, podejmują lepsze decyzje, mają niższy poziom stresu i częściej realizują swoje cele. To dlatego, kiedy zaczynamy ufać drodze, pojawia się energia do działania — nie z presji, nie z lęku, nie z potrzeby udowadniania czegokolwiek komukolwiek, lecz z wewnętrznej zgody.</p>



<p>To jest działanie, które nie wynika z napięcia, ale z dojrzałości.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Poczucie wystarczalności: fundament zdrowej tożsamości</strong></h2>



<p>„Jestem wystarczająca / wystarczający” to nie jest afirmacja. To jest efekt integracji.</p>



<p>Kristin Neff, badaczka self‑compassion, pokazuje, że osoby, które traktują siebie z życzliwością, mają większą odporność psychiczną, rzadziej prokrastynują, częściej podejmują działania zgodne z wartościami i są bardziej autentyczne w relacjach.</p>



<p>Poczucie wystarczalności nie oznacza stagnacji. Oznacza, że nie musimy gonić, udowadniać, zasługiwać. Możemy działać z miejsca spójności. To działanie jest naturalne, pełne, płynące — jak fala, na której płyniemy.</p>



<p>To moment, w którym zaczynamy rozumieć, że nie musimy być „lepsi”, aby być godni życia, które chcemy tworzyć.</p>



<h2 class="wp-block-heading"><strong>Rok działania: naturalna konsekwencja rozwoju</strong></h2>



<p>Kiedy człowiek:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>zintegrował swoje emocje,</li>



<li>zrozumiał swoje wzorce,</li>



<li>odzyskał spokój,</li>



<li>poczuł swoją wartość,</li>
</ul>



<p>pojawia się coś nowego: <strong>energia do działania</strong>.</p>



<p>To działanie nie wynika z presji ani z lęku. Nie jest próbą udowodnienia czegokolwiek. Jest naturalną konsekwencją wewnętrznej dojrzałości. To moment, w którym przestajemy tylko marzyć — zaczynamy ucieleśniać. Przestajemy tylko szukać — zaczynamy żyć. Przestajemy tylko wiedzieć — zaczynamy działać.</p>



<p>To jest właśnie rok działania. Rok, w którym zaczynasz naprawdę należeć do siebie.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Soul in Action — naturalny krok dalej</strong></h1>



<p>Kiedy pracuję z ludźmi, którzy dotarli do tego miejsca — miejsca integracji, spokoju, odpowiedzialności i wewnętrznej zgody — widzę, że pojawia się w nich coś jeszcze: <strong>gotowość</strong>. Gotowość, by nie tylko rozumieć siebie, ale też <strong>ucieleśniać</strong> to, co już wiedzą. By nie tylko czuć, ale też <strong>działać</strong>. By nie tylko marzyć, ale <strong>tworzyć</strong>.</p>



<p>Z tego doświadczenia — mojego i moich klientów — narodził się projekt <strong>Soul in Action</strong>. To przestrzeń, w której uczymy się, jak myśleć, czuć i działać w jednym kierunku. Jak żyć spójnie. Jak przekładać wewnętrzną pracę na zewnętrzne życie. Jak zamieniać świadomość w ruch, a ruch w zmianę.</p>



<p>Bo kiedy te trzy elementy — myśl, emocja i działanie — zaczynają płynąć w jednym kierunku, pojawia się ogromna energia. Energia, która nie jest napięciem, lecz konsekwencją integracji. Energia, która nie wypala, lecz prowadzi.</p>



<p>Jeśli chcesz zobaczyć, jak to wygląda w praktyce, obejrzyj krótkie wideo, w którym opowiadam o idei Soul in Action — o tym, jak rodzi się działanie, które jest spójne, dojrzałe i naprawdę Twoje.</p>



<figure class="wp-block-embed is-type-video is-provider-youtube wp-block-embed-youtube wp-embed-aspect-4-3 wp-has-aspect-ratio"><div class="wp-block-embed__wrapper">
<iframe loading="lazy" title="Soul in Action 2026" width="1290" height="968" src="https://www.youtube.com/embed/yFJCxPVBDu8?feature=oembed" frameborder="0" allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" allowfullscreen></iframe>
</div></figure>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Źródła i literatura</strong></h1>



<p><strong>Psychologia rozwoju i integracji</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Siegel, D. J. <em>The Developing Mind</em></li>



<li>Erikson, E. <em>Identity and the Life Cycle</em></li>



<li>Rogers, C. <em>On Becoming a Person</em></li>
</ul>



<p><strong>Relacje i teoria przywiązania</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Bowlby, J. <em>Attachment and Loss</em></li>



<li>Ainsworth, M. <em>Patterns of Attachment</em></li>



<li>Johnson, S. <em>Hold Me Tight</em></li>
</ul>



<p><strong>Neurobiologia i regulacja emocji</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Porges, S. <em>The Polyvagal Theory</em></li>



