W poszukiwaniu drogi środka cz.1.

 Część 1: Kiedy działanie staje się ucieczką

W ostatnim czasie w mojej pracy, coraz wyraźniej powraca temat działania — niestety nie jako naturalnej ekspresji energii życiowej, lecz jako przestrzeni, w której bardzo łatwo zgubić kontakt ze sobą.

Temat ten pojawia się w opowieściach kobiet zmęczonych, przeciążonych, a jednocześnie niepotrafiących się zatrzymać. W ich codzienności wypełnionej obowiązkami, rozwojem, dbaniem o innych i próbą „ogarnięcia życia” w sposób możliwie najbardziej świadomy i uporządkowany.

Słuchając tych historii, coraz częściej widzę coś, co kiedyś zobaczyłam również u siebie.

Coś co pojawiło się też w moim własnym doświadczeniu.

Moment, w którym działanie przestało być życiem, a stało się … sposobem radzenia sobie lub ucieczką.

Jadłam. Jadłam. Jadłam.
A kiedy po chwili czułam, że mogę jeszcze — znów jadłam.

Jakbym nie chciała dopuścić do momentu, w którym choć przez chwilę poczuję, że nie jestem najedzona do syta. Do pełna.

Dzień, który zmienił moje życie, bo tak go nazywam, to dzień, kiedy to zauważyłam.

Rozumiem, że to był jedyny moment, w którym — na bardzo głębokim poziomie — pozwalałam sobie odpocząć. Inaczej nie potrafiłam.

Moje życie przez długi czas było nieustannym ruchem.

Wstawałam rano z gotowym planem dnia i jednocześnie z rozbudowaną listą zadań do wykonania. Piłam wodę z cytryną, bo przeczytałam, ze tak jest zdrowo, nie wiedząc jak ją wypijam, bo  w tym samym czasie- speszyłam się i przygotowywałam śniadanie dla dzieci, a w głowie układałam szczegółowo kolejne etapy dnia.

Wszystko było zadaniem.

Ubierałam się i myłam zęby jednocześnie. Piłam kawę i słuchałam podcastu albo uczyłam się języka. W drodze do pracy włączałam kolejny wykład o tym, jak żyć, jak się rozwijać, jak być lepszą.

W pracy funkcjonowałam jak dobrze zaprogramowany system.

Po pracy odbierałam dzieci, zadawałam pytania — żeby wiedzieć, co u nich — ale nie zawsze naprawdę słuchałam odpowiedzi.
Pytanie było zadane. Zadanie odhaczone.

Kolejne obowiązki. Kolejne działania. Kolejne „kroki do przodu”.

Nie oglądałam telewizji, bo szkoda było mi czasu.
W tym czasie mogłam przecież zrobić coś bardziej wartościowego. Sport, zajęcia.

I przez długi czas naprawdę wierzyłam, że to jest rozwój.

Dopiero z perspektywy czasu zaczęłam rozumieć, że to, co nazywałam rozwojem, było w dużej mierze funkcjonowaniem w tym, co Jon Kabat-Zinn określa jako tryb „działania” (doing mode) — stan ukierunkowany na osiąganie, poprawianie, kontrolowanie rzeczywistości.

Sam w sobie nie jest on problemem.

Trudność pojawia się wtedy, kiedy staje się jedynym dostępnym sposobem funkcjonowania.

Kiedy tracimy dostęp do trybu „bycia” — do zatrzymania, odczuwania, obecności.

Moje ciało bardzo długo nie miało w tym miejsca.

Nie potrafiłam odpocząć, ani też rozluźnić się.
Nie potrafiłam po prostu być.

Właściwie nawet odpoczynek był zadaniem.

Masaż, sauna, czas dla siebie — wszystko wpisane w listę rzeczy do zrobienia.

Aż przyszedł moment, który zmienił moje rozumienie siebie.

Dzień, który nazywam dniem, który zmienił moje życie.

Po bardzo wymagającym tygodniu usiadłam na kanapie i zaczęłam jeść.
Zdarzało mi się to wcześniej — zwykle wtedy, gdy byłam już bardzo zmęczona.

Ale tym razem coś się we mnie zatrzymało, jednocześnie jadłam i nie mogłam przestać.

Kończyłam jedną rzecz i sięgałam po kolejną.
I kolejną.
I kolejną.

I nagle pojawiła się przestrzeń obserwacji.

Zobaczyłam, że z każdym kolejnym kęsem w moim ciele pojawia się bardzo konkretny sygnał — jakby wewnętrzne pozwolenie:

możesz się rozluźnić,
możesz przestać,
jesteś bezpieczna.

I jednocześnie pojawił się lęk.

Że jeśli przestanę jeść — ten stan zniknie.
Że wróci napięcie.
Że znów będę musiała działać.

To doświadczenie było dla mnie niezwykle poruszające, ale też bardzo odsłaniające.

Zobaczyłam coś, czego wcześniej nie byłam w stanie zobaczyć:

 jedzenie nie było problemem. Było rozwiązaniem.