<li>Van der Kolk, B. <em>The Body Keeps the Score</em></li>



<li>Barrett, L. F. <em>How Emotions Are Made</em></li>
</ul>



<p><strong>Motywacja, sprawczość, działanie</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Bandura, A. <em>Self‑Efficacy: The Exercise of Control</em></li>



<li>Deci, E., Ryan, R. <em>Self‑Determination Theory</em></li>
</ul>



<p><strong>Akceptacja, uważność, self‑compassion</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Linehan, M. <em>DBT Skills Training Manual</em></li>



<li>Neff, K. <em>Self‑Compassion</em></li>



<li>Kabat‑Zinn, J. <em>Wherever You Go, There You Are</em></li>
</ul>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/co-to-znaczy-nalezec-do-siebie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O byciu wystarczającą / wystarczającym</title>
		<link>https://badzmyradufni.pl/o-byciu-wystarczajaca-wystarczajacym/</link>
					<comments>https://badzmyradufni.pl/o-byciu-wystarczajaca-wystarczajacym/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[kornelia.cichon@badzmyradufni.pl]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 09 Dec 2025 12:51:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://badzmyradufni.pl/?p=2668</guid>

					<description><![CDATA[Osoby, które „ogarniają” wszystko na zewnątrz — te silne, odpowiedzialne, wspierające, takie, na które zawsze można liczyć — bardzo często są tymi samymi osobami, które w środku noszą napięcie, zmęczenie, poczucie pustki albo cichy lęk, że… jednak nie są do końca wystarczające. I właśnie te osoby najbardziej porusza moment, w którym odkrywają, że w bezpiecznej [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p>Osoby, które „ogarniają” wszystko na zewnątrz — te silne, odpowiedzialne, wspierające, takie, na które zawsze można liczyć — bardzo często są tymi samymi osobami, które w środku noszą napięcie, zmęczenie, poczucie pustki albo cichy lęk, że… jednak nie są do końca wystarczające.</p>



<p>I właśnie te osoby najbardziej porusza moment, w którym odkrywają, że w bezpiecznej przestrzeni nie muszą już niczego udowadniać.<br>Że mogą zdjąć zbroję, odetchnąć i po prostu być — bez zasługiwania, bez warunków, bez roli „tej silnej / tego silnego”.</p>



<p>To pokazuje, jak ogromne znaczenie ma poczucie bezpieczeństwa i środowisko, w którym możemy być sobą.<br>To ono często pozwala poczuć, że naprawdę wystarczasz, że nie musisz na nic zasługiwać.<br>Że masz prawo istnieć — ze swoim chaosem, bólem, zmęczeniem, ale też z marzeniami, czułością i potrzebami.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego wiele „ogarniętych” osób czuje się niewystarczające?</strong></h1>



<p><strong>🔸 Źródła poczucia „niewystarczalności”</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>W psychologii funkcjonuje pojęcie <em>inferiority complex</em> — chronicznego poczucia bycia „gorszym”, „niewystarczającym”, mniej wartościowym.<br>To nie jest diagnoza, ale schemat poznawczy, który często powstaje w dzieciństwie: gdy akceptacja przychodziła za bycie grzeczną, pomocną, odpowiedzialną.<br>Gdy „bycie sobą” zastąpiła próba zasługiwania.<br>(Źródła: Wikipedia; psychoswoboda.pl)</li>



<li>Wiele wysoko funkcjonujących osób doświadcza <em>imposter syndrome</em>.<br>Mimo realnych sukcesów czują, że „to przypadek”, że „nie są wystarczająco dobre”, że „ktoś w końcu odkryje prawdę”.<br>Na zewnątrz kompetencja — wewnątrz wstyd, lęk i nieustanna presja.<br>(Źródła: integrative-psych.org; Simply Put Psych)</li>



<li>Społeczne i rodzinne oczekiwania — by być silną, pomocną, niezawodną — potrafią stworzyć warunkowe poczucie wartości.<br>„Zasługuję wtedy, kiedy… jestem grzeczna, pomocna, idealna, ogarnięta.”<br>Ten schemat w terapii bywa nazywany „wadliwość / bycie nie dość”.<br>(Źródło: psychoswoboda.pl)</li>
</ul>



<p><strong>🔸 Jak to wpływa na codzienność, relacje i psychikę?</strong></p>



<ul class="wp-block-list">
<li>Chroniczne poczucie niewystarczalności wiąże się z niską samooceną, negatywnym self-talkiem, trudnością w przyjmowaniu komplementów, porównywaniem się do innych.<br>Długoterminowo prowadzi do lęku, depresji, wyczerpania emocjonalnego.<br>(Źródła: psychologiahoryzonty.pl; Verywell Mind)</li>



<li>W imposter syndrome typowy jest przewlekły stres.<br>Ciągłe napięcie: „muszę udowodnić”; „muszę się starać bardziej”; „może w końcu zobaczą, że nie jestem taka dobra”.<br>To obciąża system nerwowy i prowadzi do wypalenia.<br>(Źródło: integrative-psych.org)</li>



<li>To wszystko tworzy maskę: na zewnątrz działanie, energia, odpowiedzialność — a w środku zmęczenie, pustka, lęk.<br>Ten rozdźwięk bywa jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń dorosłości.</li>
</ul>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Dlaczego czujemy się inaczej, gdy możemy „zdjąć zbroję”?</strong></h1>



<ul class="wp-block-list">
<li>W psychologii coraz większe znaczenie przypisuje się <em>self-acceptance</em> — akceptacji siebie, ze słabościami i niedoskonałościami, jako fundamentowi zdrowia psychicznego.<br>To nie jest rezygnacja z rozwoju — to stworzenie dla siebie bezpiecznej bazy.<br>(Źródła: Wikipedia; Academy of Coaching)</li>



<li>Kiedy jesteśmy w środowisku, w którym nie trzeba nic udowadniać, obniża się poziom lęku i napięcia.<br>Nasz układ nerwowy może wejść w stan „odpocznij i odbuduj”.<br>Wysoka wrażliwość, emocje, potrzeby — zamiast być ukrywane — mogą zostać zauważone i zrozumiane.</li>



<li>Relacje oparte na akceptacji są jednym z najważniejszych czynników zdrowia psychicznego.<br>Badania pokazują, że stabilne, wspierające więzi podnoszą dobrostan emocjonalny i zmniejszają poczucie osamotnienia oraz stres.<br>(Źródła: Academy of Coaching; Pressto)</li>
</ul>



<p>Właśnie dlatego tak często czujemy ulgę, kiedy trafiamy na kogoś, przy kim można oddychać bez presji.<br>Przy kim można być człowiekiem.<br>Przy kim naprawdę wystarczasz.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Co pomaga wracać do poczucia „jestem wystarczająca / wystarczający”?</strong></h1>



<p><strong>1. Uważność na momenty, w których próbujesz zasłużyć</strong></p>



<p>„Muszę bardziej”,<br>„Nie mogę odmówić”,<br>„Powinnam to udźwignąć” —<br>to sygnały starych schematów.<br>Świadomość zaczyna je rozplątywać.</p>



<p><strong>2. Self-compassion — życzliwość wobec siebie</strong></p>



<p>Badania Kristin Neff pokazały, że self-compassion:</p>



<ul class="wp-block-list">
<li>obniża lęk,</li>



<li>zmniejsza krytykę wewnętrzną,</li>



<li>buduje stabilną samoocenę.<br>To praktyka mówienia do siebie tak, jak mówiłabyś do osoby, którą kochasz.</li>
</ul>



<p><strong>3. Self-affirmation — wracanie do swoich wartości</strong></p>



<p>Regularne przypominanie sobie, kim jesteś — nie z pozycji ról czy osiągnięć, ale z pozycji wartości i serca — wzmacnia wewnętrzny fundament.</p>



<p><strong>4. Świadomy dystans do perfekcjonizmu i porównań</strong></p>



<p>Zatrzymywanie się i pytanie:<br>„Czy ja naprawdę muszę?”<br>„Czy to wynika z mojej potrzeby, czy z lęku przed oceną?”</p>



<p>To esencja powrotu do swoich granic i własnego tempa.</p>



<p><strong>5. Relacje, w których można być sobą</strong></p>



<p>Relacje bez masek, bez presji, bez wyścigu.<br>Takie, które leczą.</p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Jesteś wystarczająca. Wystarczający.</strong></h1>



<p>Nie dlatego, że coś robisz.<br>Nie dlatego, że dowodzisz.<br>Nie dlatego, że nadążasz.</p>



<p>Po prostu dlatego, że jesteś.<br>Masz prawo istnieć — dokładnie taka/taki, jaka/jaki jesteś.</p>



<p><strong>Z serca,</strong></p>



<h1 class="wp-block-heading"><strong>Kornelia</strong>🍀</h1>



<p></p>



<p><strong>Źródła / inspiracje merytoryczne</strong></p>



<p>• Wikipedia – <em>Inferiority Complex</em>, <em>Self-Acceptance</em>, <em>Self-Compassion</em>, <em>Self-Affirmation Theory</em><br>• psychoswoboda.pl – artykuły o schematach: wadliwości, bycia „nie dość”, warunkowej miłości<br>• integrative-psych.org – materiały o imposter syndrome i zdrowiu psychicznym<br>• Simply Put Psych – materiały psychoedukacyjne o poczuciu własnej wartości<br>• psychologiahoryzonty.pl – artykuły o samoocenie i wewnętrznym krytyku<br>• Verywell Mind – opracowania dotyczące lęku, wyczerpania i samooceny<br>• ACADEMY OF COACHING – materiały o coachingu, self-acceptance i pracy z wartościami<br>• PRESSto – publikacje o relacjach, bliskości i zdrowiu emocjonalnym</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://badzmyradufni.pl/o-byciu-wystarczajaca-wystarczajacym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