Z perspektywy wiedzy psychologicznej i neurobiologicznej ma to głęboki sens.

Badania pokazują, że jedzenie — szczególnie w momentach napięcia — może aktywować układ nagrody w mózgu (o czym pisze m.in. Nora Volkow), prowadząc do chwilowego obniżenia stresu i pojawienia się uczucia ulgi.

Jednocześnie poprzez aktywację nerwu błędnego organizm może przejść w stan większego rozluźnienia, co w teorii poliwagalnej Stephen Porges wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa i możliwością regeneracji.

Jeśli na co dzień funkcjonujemy w stanie ciągłej mobilizacji — działania, napięcia, „muszę” — to każdy mechanizm, który choć na chwilę pozwala nam z tego wyjść, będzie przez organizm wzmacniany.

Ale to nie jedzenie było dla mnie najważniejszym odkryciem.

Najważniejsze było to, że przez bardzo długi czas nie miałam dostępu do odpoczynku inaczej niż poprzez doprowadzenie się do granicy.

Do momentu przepełnienia.
Do momentu wyczerpania.

Dopiero wtedy mogłam przestać.

W pracy terapeutycznej coraz częściej widzę ten sam mechanizm u innych kobiet.

Ogromna zdolność do działania.
Do organizowania.
Do dbania.
Do rozwoju.

I jednocześnie ogromna trudność w zatrzymaniu się bez poczucia winy, napięcia czy wewnętrznego przymusu powrotu do działania.

W ujęciu psychologicznym można to rozumieć jako jedną z form unikania doświadczeń wewnętrznych — mechanizmu opisywanego m.in. przez Steven Hayes.

Działanie pozwala nie czuć.

Pozwala nie spotykać się z tym, co trudne, niewygodne, niewyrażone.

Do momentu, w którym ciało zaczyna mówić „dość”.

To zauważenie nie było dla mnie końcem drogi.

Było jej początkiem.

Początkiem rozumienia, że życie to nie tylko działanie.
Że rozwój to nie tylko robienie więcej.
Że odpoczynek nie powinien być nagrodą za wyczerpanie.

I że gdzieś pomiędzy działaniem a zatrzymaniem istnieje przestrzeń, której wcześniej nie znałam.

Przestrzeń, którą dziś nazywam drogą środka.

Zatrzymać się i zobaczyć

Być może czytając ten tekst, rozpoznajesz w nim kawałek siebie.

Może Twoje działanie również jest intensywne, uporządkowane, „rozwojowe” — a jednocześnie coraz bardziej męczące.

Może odpoczynek pojawia się dopiero wtedy, gdy naprawdę nie masz już siły.

Może ciało zaczyna wysyłać sygnały, których trudno nie zauważyć.

Jeśli tak jest — nie oznacza to, że robisz coś źle.

To często oznacza, że Twój system przez długi czas radził sobie najlepiej, jak potrafił.

A teraz… zaczyna potrzebować czegoś więcej.

Co dalej?

W kolejnej części opowiem o drugim biegunie tej historii — o momencie, w którym działanie przestało być możliwe.

O zatrzymaniu, które nie było wyborem.
O prokrastynacji, która nie była lenistwem, lecz formą ochrony.

I o tym, dlaczego to doświadczenie było równie ważne na drodze do równowagi.

Z serca,

Kornelia🍀

Źródła i inspiracje

Jon Kabat-Zinn
– koncepcja trybu „bycia” i „działania”, uważność i regulacja doświadczenia

  • Full Catastrophe Living (1990)
  • Wherever You Go, There You Are (1994)

Stephen Porges
– teoria poliwagalna, rola układu nerwowego w poczuciu bezpieczeństwa i odpoczynku

  • The Polyvagal Theory (2011)
  • Polyvagal Safety (2021)

Nora Volkow
– układ nagrody, dopamina i mechanizmy regulacji napięcia poprzez jedzenie

  • Volkow, N. D., Wang, G. J., & Baler, R. D. (2011). Reward, dopamine and the control of food intake
  • Volkow, N. D. et al. (2013). The addicted human brain

Bruce McEwen
– stres przewlekły i przeciążenie organizmu (allostatic load)

  • McEwen, B. S. (2007). Physiology and neurobiology of stress and adaptation
  • McEwen, B. S. (2012). The ever-changing brain: stress and neuroplasticity

Steven Hayes
– unikanie doświadczeń (experiential avoidance) i jego wpływ na zachowanie

  • Hayes, S. C., Strosahl, K., Wilson, K. (1999). Acceptance and Commitment Therapy
  • Hayes, S. C. (2005). Get Out of Your Mind and Into Your Life

Macht, M.
– wpływ emocji na jedzenie

  • Macht, M. (2008). How emotions affect eating: a five-way model

Adam, T. C., & Epel, E. S.
– stres, jedzenie i układ nagrody

  • Adam, T. C., & Epel, E. S. (2007). Stress, eating and the reward system
Podziel się swoją opinią
kornelia.cichon@badzmyradufni.pl

kornelia.cichon@badzmyradufni.pl

Artykuły: 92

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *